Austria Europa Podróże Tyrol

Narty w See i Kappl! Wiosenne, białe szaleństwo.

19 kwietnia 2026

Ponownie w Tyrolu!

Rok temu, nawet dokładnie w ten sam marcowy weekend, wybraliśmy się na narty do doliny Ötztal! Wybór padł wówczas na ten ośrodek, gdyż była w nim promocja na karnet (25% przy zakupie online), a do tego była szkółka narciarska. W tym roku, Darek nie potrzebował już szkółki narciarskiej, ale wiadomym było, że trzeba wybrać jakieś miejsce, które nie będzie drogie (no bo po co, skoro jedno z nas i tak nie w pełni skorzysta), a jednocześnie będzie miało trasy zaawansowane i dla początkujących. Do tego znów musiało być wysoko, bo przecież jechaliśmy już w drugiej połowie marca, więc musieliśmy mieć pewność, że będą dobre warunki. Rozważaliśmy różne opcje, ale przede wszystkim zależało nam, żeby przy tak krótkim pobycie (4 noce) dojechać w 6h od nas z Bad Homburga. W końcu wybór padł na ośrodek See i Kappl, bo to właśnie tu, podczas naszego weekendu była fajna promocja na karnet! Jak więc wyglądały narty w See i Kappl? Już Wam opowiadam.

Przejazd Samochodem i kupno winiety

Przejazd do doliny Paznaun, w której to znajdował się nasz ośrodek narciarski zajął nam ok 6h. W Niemczech autostrady opłacane są z podatków mieszkańców, ale w Austrii trzeba kupić winietę – na 1 dzień lub na 10. Ta 10 dniowa kosztowała nas 12.8€ i kupowaliśmy ją online na stronie ADACA. Warto jednak pamiętać, że na terenie Austrii znajdują się jeszcze dodatkowo płatne tunele. Można je ominąć, ale wówczas trasa może być nawet o 1h (albo i więcej) dłuższa. 

Nocleg w Kappl

Na nasz nocleg wybraliśmy apartament w Kappl, który kosztował nas 700€ za 4 noce. Bardzo fajne miejsce! Apartament był dość spory, z jadalnią i bardzo dobrze wyposażoną kuchnią, co było dla nas ważne – śniadania i kolacje jedliśmy w mieszkaniu. Obiekt nie oferował wyżywienia, ale sami też sobie tutaj świetnie poradziliśmy. Można tu było nawet na spokojnie przygotować obiad, bo w kuchni niczego nie brakowało. My jednak jedliśmy obiady na stoku.

W Kappl znajduje się też dobrze wyposażony sklep spożywczy Spar, w którym można wszystko kupić. Jest też kawiarnia i piekarnia, a nawet niewielkie restauracje czy bary z szybkim jedzeniem (hamburgery, pizza itp). Sporo osób zatrzymuje się tutaj i nawet nie jeździ na tutejszych stokach, tylko jedzie do Ischgl – bo po prostu w Kappl noclegi są dużo tańsze! 

Skibus lub wejście na trasę…

Jak już wyżej wspomniałam, na narty wybraliśmy się do doliny Paznaun! W przypadku Kappl, w samej dolinie położona jest tylko droga i stacja narciarska. Reszta miejscowości położona jest wyżej, na wzgórzu. W tym także nasz apartament.

W związku z tym, mogliśmy podejść kawałek ulicą i zjechać już dość mocno rozjechaną trasą do gondoli na dół lub podjechać skibusem, który aż 3 razy rano podjeżdżał na naszą ulicę. Gdybyśmy go jednak przegapili, to była jeszcze opcja żeby podejść na rondo w Kappl, skąd odjeżdżało więcej autobusów, także do sąsiednich miejscowości. Po południu także mieliśmy 2 razy skibusa, który wracał na naszą ulicę, ale ani razu nie udało nam się na niego załapać, więc jechaliśmy tylko do ronda!

W ostateczności mogliśmy też zjechać autem na dół, bo zarówno w See jak i w Kappl w ramach Skipassu parking był darmowy!

4 dni w cenie 3 – Skipass na See i Kappl!

Narty w See i Kappl przekonały nas ze względu na promocję jaką obowiązywała w weekend naszego przyjazdu! 4 dniowy karnet kosztował tyle co 3 dniowy – 189€! Karnety kupiliśmy u nas w apartamencie, bo gdy próbowaliśmy online, to był jakiś błąd. Podobno co roku jest taka promocja, możliwe że nawet 2-3 razy w sezonie, ale kiedy dokładnie się pojawia – ciężko powiedzieć! Trzeba po prostu sprawdzać na stronie/w miediach społecznościowych. 

Silvretta Ski Pass

Znacznie droższy był Silvretta Ski Pass, który obejmuje aż 5 ośrodków! Oprócz tych dwóch wyżej wymienionych można jeździć jeszcze na Ischgl, Samnaun i Galtür! Co ciekawe, jak ktoś chciał jeździć tylko na Ischgl to i tak właśnie musiał kupić tą Silvrette, a na See i Kappl można po prostu kupić osobno karnet, znacznie tańszy.

Jeśli nie umiecie jeszcze dobrze jeździć na nartach, to szkoda wydawać pieniądze na takie duże skipassy, bo to ma tylko wtedy sens jak można z tego w miarę w pełni skorzystać. Dlatego my jeszcze nie zdecydowaliśmy się na taki zakup. Do Ischgl wrócimy jeszcze w dalszej części wpisu.

Narty w Kappl

Pierwsze dwa dni jeździliśmy w Kappl. Kappl to średniej wielkości ośrodek z około 36–42 km tras narciarskich i ok. 22 trasami

Podział trudności wygląda następująco:

  • 🟦 niebieskie – ok. 24%
  • 🟥 czerwone – ok. 58%
  • ⬛ czarne – ok. 19%

Większość tras znajduje się powyżej 1800 metrów, a najdłuższa trasa prowadząca do doliny ma prawie 9km długości! Szczyt ośrodka znajduje się na 2690 m! Narciarzom towarzyszą tu genialne widoki. Jednak w marcu, popołudniu śnieg dość szybko robił się mokry, a ilość tras dla początkujących była niewielka. Restauracja przy tych trasach początkujących też pozostawiała wiele do życzenia – wysokie ceny i niezbyt dobra jakość jedzenia, a jak ktoś średnio jeździł na nartach to też nie bardzo miał możliwość podjechania do innej trasy. Dużym plusem całego ośrodka był natomiast fakt, że nie było tu dużo ludzi.

Narty w See

To już wiecie, że kolejne dwa dni jeździliśmy w See i od razu mogę Wam powiedzieć, że ten ośrodek przypadł nam do gustu zdecydowanie bardziej niż Kappl! See oferuje około 42–43 km tras rozciągających się między 1040 a ok. 2500 m n.p.m.

Podział tras:

  • 🟦 niebieskie – ok. 17%
  • 🟥 czerwone – ok. 66%
  • ⬛ czarne – ok. 17%

Tutaj także można zjechać do samej doliny, a najdłuższa trasa także ma 9 km. Jest tutaj znacznie więcej tras dla początkujących, a co więcej – są one przepięknie położone, więc można z nich podziwiać genialne widoki! Nie brakowało też jednak tras o bardzo dużym nachyleniu, więc każdy mógł tutaj znaleźć coś dla siebie! Popołudniu nadal utrzymywały się dobre warunki, więc można tu było spokojnie jeździć dłużej. Wydaje mi się jednak, że był tu mniejszy wybór restauracji niż w Kappl, ale za to jedzenie serwowane w nich było o niebo lepsze!

Dlatego też w naszym małym rankingu wygrało See! Tutaj jeszcze możecie zobaczyć krótki filmik z takiego podsumowania!

Ischgl 

Obiecałam wrócić jeszcze do Ischgl, do którego podjechaliśmy sobie na mały spacer po popołudniowych nartach. W końcu to legendarne miejsce nie tylko w Austrii, ale i w całej Europie!

Dla porównania: Ischgl oferuje ok. 238 km tras narciarskich połączonych z ośrodkami Samnaun w Szwajcarii. Ośrodek leży na wysokości od 1377 do 2872 m n.p.m., co gwarantuje świetne warunki śniegowe nawet do maja! Ischgl jest także legendą pod względem życia po nartach: jest tutaj cała masa barów i klubów, w których można imprezować do rana. Przeżyliśmy wówczas niemały szok jak zobaczyliśmy ile jest tutaj ludzi i to nawet w środku tygodnia, poza głównym sezonem! Poza tym, niemal co roku przyjeżdża tu jakaś wielka gwiazda na koncert – w 2026 roku jest nią Christina Aguilera!

Ischgl także oferuje zapewne genialne widoki i mam nadzieję, że będę mogła się kiedyś o tym przekonać! Jeszcze nie miałam okazji szusować po stokach znajdujących się w dwóch krajach! 

Dolina Paznaun

Narty w See i Kappl zdecydowanie bardziej mi przypadły gustu niż w ośrodku Hochoetz! Jednak dolina Ötztal w ogólnym rozrachunku była znacznie ciekawsza od Paznaun, w której po nartach nie było już za bardzo co robić. Jeśli chcecie połączyć narty ze zwiedzaniem, to akurat doliny Paznaun nie polecam pod tym względem. Jeśli jednak same narty Wam wystarczą, to tutejsze ośrodki na pewno spełnią Wasze oczekiwania!

I to już wszystko!

To już wszystko co dla Was przygotowałam w tym wpisie! Polecam jeszcze zajrzeć do tego tekstu:

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

 

 

 

 

 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz