Śladami Indiany Jonesa
Po 13 latach wróciłam do Tunezji! Moja pierwsza podróż do tego kraju nie była zbyt świadoma, a na dodatek odbyła się w najgorszym momencie – w środku wakacji, gdzie temperatury nierzadko wskazywały ponad 40 stopni. Podczas pierwszej wycieczki także dojechałam do Kairuan, ale niewiele skę wtedy udało zobaczyć. Dlatego naszą grudniową wycieczkę rozpoczęliśmy właśnie od tego miasta. Po wylądowaniu w Tunisie wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w ponad dwugodzinną podróż do Kairuan! Położone w sercu Tunezji miasto od wieków pełniło rolę duchowego, kulturowego i naukowego centrum islamu w Afryce Północnej. Nic dziwnego, że jego doskonale zachowana medyna została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ponadto, Kairuan uznawany jest za czwarte najważniejsze miasto świata arabskiego, obok Mekki, Medyny i Jerozolimy! Co ciekawe, to właśnie tu kręcono sceny do jednego z filmów o Indianie Jonesie, co dodaje miastu filmowej magii i sprawia, że spacer po jego zaułkach może przypominać kadr z kinowej przygody!
Hotel Dar Koraich
W Kairuan zatrzymaliśmy się w przepięknym hotelu Dar Koraich! To ponad 400 letni dom, wspaniale odnowiony i bogato zdobiony – można się tu poczuć jak w baśni tysiąca i jednej nocy! Rano, na dziedzińcu czekało na nas śniadanie dzięki czemu mogliśmy się poczuć wyjątkowo! Polecam z całego serca ten obiekt!

Medina w Kairuan
Medina w Kairuanie to jedno z najlepiej zachowanych historycznych centrów miejskich w całym świecie arabskim i właśnie dlatego została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jej układ urbanistyczny niemal nie zmienił się od średniowiecza — wąskie, kręte uliczki, tradycyjne domy skupione wokół wewnętrznych dziedzińców oraz liczne meczety i medresy tworzą autentyczną przestrzeń, która do dziś żyje swoim dawnym rytmem. UNESCO doceniło Kairuan jako wzorcowy przykład islamskiego miasta, które miało ogromny wpływ na rozwój architektury i kultury w Afryce Północnej.

Charakterystyczna biało-niebieska kolorystyka mediny nie jest przypadkowa. Biel elewacji odbija ostre, afrykańskie słońce, pomagając utrzymać chłód wewnątrz domów, natomiast niebieskie drzwi i okiennice symbolizują ochronę przed złem i nawiązują do koloru nieba oraz morza. To połączenie ma również wymiar estetyczny — prostota barw podkreśla harmonię przestrzeni i sprawia, że medina wydaje się spokojna i niemal ponadczasowa.
Jednym z najbardziej fotogenicznych elementów Kairuanu są bez wątpienia jego drzwi. Bogato zdobione, często dwuskrzydłowe, malowane na intensywny błękit lub turkus, stanowią prawdziwe dzieła sztuki rzemieślniczej. Ich ornamentyka ma nie tylko znaczenie dekoracyjne — wzory, gwoździe i symbole miały chronić domowników oraz informować o statusie rodziny. Tradycja tworzenia takich drzwi przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, a każdy egzemplarz opowiada własną historię.

Ciekawostką jest fakt, że medina Kairuanu przez wieki była miejscem pielgrzymek — dla wielu wiernych siedmiokrotna wizyta w mieście była uznawana za równoważną pielgrzymce do Mekki. Dziś, spacerując po medinie, można odnieść wrażenie, że czas się tu zatrzymał, a każdy zaułek, drzwi i fragment muru skrywa ślad dawnej potęgi i duchowości tego niezwykłego miasta.
Dlatego też właśnie Kairuan zagrał dawny Kair w filmie Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej arki! Dzięki temu miasto mogło bez większych ingerencji stać się planem filmowym, który wyglądał jak przeniesiony w czasie.
House of the Governor Maison du Bey
Podczas spaceru po Medynie, koniecznie zajrzyjcie do House of the Governor!
Budynek ten był niegdyś siedzibą beja — osmańskiego gubernatora Tunezji — i pełnił funkcję reprezentacyjną oraz urzędową, stanowiąc symbol władzy świeckiej w jednym z najważniejszych miast świata islamu.
Architektura Maison du Bey zachwyca klasycznym stylem tunezyjsko-andaluzjańskim. Z zewnątrz budynek sprawia wrażenie skromnego, niemal surowego, jednak po przekroczeniu progu odsłania się jego prawdziwe piękno: wewnętrzny dziedziniec, kolumny, łuki oraz subtelne zdobienia stiukowe. Taki kontrast był charakterystyczny dla tradycyjnych rezydencji — prywatność i prostota na zewnątrz, bogactwo i harmonia w środku.

Maison du Bey pełnił nie tylko rolę pałacu, ale także centrum zarządzania regionem. To tutaj podejmowano decyzje administracyjne, przyjmowano delegacje i sprawowano władzę nad miastem oraz okolicami. Jego lokalizacja w medinie nie była przypadkowa — bliskość Wielkiego Meczetu podkreślała związek między władzą polityczną a religijną.
Oficjalnie wejście do budynku jest darmowe, ale na koniec podszedł do nas Pan, żeby dać co łaską ;). Zostawiliśmy więc 5 TND. Naprawdę warto zajrzeć, bo miejsce jest przepiękne!

Wielki Meczet w Kairuanie (Meczet Ukby ibn Nafi)
Najważniejszym i najbardziej symbolicznym zabytkiem Kairuanu jest Wielki Meczet w Kairuanie (Meczet Ukby ibn Nafi) — jedno z najświętszych miejsc islamu i prawdziwe serce miasta. Został założony w VII wieku przez Ukbę ibn Nafiego, założyciela Kairuanu, i przez wieki był duchowym oraz intelektualnym centrum całej Afryki Północnej.
To właśnie ten meczet sprawił, że Kairuan zyskał rangę czwartego najważniejszego miasta świata arabskiego. Przez stulecia przybywali tu pielgrzymi, uczeni i teologowie, a działająca przy meczecie szkoła religijna miała ogromny wpływ na rozwój prawa i myśli islamskiej w regionie Maghrebu. Dla wielu wiernych pielgrzymka do Kairuanu była substytutem hadżdżu do Mekki, gdy daleka podróż nie była możliwa.
Architektura Wielkiego Meczetu zachwyca monumentalnością i surową elegancją. Potężny minaret przypominający forteczną wieżę, rozległy dziedziniec otoczony arkadami oraz sala modlitewna wsparta na setkach kolumn tworzą przestrzeń pełną harmonii i skupienia. Ciekawostką jest fakt, że wiele kolumn pochodzi z czasów rzymskich i bizantyjskich — zostały one wtórnie wykorzystane, co czyni meczet swoistą kroniką dawnych cywilizacji.
Wielki Meczet w Kairuanie to nie tylko zabytek wpisany na Listę UNESCO, ale przede wszystkim miejsce o niezwykłej sile duchowej. Nawet osoby niezwiązane z islamem odczuwają tu ciszę, rytm i ponadczasowość przestrzeni. To punkt, bez którego nie da się zrozumieć ani historii Kairuanu, ani jego wyjątkowej roli w świecie arabskim i muzułmańskim.
Wejście kosztowało nas 12 TND.

Okolica Meczetu
Okolica meczetu to najbardziej turystyczne miejsce w Kairuan. Znajdziecie tu mnóstwo sklepów z pamiątkami i wszelakiego rodzaju kawiarnie i restauracje. Wiele z nich ma możliwość wejścia na dach i podziwianie meczetu z góry – np. Chez Mamie. Warto też wejść po schodach do El Brija Restaurant skąd roztacza się także widok na przepiękny dach będący studiem zdjęciowym. Chcieliśmy nawet wejść na niego i zapłacić, ale Pani chciała za to kosmiczne pieniądze, gdyż stwierdziła, że to taras ślubny i ona mnie przebierze za pannę młodą i zrobi zdjęcia. Być może kiedyś się zorientują, że na zwykłych turystach można zarobić więcej i pobierać niewielką opłatę. Jeśli tam będziecie to próbujcie zagadać!


Meczet Trzech Drzwi i Meczet Barbera
Poza Wielkim Meczetem, w Kairuanie warto zwrócić uwagę na dwa inne wyjątkowe meczety, które doskonale uzupełniają obraz religijnego i historycznego znaczenia miasta.
Meczet Trzech Drzwi to jeden z najstarszych meczetów w Afryce Północnej, zbudowany w 866 roku. Choć niewielki i z zewnątrz dość niepozorny, zachwyca fasadą z trzema bogato zdobionymi portalami, od których wziął swoją nazwę. Kamienne inskrypcje kufickie uznawane są za jedne z najpiękniejszych przykładów wczesnej kaligrafii islamskiej. Meczet jest dowodem na to, jak wcześnie Kairuan stał się ważnym ośrodkiem religijnym i artystycznym. To idealne miejsce, by zobaczyć, jak wyglądały początki architektury islamskiej w regionie. Niestety, meczet był zamknięty podczas naszego pobytu.

Drugim obiektem godnym uwagi jest Meczet Barbera. Znany również jako Mauzoleum Cyrulika, jest jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w Kairuanie. Według tradycji przechowywane są tu relikwie Sidi Sahaba — towarzysza proroka Mahometa. Meczet wyróżnia się bogatą, dekoracyjną architekturą, pełną kolorowych płytek, stiuków i misternych detali, które kontrastują z surowością Wielkiego Meczetu.
To już wszystko z Kairuan!
Kairuan zachwycił nas swoją autentycznością i niezwykłą atmosferą. Choć jest to jedno z najważniejszych miejsc w świecie arabskim i nagrywano tu filmy takie jak Indiana Jones, to wciąż nie dotarła tu masowa turystyka! Jedźcie więc zobaczyć Kairuan, póki nie został zadeptany.
El Jem
Na południowym wschodzie, zaledwie godzinkę jazdy od Kairuan znajduje się niezwykle miejsce!
Pośrodku spokojnego, prowincjonalnego miasteczka wznosi się monumentalny rzymski amfiteatr — tak ogromny, że trudno uwierzyć, iż powstał w Afryce Północnej, a nie w samym sercu Imperium Rzymskiego.
Amfiteatr w El Dżem, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jest trzecim co do wielkości amfiteatrem świata rzymskiego, zaraz po Koloseum w Rzymie i amfiteatrze w Kapui. Zbudowany w III wieku n.e., mógł pomieścić około 35 tysięcy widzów i był miejscem walk gladiatorów, polowań na dzikie zwierzęta oraz wielkich widowisk publicznych. Jego doskonałe zachowanie sprawia, że do dziś robi ogromne wrażenie skalą i precyzją wykonania.
El Dżem pokazuje zupełnie inne oblicze Tunezji niż mediny i meczety — przypomina o czasach, gdy te tereny były jednym z najbogatszych regionów rzymskiej prowincji Africa Proconsularis. Ciekawostką jest fakt, że przez wieki amfiteatr służył jako twierdza i kamieniołom, a mimo to przetrwał niemal w całości, stając się symbolem trwałości rzymskiej architektury.
Dziś El Dżem to nie tylko zabytek, ale też żywa przestrzeń kultury — odbywają się tu koncerty i festiwale muzyki symfonicznej, podczas których starożytne mury zyskują nowe życie. To miejsce, które doskonale uzupełnia podróż po Tunezji: po duchowym Kairuanie i jego meczetach, El Dżem przenosi nas w czasy gladiatorów, cesarzy i potęgi Rzymu.
Wejście kosztowało nas 12 TND.

I to już wszystko!
I to już wszystko z tej części podróży co dla Was przygotowałam. Naszym następnym przystankiem było Tatawin.
Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! <3

Brak komentarzy