Europa Niemcy Saarburg

Saarburg – w jego sercu wodospad!

29 marca 2019
Dzień pełen przygód!

Myślałam, że po wizycie na Saarschleife już nic nie zrobi na mnie tego dnia tak ogromnego wrażenia. Na szczęście myliłam się, bo moja koleżanka z Trewiru spisała się na medal pokazując mi swoją okolicę. W ramach uzupełnienia dnia, zabrała mnie do Saarburga. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym miasteczku, ale zaufałam swojemu przewodnikowi. Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że tu dotarłam, bo pomimo, że miasteczko liczy zaledwie 7 tysięcy mieszkańców, to zgotowało nam niezłą niespodziankę! Oprócz idyllicznych widoków, znalazłyśmy się w samym sercu karnawału! To wszystko razem wzięte sprawiło, że Saarburg będzie dla mnie wyjątkowym miejscem!

Saarburg – jak się tutaj dostać?

Jeśli czytaliście poprzedni wpis o Saarschleife, to wiecie, że podróżowałyśmy tego dnia autem. Jeśli nie macie jednak takich możliwości, to nic straconego! Z Trewiru co 30 minut jeżdżą pociągi, którymi dojedziecie do miasteczka w zaledwie 20 minut. Jeśli planujecie więcej podróży tego dnia, to warto zastanowić się nad kupnem biletu regionalnego. O zasadach ich funkcjonowania możecie poczytać tutaj.

Karnawał

Choć karnawał zazwyczaj kojarzy nam się z Wenecją lub Brazylią, to nie można jednak zapominać, że u naszych zachodnich sąsiadów jest on także hucznie obchodzony! Największe zabawy organizowane są w Kolonii, Dusseldorfie, Bonn i Moguncji. Nie oznacza to jednak, że w pozostałych miastach nic się nie dzieje! Nie miałam jeszcze okazji być w tym okresie w Niemczech, tym bardziej cieszy mnie fakt, że udało się doświadczyć czegoś nowego! Jak wygląda tutaj karnawał? Zazwyczaj organizowane są imprezy i kolorowe pochody. Zabawom i paradom ulicznym towarzyszy satyra, która nawiązuje zazwyczaj do obecnej sytuacji społeczno-politycznej w kraju i na świecie. Karnawał najwcześniej rozpoczyna się w Kolonii już 11 Listopada o godzinie 11:00. Podobno w średniowieczu liczba ta symbolizowała żart i błazenadę. Zakończenie imprezy przypada na środę popielcową.

Najstarszy fort skalny w południowo-zachodnich Niemczech!

Saarburg od początku zapunktował u mnie ze względu na niesamowite położenie. Uwielbiam kiedy miasto położone jest na różnych poziomach, otoczone przez pagórki, tudzież winnice! To naprawdę dodaje niesamowitego klimatu i uroku!

Po przejściu imprezowego korowodu, kierujemy się w stronę ruin zamku. Do pokonania mamy kilkadziesiąt schodów, ale nie jest to jakaś liczba, która daje porządnie w kość. W nagrodę mamy widok na całą panoramę miasta. Z jednej strony podziwiamy nieco bardziej zielone tereny przylegające do Saary, z drugiej zaś widzimy kolorowe domki zabytkowej części miasta. Nie brak też rozległych winnic, które wręcz zdają się wdzierać do miasta!

Kościół Ewangelicki

Na tym samym wzgórzu, znajdują się pozostałości jednego z najstarszych zamków w południowo-zachodnich Niemczech. Pierwsze wzmianki na jego temat pojawiają się w 964 roku, kiedy wzniesiono go jako twierdzę Landgrafów z Luksemburga. Oprócz otaczających go murów, zachowała się wieża mieszkalna, z której można podziwiać jeszcze lepsze widoki!

Wieża mieszkalna
Widok z moastu
Wodospad w centrum miasta

Widziałam już wiele pięknych miejsc w Niemczech, choć muszę przyznać, że większość z nich jest do siebie bardzo podobnych. Nie kwestionuje ich piękna, ale w ten sposób chciałabym podkreślić, że Saarburg jest naprawdę wyjątkowy! Pierwszy raz w życiu widziałam, żeby w centrum miasta był wodospad! I to nie byle jaki, bo aż 20 metrowy! Nie mogłam się na niego napatrzeć, a melodia miliona spadających kropel koiła wręcz moją duszę. 🙂

Skąd wodospad w centrum miasta? Jak się okazuje, już w średniowieczu postanowiona wykorzystać wody Leukbach, które skierowano w stronę miasta, żeby wykorzystać ich energię. U stóp wodospadu znajdują się dwa młyny. W jednym z nich znajduje się poświęcone im muzeum!

Zwiedzanie Saarburga zajęło nam około 2 godzin. Jak Wam już wspomniałam nie jest to duże miasto, ale na pewno godne polecenia! Warto jednak przyjechać tu autem, gdyż pobliskie trasy są niezwykle malownicze, zwłaszcza jeśli ktoś uwielbia winnice! Podczas naszej drogi powrotnej do Trewiru, przejechałyśmy nawet przez Luksemburg! Był to tylko krótki przedsmak przed następnym tygodniem, w którym to miałam zaplanowane to miasto!

Jeżeli lubisz podróżować po Niemczech tak jak my i chcesz być z nami na bieżąco, albo chcesz może pochwalić się swoimi odkryciami w tym pięknym kraju, to zapraszamy na grupę: Podróże po Niemczech 

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

No Comments

Leave a Reply