Afryka Podróże Tunezja

Co warto zobaczyć w Tunisie?

22 lutego 2026

Początek i koniec przygody

Nasza przygoda z Tunezją zaczęła i zakończyła się w Tunisie. Zwiedzanie tunezyjskiej stolicy zostawiliśmy sobie na sam koniec wyjazdu i zdecydowanie była to prawdziwa wisienka na torcie! Stolica Tunezja od wieków była strategicznym punktem na mapie Morza Śródziemnego – przechodziła z rąk do rąk, chłonąc wpływy fenickie, rzymskie, arabskie i osmańskie. Historia Tunisu nierozerwalnie wiąże się z legendarną Kartagina, niegdyś jednym z najpotężniejszych miast starożytnego świata. To tutaj ścierały się ambicje imperiów podczas wojen punickich, a po zniszczeniu Kartaginy przez Rzymian narodziła się nowa epoka pod panowaniem rzymskim. Ślady tamtych czasów do dziś można odnaleźć w ruinach rozsianych na obrzeżach miasta. Dzisiejszy Tunis to jednak nie tylko przeszłość. To także kawiarnie pełne lokalnego życia i śródziemnomorska energia, która zachęca do odkrywania miasta bez pośpiechu. Zwiedzanie Tunisu to podróż przez tysiąclecia – od starożytnych ruin, przez arabskie medyny, aż po współczesną metropolię, która wciąż pisze swoją historię.

Parking 9 Avril

Do Tunisu przyjechaliśmy samochodem, a że nasz hotel znajdował się w Medinie, to zaparkowaliśmy przy Parking 9 Avril. To duży podziemny parking płatny. Zostawiliśmy tam auto na dwie doby i wszystko było w porządku. Może się zdarzyć, że trzeba będzie zapłacić dwa razy przy wyjeździe, ale niestety tak to jakoś dziwnie funkcjonuje.

Dar Zyne La Medina

W Tunisie zatrzymaliśmy się w hotelu Dar Zyne La Medina. To bardzo ładny hotel z pięknymi pokojami w tunezyjskim stylu. Niestety na tym plusy tego miejsca się kończą. Co ciekawe, jeszcze jak my rezerwowaliśmy ten obiekt, to był dostępny na bookingu – tera już zniknął z tego portalu, ale wciąż jest dostępny na innych. Obiekt znajduje się w Medinie i bez Google Maps ciężko do niego dotrzeć. W związku z tym nie można też tutaj podjechać autem. Niektórzy twierdzą, że po zmroku Medina wydaje się też niebezpieczna, ale moim zdaniem gdyby tak rzeczywiście było, to żaden hotel by tam nie miał racji bytu – a hoteli w Medinie jest sporo. Poza tym, jest bardzo dużo kamer w Medinie, więc mało prawdopodobne żeby mogło się coś stać. Sporym minusem w hotelu były ubogie śniadania i niestety podczas naszego zimowego pobytu było też trochę chłodno w pokoju. Mam mieszane uczucia wobec tego miejsca, bo z jednej strony były tu piękne wnętrza, ale też masa niedociągnięć.

Co warto zobaczyć w Tunisie? Medine 

Medina w Tunisie to prawdziwe serce dawnej Tunezji – labirynt wąskich, krętych uliczek, w których czas zdaje się płynąć wolniej, a każdy zaułek opowiada własną historię. Wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, zachwyca autentyczną architekturą z czasów dynastii Hafsydów i Osmanów, misternie zdobionymi drzwiami w odcieniach turkusu i kobaltu, ale nie brak też innych kolorów.

Spacer między warsztatami rzemieślników, gdzie powstają ręcznie tkane dywany, ceramiczne misy i mosiężne lampy, to podróż w głąb wielowiekowej tradycji handlu, która od stuleci łączyła Afrykę, Europę i Bliski Wschód. W cieniu minaretów – zwłaszcza majestatycznego meczetu Al-Zaytuna Mosque – można poczuć duchowy wymiar tego miejsca, w którym codzienność przeplata się z sacrum, a gwar targowisk kontrastuje z ciszą ukrytych dziedzińców. Medina nie jest jedynie zabytkiem; to żywy organizm, pulsujący rytmem modlitw, targowania się i spotkań przy słodkiej herbacie z miętą, który sprawia, że Tunezja odsłania tu swoje najbardziej autentyczne oblicze.

Nie bójcie się zanurzyć w otchłań tych uliczek! To wciąż bardzo autentyczne miejsce, nie tylko nastawione na turystów, ale też na życie lokalnej społeczności. Mimo to, jest tu spokojnie i bez obaw można kluczyć tutejszymi uliczkami. 

Co ciekawe, nieopodal Mediny można też zobaczyć katedrę katolicką św. Wincentego à Paulo w Tunisie, wybudowaną w XIX wieku podczas francuskiego protektoratu. To kolejny dowód na wielokulturową i złożoną historię regionu. 

Zupełnie po drugiej stronie Mediny znajduje się jeszcze jedno ważne miejsce – Kasbah Square. Otoczony monumentalnymi budynkami rządowymi plac stanowi symbol władzy i państwowości, ale jego atmosfera daleka jest od chłodnej oficjalności – czuć tu ciężar wydarzeń, które kształtowały współczesny kraj. To właśnie tutaj w 2011 roku gromadzili się demonstranci podczas rewolucji będącej częścią Arabskiej Wiosny, domagając się reform i nowego początku. Nad placem góruje XII-wieczny Kasbah Mosque, którego surowy minaret przypomina o średniowiecznych korzeniach tej części miasta i dawnych dynastiach, które rządziły regionem. Kasbah Square jest więc nie tylko punktem na mapie – to przestrzeń symboli, kontrastów i pamięci, gdzie monumentalna architektura spotyka się z echem społecznych przemian, a historia Tunezji zdaje się wciąż żywo rezonować wśród kamiennych murów.

Co warto zobaczyć w Tunisie? Sidi Bou Said

Oddalone o kilka kilometrów od ścisłego centrum, Sidi Bou Said nazywane bywa tunezyjskim Santorini! Wszystko za sprawą podobnej architektury – dzielnica ta położona jest na klifie i charakteryzuje się białymi domami z niebieskimi okiennicami i drzwiami. W tle widać zaś delikatnie falujące morze! W Sidi Bou Said byłam dwa razy: latem 2012 roku było tu naprawdę pusto, ale na początku roku 2026 było tu mnóstwo ludzi! Przeżyłam szok pod tym względem, ale warto dodać, że byli to głównie lokalsi, którzy chyba po prostu korzystali z niskiego sezonu i przyjemnej pogody…

Dzielnica ma swoje korzenie w XIII wieku. Nazwa miejscowości pochodzi od sufickiego świętego Abu Saida al-Bajiego, który osiedlił się tu około 1207 roku, a wokół jego grobu zaczęła rozwijać się niewielka osada religijna. Przez kolejne stulecia miejsce to przyciągało uczonych i mistyków, a z czasem stało się spokojną nadmorską enklawą położoną niedaleko Tunis.

Charakterystyczna biało-niebieska kolorystyka to efekt decyzji z początku XX wieku. W 1915 roku francuski baron i artysta Rodolphe d’Erlanger, który osiadł w pałacu Ennejma Ezzahra, doprowadził do wprowadzenia przepisów nakazujących malowanie budynków na biało oraz drzwi, okiennic i krat na intensywny niebieski kolor. Biel miała odbijać silne śródziemnomorskie słońce i chronić domy przed nagrzewaniem, a niebieski – kojarzony z morzem i niebem – podkreślać nadmorski charakter miejscowości oraz, według lokalnych wierzeń, odstraszać złe duchy. Dzięki temu Sidi Bou Said zyskało swój bajkowy, spójny wizualnie charakter, który do dziś przyciąga podróżników z całego świata.

Gdzie zaparkować 

1. Parking Sidi Bou Said – jeden z większych parkingów przy wjeździe do Sidi Bou Said (ul. Avenue 14 Janvier). Zazwyczaj płatny i działa w godzinach dziennych (ok. 06:00–22:00).
2. Parking sidi bou cimetière – mniejszy parking w części Sidi Bou Said, blisko dzielnicy.
3. Parking LM-9 – parking wskazywany przez lokalnych podróżników jako opcja blisko centrum, choć opinie bywały mieszane.

Tylko nie parkujcie byle gdzie na ulicy, bo to jedyne miejsce gdzie „Wolna Amerykanka” nie działa. My zostawiliśmy auto w bocznej uliczce, razem z innymi ludźmi. Po powrocie ku naszemu zdziwieniu mieliśmy blokadę na kole – jedynym pocieszeniem był fakt, że Lokalsi też mieli. Trzeba było zadzwonić pod numer telefonu podany na mandacie, ale to już uczynili na szczęście lokalsi. Co ciekawe, zakładaniem blokad zajmuje się firma zewnętrzna i w sumie to też nie do końca wiadomo na jakiej podstawie to robią, bo ani było tam żadnego zakazu ani nic. Ostatecznie zapłaciliśmy tej firmie jakieś grosze za zdjęcie tej blokady, ale też wygarnęliśmy im bo jest to po prostu zwykłe złodziejstwo.

Co warto zobaczyć w Tunisie? Kartaginę 

Kartagine zwiedzałam podczas swojego pierwszego pobytu w Tunezji, a tym razem nie starczyło czasu na ponowne zaglądnięcie do tego znanego wszystkim z historii miejsca!

Kartagina dziś jest rozległym kompleksem ruin wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO, gdzie między sosnami i widokiem na lazurową zatokę można spacerować śladami starożytnych cywilizacji. Szczególne wrażenie robią monumentalne Termy Antonina – jedne z największych rzymskich łaźni poza Rzymem – których potężne kolumny i fundamenty pozwalają wyobrazić sobie dawny przepych cesarskiego miasta. Warto wspiąć się także na Wzgórze Byrsa, gdzie według legendy królowa Dydona zakładała miasto, a dziś rozciąga się panorama na ruiny portów punickich i bezkres morza. Kartagina nie jest jednym zwartym stanowiskiem archeologicznym, lecz przestrzenią rozsianą między willami i ogrodami współczesnej dzielnicy.

Co warto zobaczyć w Tunisie? Muzeum Bardo 

Podobnie jak w przypadku Kartaginy, miejsce to odwiedziłam także tylko w 2012 roku. Byłam w szoku, gdy 3 lata poźniej doszło tu do tragicznych zamachów terrarystycznych, w których zginęło kilkadziesiąt osób.

Mieszczące się w dawnym pałacu bejów muzeum posiada bogato zdobione sufity, marmurowe kolumny, a wewnętrzne dziedzińce tworzą oprawę dla jednej z najważniejszych kolekcji mozaik rzymskich na świecie. To właśnie tu można podziwiać niezwykle szczegółowe sceny mitologiczne, codzienne życie starożytnych mieszkańców Afryki Północnej czy monumentalne przedstawienia bogów, które przetrwały dwa tysiące lat. Wśród eksponatów znajdują się także artefakty z Kartagina, w tym punickie rzeźby i przedmioty codziennego użytku, pozwalające lepiej zrozumieć potęgę dawnego miasta. 

I to już wszystko co dla Was przygotowaliśmy!

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

 

 

 

 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz