Europa Małopolska Podróże Podróżnicze Inspiracje Polska

Lot Motoparolotnią w Krakowie – Prezent Marzeń

4 sierpnia 2021
Dostałam Prezent Marzeń!

W zeszłym roku dostałam Prezent Marzeń! Tak, dobrze czytacie – w zeszłym roku. 🙂 W 2020 roku! Jednak dopiero teraz udało mi się go zrealizować. Dlaczego trwało to aż tak długo? Zacznijmy od początku. W sierpniu 2020 roku dostałam Prezent Marzeń w wysokości 300 złotych do zrealizowania na stronie Prezent Marzeń. Od początku chodził mi po głowie przelot widokowy nad Krakowem. Wybór spory, bo można polecieć: balonem, szybowcem, paralotnią, ultralekkim samolotem, awionetką i motoparalotnią. Jak już wiecie zdecydowałam się na ten ostatni. Do dyspozycji miałam 300 złotych, więc lot balonem od razu odpadł gdyż był dwa razy droższy. W grę wchodził jeszcze lot szybowcem, ale że miałam już doświadczenie na motolotni, to postanowiłam spróbować tym razem na motoparolotni. Dla porównania! Jak było? Dlaczego trwało to tak długo? Zapraszam na Lot Motoparalotnią! 🙂

Na warunki trzeba poczekać!

Loty motoparalotnią odbywają się tylko przy dobrych warunkach atmosferycznych. Nie sądziłam, że stocze z nimi taką nierówną walkę. Pierwszy termin miałam już na wrzesień (Prezent marzeń otrzymałam pod koniec sierpnia), ale niestety został szybko odwołany. Spróbowałam ponownie szczęścia w październiku i na 2 godziny przed startem lot został odwołany ze względu na silny wiatr. Później przyszły obostrzenia, a wraz z nimi zima. Ta pora roku kompletnie mi nie odpowiadała, ja na dodatek wyprowadziłam się do Niemiec! Kiedy przyjechałam do Krakowa w maju, pierwsze co zrobiłam, to zadzwoniłam po termin. Niestety, pogoda już chyba trzeci raz pokrzyżowała mi plany i znowu obeszłam się ze smakiem. Na szczęście w lipcu znów zawitałam w Krakowie i w końcu się udało!!!

Lot Motoparalotnią – Małopolska z góry!

Loty Motoparalotnią odbywają się w niewielkiej miejscowości Grabie, pomiędzy Wieliczką a Krakowem. Dla mnie super, bo z mojego domu to zaledwie 25 min jazdy samochodem. Tereny są bardzo ładne, w pobliżu znajdują się zbiorniki wodne, przebiega autostrada, a nawet widać góry. Generalnie jest na czym zawiesić oko! Lot trwa około 15 minut i wznosimy się na wysokość od 250 do 1000 metrów. Wiem, że to niewiele w porównaniu do samolotu, ale z takich wysokości widoki podziwia się lepiej. Dodatkowym atutem jest fakt, że loty odbywają się o zachodzie słońca, które na pewno dodają niepowtarzalnego uroku! 

Lot Motoparalotnią – jak się przygotować?

Lot Motoparalotnią odbywa się z doświadczonym i certyfikowanym pilotem. Nie ma większych przeciwskazań do realizowania tego typu lotów, choć warto wiedzieć, że epilepsja, choroby umysłowe czy choroby serca mogą dyskwalifikować potencjalnego petenta. Nie ma też wymogu co do specjalnego ubioru. Warto jednak pamiętać, że w chłodniejsze dni lepiej mieć ze sobą kurtkę, bo tam na górze jest zawsze trochę chłodniej. Podczas mojego letniego lotu wystarczyły cienkie spodnie i t-shirt. Dodatkowo otrzymujemy kask, a dla chętnych jest także kamerka, która nagrywa przelot. Dopłaciłam za nią 50 zł żeby mieć fajną pamiątkę w postaci filmiku. Rodzice nagrali mi start i lądowanie, dzięki czemu wyszło naprawdę fajne video! Możecie je zobaczyć na Youtubie

Lot Motoparalotnią – jak wrażenia?

Wybierając lot motoparalotnią mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać, gdyż tak jak wspomniałam – leciałam motolotnią nad Mazurami. O ile widokowo ten drugi lot był lepszy, o tyle pod względem lotu zdecydowanie bardziej podobało mi się na motoparolotni. W tym miejscu może warto wspomnieć czym te maszyny się różnią. Motoparalotnia wyposażona jest w silnik i spadochron, a motolotnia ma silnik i sztywne skrzydło. Nie wiem czy mnie dobrze rozumiecie, nie wiem też czy poprawnie to opisałam obydwie maszyny, bo aż tak dobrze się na tym nie znam, ale możecie sobie zobaczyć zdjęcia z Mazur.

Wracając do naszej motoparalotni, to krakowski przelot był bardziej szalony. Spadochron daje dużo więcej adrenaliny, nagłych skrętów, itp. Najbardziej niesamowite było obniżanie lotu spiralą! Nigdy wcześniej nie doświadczyłam takich przeciążeń – uczucie wręcz niedopisania! Bałam się i jednocześnie byłam podekscytowana! Przed lądowaniem pilot zapytał się czy schodzimy powoli czy ostro w dół. Zapytałam czy zaproponuje mi coś po środku, ale wydaje mi się, że wybrał ostrą wersję! 😀 No cóż, przynajmniej długo jej nie zapomnę!

Podsumowanie

Nie wiem czy wiecie, ale ogólnie to boje się latać. Nie ufam samolotom czy helikopterom. Tego typu maszyny aż tak mnie nie przerażają, dlatego jeśli macie podobne odczucia to warto sobie dać szansę. Przelot można zrealizować w ramach Prezentu Marzeń. To idealny podarunek dla kogoś, kto lubi przygodę, odrobinę adrenaliny i podziwianie widoków z góry. 

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

Brak komentarzy

Zostaw komentarz