Afryka Egipt Podróże Siwa

Siwa – co zobaczyć, jak zorganizować tutaj wyjazd?

5 kwietnia 2024

Śladami Aleksandra Wielkiego!

Zapomnij na chwilę o starożytnym Egipcie i bajkowych rafach Morze Czerwonego! Wybierz się w zupełnie przeciwną stronę, a konkretnie to 500 km na zachód od Kairu i 300 km na południe od wybrzeża. W ten sposób trafisz do Siwy! Od lat 80-ych biegnie tu droga asfaltowa, ale jak znalazł Siwę Aleksander Wielki w morzu piasku pozostanie dla mnie nieodgadniętą zagadką. Choć w Internecie pojawia się o tym miejscu coraz więcej relacji, to wciąż jest to taki trochę „zaginiony świat”. To zupełnie inny Egipt, bez scamu, pełen uprzejmych i życzliwych ludzi, którzy potrafią wybiec za Tobą ze sklepu, bo zapomniałeś reszty! Tak, nie żartuje! Gdyby w całym Egipcie tak było, to naprawdę byłby to sto razy lepszy kraj. Zostańmy jednak na razie w Siwie, o której opowiem Wam w tym wpisie.  

Siwa – jak dojechać?

Do Siwy kursuje obecnie kilka firm, a dwie najpopularniejsze to Siwa Bus i West Delta Bus. Mieliśmy okazję podróżować obydwoma. Choć zakup biletu na autobus który kursuje codziennie wydaje się być banalny to jednak u nas nie obyło się bez paru przygód.

Nie polecam Bookaway

Po powrocie z wycieczki na pustynię nie chciało nam się jechać na dworzec w celu zakupu biletów na West Delta Bus. Niestety Firma ta nie sprzedaje biletów online. Udało mi się jednak znaleźć stronę Bookaway, która w swojej ofercie miała bilety na autobus do Siwy. Zadowolona więc, że nie będę musiała jechać na dworzec, kupiłam pierwsze lepsze bilety online. Firma nie miała negatywnych opinii więc nie miałam się czego obawiać. Po zakupie biletów dostałam informację, że wysyłka biletów może trwać nawet do 24 h. Nie przestraszyło mnie to i spokojnie czekałam na bilety.

Kiedy jednak na 3 h przed wyjazdem nadal nie miałam biletów zaczęłam wypisywać do Bookaway na wszystkie możliwe sposoby z zapytaniem gdzie są moje bilety. Niestety zamiast konkretnej odpowiedzi cały czas otrzymywałam odpowiedź, że rezerwacja jest potwierdzona. Dopiero na 30 min przed wyjazdem mój bilet został skasowany! Na szczęście miałam przeczucie że tak się stanie dlatego wcześniej pojechaliśmy na dworzec w Kairze (Go Tahrir Bus) licząc że uda nam się kupić jeszcze bilety na ten sam dzień wyjazdu. Udało się! Ostatecznie otrzymałam zwrot pieniędzy, ale została mi pobrana opłata serwisowa w wysokości 4€. Także duży minus dla tego pośrednika, za trzymanie w niepewności do 30 min przed wyjazdem!!

West Delta Bus

Okienko z biletami znajduje się poza budynkiem dworca. Jeśli idziecie od strony hotelu Ramzes to najlepiej iść cały czas przed siebie, minąć główny budynek dworca aż dojdziecie do kiosku w którym sprzedają bilety na West Delta Bus. Na ten moment bilety od tego przewoźnika można kupić tylko stacjonarnie. Choć przejazd może trwać nawet do 10 h, to bilet kosztował na początku 24 tylko 320EGP (6-10€ w zależności od kursu).

Autokar West Delta okazał się naprawdę bardzo komfortowy. Po drodze było dużo przystanków na wyjście do toalety czy zakup jakiś przekąsek, przez co jak wyjechaliśmy o godzinie 22 to na miejscu byliśmy po godzinie 8. Mimo to, przez większą część wyjazdu mieliśmy podwójne siedzenia dla siebie więc nawet się wyspaliśmy.

Siwa Bus

Korzystaliśmy z usług Siwa Bus. Bilety na tego przewoźnika można kupić przez Internet, m.in. na stronie Bookaway, ale po niezbyt udanych doświadczeniach kupiliśmy bilety na miejscu. Biuro w Siwie znajduje się tutaj. Tym razem zamiast dużego autokaru przyjechał Mini van. Początkowo wydawało nam się, że to dużo lepsze rozwiązanie gdyż przejazd miał być znacznie krótszy. Rzeczywiście Mini Van jechał znacznie szybciej i jak wyjechaliśmy po godzinie 20 tak o godzinie 5 byliśmy już w Kairze. Komfort przejazdu był zdecydowanie niższy. W busie było bardzo mało miejsca na nogi i nie dało się praktycznie spać. Do tego trafiliśmy na bardzo dużo kontroli wojskowych także w trakcie całej podróży sprawdzano nam aż pięć razy paszporty! Poza tym, kierowca jechał bardzo szybko i niebezpiecznie – raz o mały włos nie zapewnił nam czołowego zderzenia. Dlatego jeśli nie przeszkadza wam dłuższa podróż, ale za to bardziej komfortowa to polecam autokary to West Delta, które dodatkowo wychodzą taniej. 

Siwa nocleg

 Wbrew pozorom wybór noclegu w Siwie wcale nie należy do najprostszych. Powinno to zależeć od długości waszego pobytu, a także waszych planów. Jeśli planujecie krótki, 2-dniowy wypad, to polecam zatrzymać się w centrum Siwy. Dzięki temu zaoszczędzicie czas na podróże, a do niektórych miejsc dojdziecie nawet na piechotę. Jeśli jednak planujecie dłuższy pobyt np. 3-4 dni, to wówczas warto rozważyć pobyt na jakimś Campie gdzieś nad jeziorem. Przy wyborze noclegu miejcie na uwadze że atrakcje rozsypane są po całej oazie, a podróże po niej nie należą do najszybszych ze względu na zły stan dróg.

My, byliśmy w Siwie niestety tylko 2 dni, choć z chęcią zostałabym na dłużej. Dlatego zdecydowaliśmy siè na nocleg w centrum miasta w Nalnshal Siwa. Nocleg w tym miejscu wraz ze śniadaniem kosztował nas tylko 37€ za dwie osoby! Mieliśmy duży pokój w rustykalnym klimacie i dzielone łazienki. W pokoju było trochę chłodno, ale dało się wytrzymać. 

Gospodarzem obiektu był Sudańczyk Abdul, świetnie mówiący po angielsku. Odebrał nas z dworca i zawiózł do hotelu. Lokalizacja też była wyborna, bo z hotelu roztaczał się niesamowity widok na miasto, a jednocześnie wszędzie było blisko. 

Jak poruszać się po Siwie?

Jeśli też zdecydujecie się na Nocleg w centrum miasta to tylko do niektórych atrakcji można dojść na piechotę. Do reszty trzeba będzie podjechać samochodem lub wynająć rower. W obydwu przypadkach należy mieć na uwadze że drogi w Siwie są bardzo złym stanie. Spora część jest szutrowa, a jeśli jest wylany asfalt to należy liczyć się z ogromną ilością dziur. Czytaliśmy, że niektórzy decydują się na wynajm roweru, ale my ostatecznie skorzystaliśmy z usług taxi. Taxi zamawialiśmy zawsze przez naszego hotelowego gospodarza, który ustalał ceny i dogadywał trasę z kierowcą.

Mieliśmy w tej kwestii pełne zaufanie, ponieważ proponowane nam ceny nie były wygórowane. Taxi można złapać też na ulicy. Pod hasłem „taxi” należy spodziewać się zarówno normalnych aut jak i śmiesznych, małych autek ala Suzuki czy też Tuk Tuka. Tuk tuk jest niestety najgorszym wyborem gdyż po tych dziurawych drogach tyłek boli niemiłosiernie, a podróż jest strasznie męcząca. 

Jeszcze tak dla przykładu za cały dzień wożenia nas po słonych jeziorkach, świątyniach i gorących źródłach, od godziny 9 do 16 zapłaciliśmy tylko 15€ za naszą 2! Sami decydowaliśmy ile zostaniemy w danym miejscu, a kierowca na nas cierpliwe czekał i zawsze służył pomocą. 

Siwa – Centrum!

Zanim ruszycie dalej, przespacerujcie się po centrum Siwy! Jest tu mnóstwo sklepów, zarówno spożywczych jak i z pamiątkami, knajpek czy agencji oferujących najrozmaitsze wycieczki. Nikt Was tu nie będzie nachalnie zaczepiał, więc jak Wam się coś spodoba, to można sobie na spokojnie pooglądać. 

Forteca Shali

W środkowej części Siwy dominują spektakularne budowle (trochę przypominające Kapadocję), będące pozostałościami XIII-wiecznej fortecy. Zbudowany z kershefu (kawałków soli z jeziora na obrzeżach miasta, zmieszanych ze skałami i otynkowanych lokalną gliną) labirynt stłoczonych budynków miał pierwotnie cztery lub pięć pięter i mieścił setki ludzi. Ścieżka prowadzi przez osuwające się pozostałości, obok Starego Meczetu z minaretem w kształcie komina, na szczyt, skąd roztaczają się panoramiczne widoki.

W 1926 r. 3-dniowe opady deszczu spowodowały więcej zniszczeń niż jakikolwiek najeźdźca i w ciągu ostatnich dziesięcioleci mieszkańcy przenieśli się do nowszych i wygodniejszych domów z bieżącą wodą i elektrycznością.

Coraz częściej jednak pozostałości fortecy wykorzystywane są przez mieszkańców do budowy nowych domów bądź hoteli. Nasz hotel także wydawał się być właśnie położony częściowo w tej fortecy.

Góra Umarłych w Siwie

Kolejnym miejscem, do którego jeszcze można dojść na nogach z centrum Siwy jest Góra Umarłych (Mountain of Dead). Jak już sama nazwa wskazuje jest to miejsce, w którym chowano tutejszych mieszkańców. 

Góra Umarłych zawiera tysiące grobów wykutych w skale, a inskrypcje pomogły badaczom i uczonym w datowaniu najstarszych grobów. Pochówki na tym cmentarzu trwały aż do późnej epoki rzymskiej.

Największą atrakcją są 4 grobowce z pięknymi malunkami: Tomb of Si-Amun, Tomb of Mesu-Isis, Tomb of the Crocodile and Tomb of Niperpathot. Wejście do nich jest płatne (kosztuje grosze).

Polecam pobawić się w Indianę Jonesa i pospacerować po całej górze. Wiele grobowców wciąż jest nieodkrytych, a w środku niektórych można się czasem dopatrzeć jakiś wyblakłych malunków. Ze szczytu góry roztacza się genialny widok na oazę. Uwagę przede wszystkim przykuwa ogromny gaj palmowy. 

Słona Siwa

W Siwie znajdują się cztery główne słone jeziora. Największym z nich jest Zeitoun. Znacznie mniejsze jest Jezioro Aghormy na północnym wschodzie – często wykorzystywane przez lokalne firmy do turystyki zdrowotnej, ponieważ uważa się je za bardzo lecznicze i rewitalizujące organizm. Oprócz nich jest jeszcze Jezioro Maraqi i Fatnas słynące z najwyższego stężenie soli ze wszystkich jezior. W całej Siwie znajduje się jeszcze wiele innych, mniejszych jezior.

No i my właśnie wybraliśmy się na te mniejsze jeziorka, na które najczęściej zawozi się turystów. Znajdują się one tutaj. To tak naprawdę świeże wyrobiska, bo obok stoją wciąż koparki do wybierania soli. Jeziorek jest tutaj tyle, że każdy może jedno dla siebie. Ponadto znajdują się tutaj także takie małe, Instagramowe owalne jeziorka, które wyglądają naprawdę spektakularnie. Nawet one potrafią być niezwykle głębokie, ale wyporność jest taka jak nad Morzem Martwym – nie ma szans utonąć! 

W połowie lutego woda była jednak zimna, dlatego pełne zanurzenie było niemałym wyzwaniem! No, ale czego się nie robi dla zdjęcia? Poza tym, trudność sprawiało też wejście do takiego jeziorka, bo czasami zejście było śliskie i strome! Ja niestety wróciłam z wieloma rozcięciami na rękach, nogach, a nawet na tyłku, bo niestety brzegi bywały ostre.

Miejsce to tak bardzo nam się podobało, że byliśmy tu zarówno pierwszego dnia o zachodzie słońca, jak następnego dnia o poranku. Warto wybrać się tutaj dwa razy i zobaczyć jak o różnych porach roku mienią się tutaj kolory. Pamiętajcie tylko, że z centrum Siwy jedzie się tutaj nawet do 30 min ze względu na fatalną drogę!

Siwa i jej Gorące Źródła 

Zmarzliście w słonych Jeziorkach? Nie szkodzi! Możecie się teraz zagrzać w jednym z 200 gorących źródeł w Siwie! Tak, jest ich tu około 200, a najsłynniejszym jest wielki, okrągły basen noszący imię Kleopatry. Podobno właśnie w nim kapała się jedna z najsłynniejszych Egipskich władczyń. Niestety w związku z tym jest to najbardziej zatłoczone i chyba też zabrudzone źródło, z dużą ilością kiczowatych sklepików. 

Skoro więc Siwa oferuje aż 200 gorących źródeł, to postanowiliśmy wybrać się do tego, które wpasowałoby się w nasz plan zwiedzania i jednocześnie miało wysokie oceny na Google. Te kryteria spełniła Almaza! 

Almaza to nie tylko duże (i całkiem głębokie – ponad 2 metry) gorące źródło, ale także camp i restauracja. Działa do późnych godzin wieczornych, więc można tu przyjechać na moczenie tyłka i oglądanie gwiazd. Wejście kosztuje ok. 1$. Na miejscu można też zamówić jakieś drobne przekąski i coś do picia (polecamy świeże soki). 

Świątynia Amona i Umm Ubayd

Świątynia Amona znajduje się na szczycie wzgórza na wschodnich obrzeżach Siwa. Obecne ruiny wskazują, że kiedyś była to niezwykle imponująca budowla ze spektakularnym widokiem na okolice. Wybudowano ją w trakcie rządów 26 dynastii, 663 – 535 p.n.e.

To właśnie tutaj, jakimś cudem dotarł Aleksander Wielki, kiedy przybył do Egiptu w 331 roku p.n.e. Skonsultował się z Wyrocznią Siwy, która była jedną z najsłynniejszych wyroczni w basenie Morza Śródziemnego. Ludzie – w tym władcy greccy i perscy – przychodzili po pytania i proroctwa, a kapłani występowali jako tłumacze boskości. Legenda głosi, że Wyrocznia ogłosiła Aleksandra Wielkiego synem Boga i tym samym legitymizowała go do panowania nad Egiptem.

Nieopodal znajduje się jeszcze jedna świątynia – Umm Ubayd. Niestety niewiele z niej zostało poza fragmentem muru znajdującego się na poboczu drogi, na którym znajdują się ciekawe inskrypcje.

Najwyraźniej świątynię tę zburzono już w pod koniec XIX wieku, aby zrobić miejsce na meczet i budynek policji. Zanim została zniszczona, istniała grobla łącząca tę świątynię ze Świątynią Amona i obie były wykorzystywane podczas rytuałów wyroczni.

Co jeszcze można robić w Siwie?

Jak widzicie przez te dwa dni, na spokojnie bez pośpiechu udało nam się całkiem sporo zobaczyć. Należy jednak pamiętać, że Siwa to uzdrowisko i tutaj czas powinien płynąć powoli. Dlatego nie obraziłabym się o dodatkowe dni! Wówczas na pewno pojechałabym po raz kolejny na następne słone jeziorka, odwiedziła inne gorące źródła, pojechała nad duże jeziora i ogólnie cieszyła się spokojnym czasem w tym miejscu.

Z Siwy organizowane są też jeep Safari na pobliską pustynię, ale że my byliśmy już na wycieczce na Pustynii z noclegiem, to jakoś nie czuliśmy potrzeby jechać po raz kolejny. Jeśli jednak, nie byliście wcześniej na Białej Pustynii, to taki wyjazd na pewno warto rozważyć.

Gdzie zjeść w Siwie?

W Siwie mieliśmy wyjątkowe szczęście do odwiedzanych przez nas knajp. Zawsze trafialiśmy na bardzo smaczne jedzenie i adekwatne ceny. Polecamy: 

  • Tekeyet Elamir Restaurant & Café (Pyszne śniadania)
  • OLA restaurant 
  • Abdu Resturant 

Tekeyet Elamir Restaurant & Café

I to już wszystko co dla Was przygotowałam z Siwy! Mam nadzieję, że ten wpis ułatwi Wam planowanie wyjazdu do tego wciąż nie aż tak często odwiedzanego miejsca!

Pozostałe wpisy z tej wycieczki:

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

Dziękuję, że jesteś! Twoja kawa pobudza mnie do działania i pomaga w prowadzeniu bloga! Moje teksty o podróżach po Niemczech to nierzadko jedyne wpisy po Polsku w Internecie. Jeśli chcesz poznać prawdziwe perełki i wspierać język polski w niemieckiej turystyce, to dobrze trafiłeś! Pomóż mi opisać Niemcy i świat po Polsku!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

2 komentarze

  • Odpowiedz Stangiel Studio 10 kwietnia 2024 at 14:12

    Świetne miejsca. A ta woda 🙂 . Świetne zdjęcia i artykuł.

  • Zostaw komentarz