Erasmus Niemcy Europa Niemcy Pirna Programy Studenckie

Pirna – saksoński skarb. Krótki spacer po mieście!

10 stycznia 2018
Jak odkryć perełkę?

Pirna to niewielkie niemieckie miasteczko, znajdujące się pomiędzy Dreznem a Kurortem Rathen. Choć nazwa miasta może sugerować kraj słowiański, to gwarantuje Wam, że Pirna całą swoją powierzchnią znajduje się w Niemczech. 😀 Nie oznacza to jednak, że jej mieszkańcy nie wywodzą się z ludów słowiańskich, którzy dość licznie zamieszkiwali pobliskie tereny. Dlaczego Wam o tym piszę? Bo to nazwa miasta zainspirowała mnie do zgłębienia jego tajemnic. Pamiętam jak po raz pierwszy jechałam do Saskiej Szwajcarii i mój S-Bahn zatrzymał się na przystanku Pirna. Kiedy tylko wróciłam do akademika, natychmiast zrobiłam porządny research w internecie na temat Pirny. Miałam rację! Ta osobliwie brzmiąca nazwa miasta kryła w sobie wiele perełek! Popatrzcie zatem co odkryłam!

Jak dojechać do Pirny?

W moim przypadku sprawa była prosta, gdyż jechałam pociągiem z oddalonego o godzinkę drogi Lipska. Jednak, najlepszą bazą wypadową do Pirny jest Drezno, w którym też i ja musiałam się przesiąść na S-bahn w stronę Bad Schandau/Schona.  Całą podróż zrealizowałam w ramach biletu Sachsen Ticket, o którego funkcjonowaniu możecie poczytać tutaj.

Stara Pirna

Wiekowość miasta potwierdza już jego nazwa, nadana jeszcze przez ludy słowiańskie. Choć początki osadnictwa w tym miejscu sięgają nawet do kilku tysięcy lat wstecz, to jednak oficjalna nazwa miasta pojawiła się na kartach historii po raz pierwszy dopiero w XIII wieku. Ciekawą kwestią jest też sam rozwój miasta. W głównej mierze, Pirna zawdzięcza swoją egzystencję Łabie, która okazała się akurat w tym miejscu dogodnym punktem przeprawy. Łaba powyżej Pirny ma charakter rzeki górskiej przez co rzeka nie była spławna. Nie istniała też możliwość podróży lądowej wzdłuż Łaby, dzięki czemu Pirna zyskała bardzo ważne znaczenie jako miejsce przekraczania rzeki i przeładowywania towarów spławianych dalej w dół Łabą. Ta rola miasta czytelna jest do dzisiaj w jego planie, w którym jedna z ulic, jest dwukrotnie szersza od pozostałych i ona to właściwie pełni rolę głównej osi komunikacyjnej, prowadząc do miejsca przeprawy promowej przez Łabę.

Piękne uliczki w Pirnie

Kwitnąca Pirna

Rynek

Zbliżając się do zabytkowej części miasta natychmiast dostrzegam problematyczne kwestie dotyczące głównie wschodnich krajów związków. Z jednej strony mam do czynienia z masywnymi, ale kolorowymi kamienicami, których świetność już dawno przeminęła. (Taki trochę jakby socjalizm, tylko, że kolorowy) 😀 . Z drugiej strony, widać, że władze miasta starają się uporać z przemijalnością czasu widoczną na budynkach, ale nie mogą sobie pozwolić na kompleksowe remonty. Nie zrażajcie się jednak tymi niewielkimi zaniedbaniami! To Renesansowe miasto to prawdziwy wehikuł czasu do epoki oświecenia. Najlepszym miejscem do podróży w czasie jest Rynek. Znajduje się tu wspaniały Ratusz, który sięga pamięcią XVI wieku. Jego stonowana biel pięknie kontrastuje z pobliskimi kolorowymi domkami, podkreślając jego walory architektoniczne.

Rynek

Rynek

Rynek

Wzdłuż kolorowych uliczek

Pirna należy do tych miast, które trzeba po prostu przejść wzdłuż i wszerz żeby docenić tkwiące tu piękno. Owszem, są tutaj zabytki na które warto zwrócić uwagę, t.j. renesansowy Ratusz, Kościół Dominikanów z XIV wieku czy Kościół Mariacki z XV wieku. Jednak na to wystarczy Wam 20-30 minut, a poza tym nie odkryjecie wówczas Pirny tak jak powinniście. Osobiście, bardzo lubię tego typu miasta, bo zazwyczaj zwiedzam je bez mapy, zapuszczając się „na czuja” w różne zakamarki. Zaraz zarzucicie mi pewnie, że nic tutaj nie ma… W pewnym sensie tak jest, ale dla mnie np. jest tutaj piękna, kolorowa architektura, którą uwielbiam! Fakt, jest trochę zaniedbana, ale nie traci przez to wiele. Poza tym, nie ma tu też wielu turystów, więc Ci którzy pragną odpocząć od miejskiego zgiełku, na pewno zaznają tu spokoju! 🙂

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Kolorowa Pirna

Pirna

Pirna

Pirna

Pirna

Pirna

Zamek Sonnenstein

Będąc w Pirnie koniecznie wybierzcie się na Zamek Sonnenstein. Próbowałam mu zrobić zdjęcie, jednak wiosną/latem jest tak gęsto przysłonięty drzewami, że ciężko go dostrzec z centrum miasta. Wybudowano go w XV wieku na miejscu starszego, średniowiecznego zamku. Wiąże się z nim dość przykra historia. Od początku 1940 do końca czerwca 1942 część zamku została przeznaczona na miejsce zagłady. Komora gazowa i krematorium zostały zainstalowane w piwnicy. W tym okresie, około 15 000 osób zostało zabitych w efekcie trwania Akcji T4. Ginęli w niej ludzie głównie niepełnosprawni. Po zakończeniu II WŚ zamek przez długi czas pozostawał zamknięty. Dopiero w 1970 zamek otwarto i został on przeznaczony na szpital dla ludzi niepełnosprawnych, a w 1977 założono w nim centrum rehabilitacyjne. Od 2000 roku funkcjonuje tu też muzeum upamiętniające udział zamku w Akcji T4. Nie zdecydowałam się na wejście do środka. Podziwiałam jedynie piękne widoki na Pirnę i okolicę z tego miejsca.

Widoki z Zamku Sonnenstein

Widoki z Zamku Sonnenstein

Widoki z Zamku Sonnenstein

To już wszystko co przygotowałam dla Was z Pirny. Mam nadzieję, że udało mi się zachęcić Was do odwiedzenia tego miasta! Bo naprawdę warto tu przyjechać! 🙂

Jeżeli lubisz podróżować po Niemczech tak jak my i chcesz być z nami na bieżąco, albo chcesz może pochwalić się swoimi odkryciami w tym pięknym kraju, to zapraszamy na grupę: Podróże po Niemczech 🙂

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! 🙂 <3

2 komentarze

  • Reply borderless.pl 12 stycznia 2018 at 11:01

    urocze miasteczko! 🙂 my w tym roku zwiedzaliśmy okolice Frankfurtu i odwiedziliśmy kilka małych miasteczek. Byliśmy mocno zaskoczeni ile nasi zachodni sąsiedzi mają do zaoferowania. Pirna wydaje się być super miejscem na odpoczynek od miejskiego zgiełku 🙂

    • Reply womenofpoland 12 stycznia 2018 at 12:42

      Hej borderless! To prawda! Nasi niemieccy sąsiedzi to taka północna wersja Włoch! Mnóstwo tu niesamowitych miasteczek, które jeszcze nie zostały odkrytę przez masową turystykę! My akurat głównie odkryliśmy Saksonię i Bawarię, ale mamy w planach więcej! Co do Frankfurtu, to na razie tylko on zaliczony, ale ze względu na tanie loty planujemy wrócić w te regiony! 😊😊

    Zostaw komentarz