Europa Holandia Keukenhof Podróże

Keukenhof – jak spędzić udany dzień pośród tulipanów?

28 kwietnia 2022

Moje małe podróżnicze marzenie!

Kwitnące tulipany w Holandii to coś, co zawsze chciałam zobaczyć, ale nigdy nie było ku temu okazji. Odkąd jednak mieszkamy w Bad Homburgu odległość do tego miejsca niespodziewanie zmniejszyła się do zaledwie 4,5 godzin jazdy samochodem. Żal było nie skorzystać z takiej okazji, więc kiedy zapowiedziano największy rozkwit w 2022 roku na weekend 22-24.04, tak jak tysiące innych osób zapakowałam manatki i w piątek po pracy ruszyliśmy w stronę Holandii. Z odpowiednim wyprzedzeniem kupiliśmy bilety do Keukenhofu i z lekkim opóźnieniem zarezerwowaliśmy hotel. W ten sposób zrealizowaliśmy bezurlopowy wyjazd do Holandii, który jednocześnie był moim „małym spełnieniem marzenia”. Zobaczyłam to co chciałam i wspaniale spędziłam dzień. Chodźcie to Wam opowiem jak można spędzić dzień w Keukenhof i w jego najbliższej okolicy. Co robić po wyjściu z ogrodu? Gdzie zjeść fajny obiad? Zapraszam!

Dojazd do Holandii

Tak jak już wspomniałam, ze względu na niewielką odległość do Holandii pojechaliśmy samochodem. Z Bad Homburga jedzie się ponad 4 godziny, a koszt benzyny wyniósł nas ok. 80€.

Maxhotel Amsterdam Airport Schiphol

Dwie noce spędziliśmy w hotelu Maxhotel Amsterdam Airport Schiphol za 250€! To zabójcza cena jak na taki obiekt, który jak nazwa wskazuje znajduje się przy lotnisku, ale poza tym to w pobliżu nic nie ma. Dla nas nie miało to akurat znaczenia, bo i tak mieliśmy auto, a zależało nam głównie na bliskości do Keukenhof. Ten cel akurat został spełniony, bo dojazd do Keukenhof z hotelu zajmował nam 17 minut. Tak wysoka cena tego hotelu w ten weekend była właśnie spowodowana szturmem na Keukenhof. W Lisse w ogóle już nie było miejsc, a te które zostały odstraszały stosunkiem ceny do jakości. To wszystko wina informacji o pełnym rozkwicie, paradzie i cudownej pogodzie jaka nam się trafiła. A nasz hotel? Też bardzo przeciętny. Pokój malutki i wcale nie tak czysto jak pisano w opiniach. Ja musiałam wymienić poduszkę, bo wyglądała na brudną… Widać nawet na zdjęciu poniżej 😉

Zakup biletów do Keukenhof

W 2022 roku bilety do Keukenhof sprzedawane są tylko online na oficjalnej stronie ogrodu. Ma to zapewnić kontrolowaną liczbę gości, ale szczerze powiedziawszy to ja nie chce wiedzieć co się dzieje jak jest niekontrolowana! I tak były tłumy!

W tym roku wejście kosztuje 18,5€ dla dorosłych i 9€ dla dzieci. Jeśli jesteście samochodem to trzeba jeszcze doliczyć 6€ za parking. Bilety parkingowe także można kupić online, ale zdradzę Wam, że jak wyjeżdżaliśmy to pan tylko zapytał czy zapłaciliśmy i nawet nie sprawdzał naszych biletów! 🙂

Bilety nie są w żaden sposób limitowane, ale w przypadku wejścia do ogrodu trzeba się pojawić w półgodzinnym slocie przez nas wcześniej wybranym. Co się stanie jak się spóźnisz? Nie wiem! My byliśmy na styk i nikt nie robił żadnych problemów. Podejrzewam, że to po prostu działanie mające ograniczyć nagromadzenie ludzi przy wejściu. W tym roku jest to rozwiązane też tak, że wszystkie wycieczki autokarowe + turyści dojeżdżający komunikacją miejską kierowani są do głównego wejścia, a osoby zmotoryzowane do wejścia północnego. My o godzinie 9:00 w sobotę weszliśmy wejściem północnym do ogrodu z marszu!

Historia Keukenhof

Ogród  rozciąga się na obszarze 32 ha i rozkwita wiosną ponad 7 milionami kwiatów cebulowych tulipanów, hiacyntów, krokusów, narcyzów. Jest największym ogrodem z kwitnącymi roślinami cebulowymi na świecie, (choć uwaga, uwaga: jak byłam w Wietnamie na Ba Na Hills, to twierdzili, że ich festiwal tulipanowy jest największy na świecie, w tym większy od tego w Holandii! Nie wiem ile w tym prawdy). 

Tereny dzisiejszego ogrodu stanowiły dawniej część posiadłości holenderskiej księżnej Jakoby z Bawarii (1401-1436), która w tej właśnie okolicy spędzała najwięcej swego czasu. Tutaj polowała, a przede wszystkim zbierała zioła do zamkowej kuchni. Stąd też nazwa Keukenhof – „ogród kuchenny”.

Podstaw dzisiejszego ogrodu należy upatrywać w XIX wieku, kiedy to zaprojektowano go w stylu angielskim.

Zwiedzanie Keukenhof

Jak najlepiej zwiedzić ogród? Po prostu przespacerować się po nim wzdłuż i wszerz podziwiając najrozmaitsze odmiany i gatunki przepięknych tulipanów. Za punkty orientacyjne można sobie przyjąć pawilony, a przed wejściem do ogrodu zgarnąć mapkę, która ułatwi Wam poruszanie się. Przy pawilonach porozstawiane są foodtrucki i restauracje, a także toalety. Jak się domyślacie w weekendy są kolejki, ale nie powiedziałabym żeby był jakiś dramat. To już gorzej jest czasem przy robieniu zdjęcia, bo ludzie potrafią nie tylko wejść w kadr, ale nawet wejść w Ciebie! Mimo to, fajnie jest mieć przekąski ze sobą!

Na zwiedzanie trzeba przeznaczyć minimum 3 godziny, ale jeśli nie będziecie robić zdjęć, to gwarantuje, że można nawet i szybciej.  Można też spędzić cały dzień, a i w tym przypadku chętnych nie brakuje, bo wiele osób urządza sobie pikniki. Dla mnie to żadna przyjemność w takim tłumie i gwarze!

Jak co roku w Keukenhof jest także motyw przewodni. W 2022 jest nim „Flower Classics”. Specjalnie nie czytałam przed wejściem jaki jest tegoroczny motyw, bo próbowałam odgadnąć, ale niestety – nie udało mi się to. Nie wiem czy te motywy zawsze tak blado wypadają, czy po prostu my tak trafiliśmy.

Wrażenia?

Jak na kobietę przystało – tak jestem zachwycona! Moja druga połówka nieco mniej, ale czego się nie robi dla miłości? Wizyta w Keukenhof była spełnieniem mojego małego marzenia i było dokładnie tak jak sobie wyobrażałam! Fakt, że te tłumy były męczące, choć zdradzę Wam, że jeszcze koło 9-10 było znośnie, dopiero po 11 spacer po ścierkach zamieniał się powoli w marsz pingwinów. Mimo to „ochów i achów” nie wróciłabym już. Raz mi wystarczy.

Rejs Łodzią

Przy wiatraku znajduje się budka, w której można łupić rejs łodzią między polami. Trwa on 45-60 min i kosztuje 9€. Bilety polecam kupować online, bo to jaka tam kolejka było wręcz niewyobrażalne. Czy warto? Nie wiem, nie byliśmy. Większą frajdę w tym przypadku sprawiła mi jazda na rowerze między polami!

Wynajem Rowerów 

Z Keukenhof wychodzimy o godzinie 12, co dalej? My zamierzamy spędzić ten czas aktywnie, dlatego przywieźliśmy ze sobą jeden rower, a drugi wynajęliśmy. Wypożyczalnia rowerów znajduje się przy głównym wejściu. Koszt wynajęcia roweru na 3 godziny to 10€, a na cały dzień 15€. Rower należy zwrócić do godziny 19:00. Wypożyczany sprzęt jest komfortowy i w bardzo dobrym stanie, dlatego z czystym sumieniem polecamy! Obsługa podpowie Wam także jaką trasę wybrać, choć polecam wcześniej zorientować się w Internecie jakie są dostępne warianty, żebyście już wiedzieli co chcecie robić/zobaczyć!

My wybraliśmy trasę czerwoną, choć pod koniec trochę ją ścieliśmy, więc wyszło nam około 20 km. Dlatego rower wynajęliśmy na cały dzień. Jest to najbardziej różnorodna trasa, bo oprócz pól tulipanów można tez zobaczyć jezioro, wydmy i Morze! Cała trasa jest bardzo dobrze oznaczona czerwonymi znakami, dzięki czemu mapą można się posiłkować tylko co jakiś czas, bo droga sama nas prowadzi do celu.

Pola Tulipanów 

Akurat tak się złożyło, że na samym początku trasy natrafiliśmy na pola tulipanów, więc czekało nas sporo przystanków! 

Oosterduinsee

Kolejny postój przypadł w okolicach jeziora! To dość spory zbiornik wodny, który latem zamienia się w kąpielisko! Przynajmniej całkiem ładne plaże i wyznaczone miejsca do pływania wskazywały na to!

Restauracja MAMA

W tym miejscu robimy też przerwę na obiad, bo znajduje się tutaj wysoko oceniana na Google (4,5 przy ponad 200 opiniach) Restauracja MAMA! Serwują tu nie tylko świetne żarcie, ale zadbali też o genialny wystrój zarówno przed jak i w środku restauracji! Na zewnątrz ogród przystrojony jest kwiatami, a wewnątrz panuje rustykalny wystrój! Czad! Zamówiliśmy dwie pizze, colę, Aperola i jeden kawałek sernika na spółkę. Całość kosztowała nas 35€. Mega polecamy!

Wydmy i Morze

Dalszy etap trasy prowadzi przez wydmy aż do morza. I wierzcie mi, te wydmy to nie jest tak, że chwila moment i już się jest nad morzem! Sama przeżyłam szok jak rozległy jest to teren. Ich przejechanie zajęło nam odrobinę czasu, ale nagroda była tego warta! Akurat byliśmy podczas odpływu więc naszym oczom ukazała się piękna i rozległa plaża Morza Północnego. Była tak piękna pogoda, że aż ciężko było nam uwierzyć, że woda miała tylko 10 stopni.

Las?

Zanim znów wrócimy przez pola tulipanów czeka nas jeszcze krótki przejazd przez las. Na rower mapce są tutaj zaznaczone zające i sarny, i wiecie co? Mapka nie kłamie! Przy trasie można spotkać wiele tych zwierzaków i jest to naprawdę cudowne uczucie jechać sobie po ścieżce rowerowej w takim towarzystwie.

Tulip experience & Tulip Barn

Rowery oddaliśmy po godzinie 18. Moim kolejnym celem był zachód słońca nad polem tulipanów, do którego zostały mi jeszcze 3 godziny. Szukaliśmy więc najlepszego pola do zrobienia zdjęć i tak przy okazali natknęliśmy się na te dwa miejsca.

Tulip experience to niewielka wystawa tulipanów na polu. Jak to można przeczytać w opiniach „łapią tych, co nie dostali się do Keukenhof”. Może nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że wejście tam kosztuje aż 12,5€. Tak więc jeśli byliście już w Keukenhofie, to można sobie darować to miejsce.

Zdecydowanie bardziej żałuje, że nie udało nam się wejść do Tulip BarnTo także pole tulipanów z różnymi instalacjami umożliwiającymi zrobienie fajnych zdjęć. Ta przyjemność kosztuje 7,5€ i jest czynna do godziny 19.

Zachód słońca 

W końcu doczekałam się zachodu słońca. Wraz ze mną kilka osób, ale skoro przerzedziło się już tak na tych polach postanowiłam też zrobić kilka ujęć z drona. Pole, które poniżej sfotografowałam znajduje się pomiędzy Keukenhof a Tulip Barn.

Złote Rady

W ten o to sposób spędziłam fantastyczny dzień wśród tulipanów. Mam dla Was kilka rad:

  • Kiedy jechać? Trzeba obserwować pogodę i oficjalną stronę ogrodu. Tam jest wszystko napisane, od kiedy do kiedy jest otwarte, bo daty są ruchome i zależne od pogody. W tym roku ogród wystartował wcześnie bo już pod koniec marca, na połowę kwietnia przypadł największy rozkwit, a do 15.05 ma być otwarte.
  • Jeśli wciąż nie jesteście pewni terminu, to na Instagramie można podpytać dziewczyny mieszkające w Holandii. Na pewno znajdziecie sporo ich zdjęć pod #tulipany, a i podpowiedzą z doświadczenia też kiedy najlepiej jechać, a kiedy może być już ryzykownie
  • Jak już jesteście pewni terminu, to szybko kupujcie bilety i rezerwujcie hotel. W weekendy bilety wyprzedają się jak świeże bułeczki, a i hotele nie są łaskawe w swych ofertach.

I to już wszystko co przygotowałam! 

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

Brak komentarzy

Zostaw komentarz