Europa Irlandia Klify Moheru Podróże

Klify Moheru – wszystko, co musisz wiedzieć przed wizytą

7 sierpnia 2026

Weekendowa wycieczka!

O słynnych irlandzkich klifach po raz pierwszy dowiedziałam się jakoś w szkole, kiedy to popularne były swego czasu „Moherowe Berety”. Przy okazji odkryliśmy wówczas, że taką nazwę noszą też klify w Irlandii, notabene przepiękne! Wiedziałam, że będę musiała je kiedyś zobaczyć na żywo. Po prawie 20 latach spełniłam to marzenie. Nie miałam już w tym roku urlopu, a że bilety do Dublina z Frankfurtu znalazłam w fajnej cenie na weekendowy wyjazd i to w okresie letnim, to postanowiłam zrobić krótkiego City Breaka! Co udało nam się zobaczyć i jak to rozplanowaliśmy? Jak dojechać na Klify Moheru? Zapraszam na wpis!

Air Lingus

Jak już wspomniałam polecieliśmy na weekend do Dublina z Frankfurtu – wylot w piątek wieczorem i powrót w pon z samego rana za 130€ w lipcu. W cenie była też walizka kabinowa, którą ostatecznie musieliśmy nadać do luku. Był to nasz pierwszy lot tą linią i wszystko przebiegło sprawnie.

Warto jednak pamiętać, że najbliższym lotniskiem jest Shannon Airport, oddalone o ok 65 km od Klifów Moheru. Dojazd samochodem zajmuje około godziny, ale nie ma tu aż tylu połączeń lotniczych co do Dublina.

Wynajem samochodu

Po przylocie wynajęliśmy od razu samochód na lotnisku od New Way Car Hire. Dostaliśmy nowiutkiego Opla w automacie za 150€, który dobrze nam się sprawdził podczas tej krótkiej podróży. 

Po Irlandii nie jeździło nam się najlepiej, głównie ze względu na odmienny kierunek jazdy. Choć jeszcze na autostradzie nie jest to aż tak spore wyzwanie. Warto też wspomnieć, że jadąc z Dublina na Klify Moheru należy zapłacić za autostradę – ok 12€ w dwie strony. Ostatni odcinek drogi nie należy do najprzyjemniejszych – na klify prowadzi bardzo wąska i dość zatłoczona droga. Ciężko się minąć z dużym autobusem – nie polecam niedoświadczonym kierowcom.

Nocleg

Podczas tej podróży spaliśmy aż w 3 różnych hotelach – tak, każdego dnia gdzie indziej!

  • Tuż po przylocie zatrzymaliśmy się w Premier Inn Dublin Airport Hotel. Zależało nam po prostu na czymś w pobliżu lotniska i żeby było śniadanie, bo przylecieliśmy dość późno.
  • W pobliżu Klifów zatrzymaliśmy się w The Waters Country House, który był oddalony ok 30 min jazdy samochodem od klifów. Tutaj także w cenie noclegu było śniadanko! 
  • A przed wylotem do domu zatrzymaliśmy się w Carlton Hotel Dublin Airport, który w swojej ofercie miał transfer na lotnisko (auto musieliśmy oddać w niedzielę wieczorem).

Nie tylko klify…

Jak już wiecie nasza wycieczka rozpoczęła się z Dublina. Z racji, że wejście na klify mieliśmy zaplanowane dopiero późnym popołudniem, to po drodze zrobiliśmy jeszcze 3 przystanki!

Krzyż Muiredacha – jedno z największych arcydzieł sztuki celtyckiej

Najpierw skierowaliśmy się do dawnego klasztoru Monasterboice. Można tam zobaczyć Krzyż Muiredacha (Muiredach’s High Cross) – jeden z najlepiej zachowanych i najpiękniejszych wysokich krzyży w całej Irlandii. Powstał prawdopodobnie na przełomie IX i X wieku i od ponad tysiąca lat pozostaje jednym z najcenniejszych zabytków wczesnochrześcijańskiej Irlandii.

Monument ma około 5,5 metra wysokości i został wykonany z piaskowca. Swoją nazwę zawdzięcza opatowi Muiredachowi mac Domhnaillowi, który zmarł w 923 roku. Uważa się, że to właśnie jemu poświęcono krzyż, o czym świadczy zachowana inskrypcja z prośbą o modlitwę za jego duszę.

Największą wartością zabytku są niezwykle szczegółowe płaskorzeźby pokrywające niemal całą jego powierzchnię. Przedstawiają one sceny ze Starego i Nowego Testamentu, m.in. Adama i Ewę, Dawida i Goliata, Pokłon Trzech Króli, Ukrzyżowanie oraz Sąd Ostateczny. W czasach, gdy większość ludzi nie potrafiła czytać, takie krzyże pełniły rolę „kamiennych Biblii”, pomagając wiernym poznawać historie biblijne za pomocą obrazów.

Charakterystycznym elementem irlandzkich wysokich krzyży jest kamienny pierścień otaczający przecięcie ramion. Choć często kojarzy się go z celtyckim symbolem słońca lub wieczności, miał on również praktyczną funkcję – wzmacniał konstrukcję krzyża i chronił ją przed uszkodzeniami.

Słynne celtyckie krzyże można zobaczyć na wielu tutejszych cmentarzach, więc jeśli nie macie ochoty zobaczyć akurat tego najważniejszego, to tego typu krzyże także można zobaczyć w innych miejscach.

Zamek Trim – największy normański zamek w Irlandii

Drugim przystankiem był zamek Trim – największy normański zamek w Irlandii i jedna z najlepiej zachowanych średniowiecznych twierdz w Europie.

Zamek powstał w XII wieku, a przez kolejne stulecia był wielokrotnie rozbudowywany i umacniany. Dzięki solidnej konstrukcji przetrwał liczne konflikty oraz burzliwą historię wyspy, stając się jednym z najcenniejszych zabytków średniowiecznej architektury w kraju.

Miłośnicy kina mogą kojarzyć Trim z filmu Braveheart. To właśnie tutaj nakręcono wiele scen przedstawiających średniowieczny York, mimo że akcja filmu rozgrywa się głównie w Szkocji. Produkcja z udziałem Mela Gibsona rozsławiła zamek na całym świecie i do dziś przyciąga fanów kina historycznego.

Obecnie zamek można zwiedzać zarówno z zewnątrz (darmowe wejście na dziedziniec), jak i podczas wycieczek z przewodnikiem, które prowadzą przez wnętrza donżonu oraz pozwalają wejść na wyższe kondygnacje. 

Doolin

Zanim jeszcze dojechaliśmy na Klify Moheru, zajechaliśmy na chwilę do Doolin! Z tej miejscowości także widać wspomniane klify, więc też można się przez chwilę nacieszyć ich widokiem. 

Musicie jednak wiedzieć, że jest to bardzo zatłoczona miejscowość. Na stałe mieszka tu raptem kilkaset osób, a latem to chyba nawet ciężko doliczyć się ile przewija się tu dziennie ludzi. Po drodze minęliśmy tutaj ogromny camping, a jakby tego było mało jest tutaj port, z którego wypływają statki do różnych miejsc. 

To właśnie stąd można się wybrać na rejs wzdłuż Klifów Moheru, pozwalające podziwiać imponujące, ponad 200-metrowe urwiska z zupełnie innej perspektywy. Tutejsze promy kursują również na pobliskie Wyspy Aran, gdzie można poznać tradycyjną kulturę gaelicką, zobaczyć prehistoryczne forty i poczuć atmosferę dawnej Irlandii.

Nietypową atrakcją miejscowości są tradycyjne kąpiele w drewnianych beczkach wypełnionych ciepłą wodą z dodatkiem alg morskich. Taka kąpiel trwa około godziny i kosztuje około 60 euro. Zabieg od ponad stu lat uchodzi w Irlandii za naturalny sposób na relaks, poprawę kondycji skóry i regenerację po długich wędrówkach.

Klify Moheru

Jak się dostać?

Klify Moheru to jedno z najpopularniejszych miejsc w całej Irlandii. Można je ogarnąć na wiele sposobów. 

  • Z Dublina i Galway macie mnóstwo opcji na zorganizowane wycieczki, które dodatkowo mają też inne atrakcje w programie. Można też zrobić rejs na klify i wyspy Aran. Nie musicie rezerwować tych atrakcji przez GG. Bardziej wrzucam w ramach inspiracji. Warto spr bezpośrednio u organizatorów. Jeśli cena ta sama, to wtedy zamówić przez GG.
  • Z Galway do Klifów Moheru kursuje bezpośredni autobus linii 350 obsługiwany przez Bus Éireann. Aktualny rozkład można sprawdzić tutaj. Na tej stronie można sprawdzić ceny biletów i jeśli się nie pomyliłam, to bilet w dwie strony na Mohery kosztuje 25€, a przejazd trwa ok 2h. 
  • Jeśli jedziesz samochodem na Klify tak jak my, to wówczas polecam kupić bilety na parking online. Bez zakupu online parking kosztuje 15€ od pasażera! Teoretycznie w tej cenie możecie też wejść na jakąś dodatkową wystawę, ale to jest takie zdzierstwo i naciąganie po prostu. My więc zapłaciliśmy 16€, ale gdybym wiedziała, że nikt tak naprawdę tego nie egzekwuje (przynajmniej aktualnie jeszcze), to wysiadłabym wcześniej z samochodu i wówczas można byłoby zapłacić tylko 8€. To wszystko jest tak opisane, że człowiek myśli, iż wejście na klify jest płatne, a tak naprawdę nie jest, choć w sumie trzeba i tak sporo zapłacić za ten parking więc na jedno wychodzi… Ta cena obowiązuje w godzinach porannych i wieczornych, bo w godzinach szczytu jest dwa razy drożej! Co ciekawe, poza godzinami otwarcia parkingu można wjechać za darmo – szlaban jest otwarty. Także jak ktoś chce latem przyjechać na wchód/zachód słońca, to nie ma problemu. Można przyjechać przed 7 rano lub chwilę po 21 i wjeżdżacie za darmo. Ostrzegam tylko, że droga powrotna jak macie dalej nocleg może być ciężka, bo jak już wspomniałam – jest wąska i kręta.

Tylko 2 km aktualnie…

Ponad 200-metrowe urwiska ciągnące się przez około 14 kilometrów nad Oceanem Atlantyckim robią ogromne wrażenie i bez wątpienia należą do najpiękniejszych miejsc na Zielonej Wyspie. Niestety, w ostatnich latach coraz bardziej widać, jak masowa turystyka i nieodpowiedzialne zachowanie części odwiedzających wpłynęły na sposób zwiedzania tego miejsca.

Na przestrzeni lat na Klifach Moheru doszło do wielu tragicznych wypadków, w których zginęli turyści. Przy centrum dla zwiedzających znajduje się tablica upamiętniająca osoby, które straciły tu życie, przypominając o tym, jak niebezpieczne potrafią być klify i jak ważne jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.

W 2007 roku otwarto nowoczesne centrum dla turystów wraz z infrastrukturą obejmującą wyznaczone ścieżki, punkty widokowe i zabezpieczenia. Sam budynek został częściowo ukryty w zboczu wzgórza, aby jak najmniej ingerował w krajobraz.

Działania te miały poprawić bezpieczeństwo i na pewno się to udało, ale ogromnym kosztem! Moim zdaniem ścieżki poprowadzono zbyt głęboko poniżej naturalnej krawędzi klifów. W wielu miejscach wysokie nasypy, kamienne murki i barierki ograniczają panoramę, przez co trudno w pełni poczuć potęgę tego miejsca. Małe osoby nie zobaczą za wiele… Zamiast swobodnego kontaktu z naturą, momentami ma się wrażenie spaceru po starannie wyznaczonym korytarzu, z niewielkim polem widzenia.

Dodatkowym problemem są obecne ograniczenia na szlaku. Po serii tragicznych wypadków i wykryciu zagrożeń związanych z erozją znaczna część została zamknięta. Obecnie dostępne są jedynie krótkie odcinki w pobliżu centrum dla zwiedzających oraz fragment północnego szlaku (w sumie jakoś 2 km), natomiast przejście całej trasy nie jest możliwe. Władze prowadzą prace nad poprawą bezpieczeństwa, jednak nie podano terminu pełnego ponownego otwarcia szlaku.

Dlatego było to dla mnie bardzo smutne i rozczarowujące jak to obecnie wygląda, bo przecież miejsce to jest naprawdę niesamowite. Mam nadzieję, że inne piękne wybrzeża klifowe nie pójdą śladem tego miejsca, bo to byłoby już naprawdę bardzo smutne.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że  strome ściany klifów stanowią miejsce lęgowe dla ponad 30 tysięcy ptaków morskich należących do około 20 gatunków. Można tu obserwować m.in. nurzyki, alkowate, mewy, fulmary oraz kormorany, dlatego klify uznawane są za prawdziwy raj dla miłośników birdwatchingu!

Największą atrakcją są jednak maskonury, które każdego roku przylatują tu na okres lęgowy. Najłatwiej wypatrzyć je od kwietnia do końca lipca, a najlepszym miesiącem na obserwację jest zazwyczaj maj i czerwiec. Choć ich kolonie na Klifach Moheru są znacznie mniejsze niż na niektórych innych irlandzkich wyspach, przy odrobinie cierpliwości można je wypatrzeć. Niestety nam się nie udało!

I to już wszystko co dla Was przygotowałam! 

Następnego dnia pojechaliśmy do Dublina.

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

 

 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz