Europa Grecja Zakynthos

Październikowy Zakynthos – pogoda, ceny i inne porady

11 października 2017
Zakynthos na jesień

Październikowy Zakynthos brzmi już trochę jak wyzwanie. Niby przecież południe Europy, więc jeszcze ciepło, ale pogoda już we wrześniu lubi płatać figle! Jednak, ceny są tak kuszące, że aż ciężko im się oprzeć. Brak zatłoczonych plaż i ciepłe, krystaliczne morze przemawia do nas jeszcze bardziej, kiedy za oknem w Polsce już szaro. Z drugiej strony, straszą, że wyspa po sezonie umiera. Sklepiki, restauracje, biura podróży, wypożyczalnie aut, a nawet hotele są powoli zamykane w małych miejscowościach turystycznych już w październiku. W sumie to nic strasznego, ale na Zakynthos warto np. popłynąć w rejs do niebieskich grot, czy na Zatokę Wraku, albo wypożyczyć auto. Ponadto, nie ma już gwarancji udanej pogody. Mimo to, zaryzykowaliśmy. 30.09.2017 wylecieliśmy z Warszawy na tydzień na Zakynthos. Czy październik okazał się dla nas łaskawy? Jaka była pogoda? Gdzie nocowaliśmy? Ile i na co wydaliśmy pieniędzy? Czy było warto? Po odpowiedzi zapraszam do lektury! 🙂

Zobaczcie także nasz filmik na YouTubie o Zakynthos i Kefalonii!!

Grecja wakacyjnym hitem 2017 roku!

Nie da się ukryć, że w tym roku Grecja królowała wśród zagranicznych kierunków wakacyjnych w Polsce. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj Zakynthos. Nawet na profilach moich znajomych na Facebooku widziałam kilkukrotnie w tym roku Zatokę Wraku. W czerwcu Zakynthos odwiedzili też moi rodzice. Przyznam szczerze, że na Zakynthos byłam „chora” już od zeszłego roku. Gdyby nie fakt, że miałam znajomych tymczasowo w Hiszpanii, prawdopodobnie najpierw pojechałabym na Zakynthos tego roku. Na szczęście, udało mi się zaliczyć oba kierunki, a wszystko to za sprawą niesamowicie niskich cen. Tak więc, ile nas to kosztowało? 🙂

Grecja!

Grecja!

Październikowy Zakynthos za 950 zł!!

Jeszcze na dwa tygodnie przed wyjazdem oferta kosztowała 2000 zł Tymczasem, pierwsze obniżki pojawiły się na tydzień przed wylotem. Najniższa cena pojawiła się 27.09, czyli na 3 dni przed wylotem. Wynosiła ona równo 950 zł za tydzień all inclusive w 3 gwiazdkowym hotelu z przelotami. MAGIA! Do tej pory tylko słyszałam o takich ofertach, teraz dopiero po raz pierwszy ją zobaczyłam! Niestety, ze względu na nasze lenistwo, nie załapaliśmy się na najniższą cenę jaką widzieliśmy. Tego samego dnia cena podskoczyła do 1150 zł Wystraszeni, że oferta jeszcze podrożeje, kupiliśmy nasz październikowy Zakynthos w takiej właśnie cenie. W czwartek wieczorem ponownie zagościła cena trzycyfrowa, ale my już mieliśmy swoją wycieczkę. Była to oferta TUI, którą znaleźliśmy na wakacje.pl. Na początku planowaliśmy kupić sam lot czarterowy, który w najlepszym momencie kosztował 250 zł, ale skoro cała oferta, z wyżywieniem all incl. kosztowała 1000 zł, to po co mieliśmy kombinować?

Nawet gdyby się udało coś znaleźć taniej samemu, to trzeba jeszcze liczyć się z dwoma aspektami. Pierwszy to transport na lotnisko, na które jeżdżą tylko taksówki (no bo autobus tak wcześnie nie jeździ, jeśli jakiś tam jeździ) lub autokary wynajęte przez biura podróży. Dwa to jedzenie, które na wyspie zawsze jest droższe niż na kontynencie. Stąd nasz wybór na pełną wycieczkę od biura podróży! 🙂

Lądujemy!

Hotel Commodore
  • Pokój

Tak tania oferta dotyczyła tylko jednej miejscowości (Argassi), w której do wyboru były 3 hotele. Hotel Admiral, Commodore i Capitans. Wszystkie 3 tworzyły kompleks Xenos. Oznaczało to tyle, że nie ważne w którym się hotelu mieszkało, z każdego można było korzystać w tym samym stopniu (czyli z basenów, restauracji itp.). Wszystkie z nich mają 3 gwiazdki, więc nie spodziewajcie się po nich zbyt wiele. Tragedii też nie ma, ale da się na spokojnie przeżyć tydzień bez męczarni. 🙂 Nasz Commodore był jeszcze nieodnowiony, w przeciwieństwie do Capitans’a, który miał trochę lepsze pokoje. Tak jak wspomniałam, nie było tragedii, ale bardzo irytowała mnie łazienka. Pomijam fakt, że była bardzo mała, ale prysznic z ceratową zasłoną, która lepi się do ciała jest rzeczą, której nienawidzę. 😛 Poza tym, cerata była tak krótka, że zawsze zalewało nam łazienkę… No, ale za to mieliśmy piękny widok z pokoju na miasto Zakynthos i Morze.

  • Jedzenie

Jedzenie było w porządku. Zazwyczaj chodziliśmy do Capitans’a, bo z jego tarasu jest piękny widok na Morze (hotel znajduje się na wzgórzu, dlatego możemy podziwiać takie piękne widoki). Poza tym, posiłki w tych hotelach raczej nie różniły się od siebie. Na śniadanie zazwyczaj było English breakfest (co nam bardzo odpowiadało), ale też klasyczne sery czy szynki. Tylko kawa była jakaś tragicznie zbożowa. 😛 Obiady i kolacje bardzo podobne, zawsze serwowane na ciepło. Najbardziej smakowało mi tzatziki. Fantastycznie doprawione. Duży minus dla hotelu za owoce, a raczej ich brak. Wybór był znikomy. Zazwyczaj były gruszki albo jabłka. Podawali też arbuzy i winogrona (a ja akurat obydwu nienawidzę, a tylko one były wystawione). Raz jak pojawił się ananas, to zniknął w 10 min. 🙂 🙂

Mam też niemiłą informację. Niestety, jeden dzień spędziłam w hotelowej toalecie. Wymioty i rozwolnienie, następnie ból w lędźwiach, dreszcze i gorączka powaliły mnie całkowicie. Nie wiem czy zjadłam coś złego w hotelu czy poza nim. Darek czuł się dobrze. Może po prostu za bardzo namieszałam?

Nasz Hotel

Nasz Hotel

Widok z naszego pokoju

Widok z naszego pokoju

Tak jedliśmy posiłki! 🙂

Widok z tarasu z Hotelu Capitans

Plaża w Argassi

Tak niska cena, nawet w październiku i jako last minute, musi mieć jakieś „haczyki”. Oczywiście w ofercie, jest o tym mowa, ale kto by tam ofertę czytał do końca. 😀 Cóż, problemem była plaża, a raczej jej brak. Na szerokość przypominała plaże w stylu chorwackim. Do tego stopnia, że leżaki nie były na plaży tylko już na trawie. W sumie, nie byłby to problem, gdyby nie fakt, że było po prostu brudno… Pełno glonów, much i nieprzyjemny zapach. Nie wyglądało to zbyt ciekawie. Zgodnie stwierdziliśmy, że świetność Argassi przeminęła już bezpowrotnie.

Tak więc, jeżeli zależy Wam, żeby Wasz hotel był przy znośnej plaży, to powinniście celować w miejscowości takie jak Laganas, Kalamaki czy Tsivili.

Pamiętajcie jednak, że Laganas to lokalne Las Vegas! Kiczowate miasto, pełne głośnych Anglików, pubów i innych dziwnych rzeczy. Przejeżdżaliśmy przez nie dwa razy i przyznam, że wyglądało dość oryginalnie. 😀

Plaża w Argassi

Plaża w Argassi

Plaża w Argassi

Plaża w Argassi

Wsiadamy w autobus i jedziemy na pobliską plażę!

Pod warunkiem, że autobus przyjedzie. 😀

Jeśli mieszkacie w hotelach Xenos, to wystarczy, że zejdziecie na sam dół ulicy i po lewej stronie przy sklepie będzie przystanek autobusowy. Bilety kosztują 1,8 euro. Na przystanku wypisane są godziny autobusu publicznego. Jednak, nie przejmujcie się nimi za bardzo – autobus jedzie wtedy, kiedy ma na to ochotę. 😀 Raz czekaliśmy 1,5 godz. Ponadto są jeszcze „darmowe” autokary, które zawożą Was… no właśnie. Mają napisane Banana Beach, a tak naprawdę zawożą Was na St. Nicholas Beach (czyli plaże św. Mikołaja). Są one darmowe, pod warunkiem, że kupicie na plaży leżaki za 8 euro i pokażecie w drodze powrotnej rachunek. Podobno autobusy jeżdżą co 30-40 minut, ale to też nie jest do końca prawda. Raz przyjechały 3 pod rząd.

Właściwie to tak jeżdżą autobusy po całej wyspie. Niby są przystanki i oznaczone godziny, ale jest zupełnie tak jakby to ich nie dotyczyło. 😀 Nie pytajcie nas o nie, gdyż sami nie ogarniamy tego fenomenu.

Tutaj macie jakiś rozkład co był u nas w hotelu w Argassi, ale jak on się ma do rzeczywistości, to już tajemnica! 😀

A plaże fajne? Woda ciepła?

Zdecydowanie wielki plus dla plaż i krystalicznie czystej wody na Zakynthos. Nie licząc tej w Argassi. 😀 Nam do gustu najbardziej przypadła plaża Świętego Mikołaja. Super piaseczek i idealnie czysta woda. Łagodne zejście, idealne dla dzieci i nieumiejących pływać. 🙂 Woda, pomimo październikowej pory ciągle ciepła i nagrzana po upalnym lecie.

Plaża Świętego Mikołaja 🙂

Plaża Świętego Mikołaja i krystaliczna woda 🙂

Jak nie autobus, to auto.

Choć wyspa jest dość mała (powierzchnia 405 km2), to bez auta się nie obejdzie, jeśli chcecie coś zobaczyć. Muszę Was jednak ostrzec. Pomimo niewielkich rozmiarów, odległości pomiędzy niektórymi atrakcjami są większe, niż nam się wydaje. Wszystko to za sprawą bardzo krętych dróg. Zakręty są czasami tak ostre, że nieraz musieliśmy cofać auto, żeby się w nim zmieścić. Na dodatek drogi są wąskie, stąd na Zakynthos królują małe autka. Poza tym, wyspa nie jest oświetlona (nie licząc większych miasteczek). Stąd np. jak wracaliśmy z Kampi z zachodu słońca i jechaliśmy przez środek wyspy, zastały nas straszne ciemności. Nie ukrywam, że trochę się bałam. 😀 Zdecydowanie nie polecam początkującym kierowcom, ze względu na bardzo męczące i wymagające drogi.

Jeżeli chodzi o wypożyczenie auta, to ceny (przynajmniej w październiku 2017 roku) były bardzo w porządku. W Argassi mieliśmy kilka wypożyczalni, ale wszystkie zgodnie trzymały sztamę i miały takie same ceny. 😛 Zdecydowaliśmy się wypożyczyć auto na jeden dzień z pełnym ubezpieczeń za 35 euro (bez ubezpieczenia 30 euro). Dwa dni kosztowały 60 euro. Nam jeden dzień w zupełności wystarczył. O tej porze nie trzeba już było rezerwować auta. Przyszliśmy rano, zaraz po otwarciu wypożyczalni i od ręki dostaliśmy auto.

Przejechaliśmy około 100 km, dlatego benzyna kosztowała nas 15 euro. Litr na stacji BP kosztował 1,5 euro. O ile na południu jest dużo stacji benzynowych, o tyle w środku i na północy wyspy już niekoniecznie. Dlatego miejcie się na baczności w tej kwestii.

Takie śmieszne i nieładne Suzuki dostaliśmy 😛

Czy Październikowy Zakynthos ma jeszcze dobrą pogodę?

Na początku prognozy były fatalne! Jeszcze półtora tygodnia przed wylotem pokazywało mi deszcze 24/7 przez cały tydzień. Przerażona sprawdzałam też inne greckie wyspy wysunięte dalej na wschód. Niestety, wylot w sobotę (jedyny termin jaki nam pasował) był tylko na Zakynthos lub Korfu, więc to już nie miało znaczenia. Na szczęście, żadna z tych prognoz się nie sprawdziła! Tylko pierwszego dnia wieczorem, po zachodzie słońca już przez 30 min padał deszcz i była mała burza. Tak to, przez cały tydzień słoneczko i 26 stopni! Idealna pogoda, nawet na plażowanie. Czasami nawet aż za bardzo grzało! Owszem, wieczory były już trochę chłodne i czasem (ale też nie zawsze) 🙂 trzeba było zarzucić jakiś sweterek. Uwaga!!! Nie jest to reguła! Pogoda o tej porze może być już znacznie gorsza. Nie bierzcie za pewnik, że Wam też się tak trafi – po prostu, żebyście się nie rozczarowali! 🙂 Tutaj możecie spr. średnie temp. na dany miesiąc.

Piękny zachód słońca! 🙂

Co warto kupić na Zakynthos? 🙂
  • Oliwa z oliwek! Jest przepyszna, można wcinać z samym chlebkiem. Ceny zaczynają się od 5 euro.
  • Miód z pomarańczy lub miód tymiankowy. Specjalność na Zakynthos. Ja kupiłam ten pierwszy. Za taki słoiczek zapłaciłam 4 euro.
  • Galaretki posypane pudrem – jednak nie wszystkim smakują. Moja mama twierdzi, że to zwykła chemia. No cóż – kwestia smaku. Za dwa pudełka zapłaciłam 5 euro.
  • Chałwa – jej akurat nie ma na zdjęciu, bo fanami chałwy nie jesteśmy. Podobno mają na Zakynthos dobrą!
  • Wina!! Mnóstwo winiarni i naprawdę jest w czym wybierać – od win słodkich po wytrawne. Wszystkie kolory – białe, różowe i czerwone. Już za 3 euro można kupić dobre winko! My zdecydowaliśmy się na białe półsłodkie (4,5 euro) i czerwone półsłodkie (3 euro).
  • Greckie piwo Mythos! Fanką piwa nie jestem, ale to nawet całkiem przyjemne. Ok. 0,8 euro za małą puszkę.
  • Magnesy xD xD Przeważnie 1,5 – 2 euro. 😀

Zakupy

Uwaga na trzęsienia ziemi!!

Podczas naszego przyjazdu akurat nie trzęsło (aj! szkoda, bo chyba fajne doświadczenie, jeśli takie małe jest oczywiście) 😀 co nie znaczy, że u Was nie będzie trzęsienia. To całkiem normalne i jak najbardziej pożądane zjawisko!! Zakynthos leży na styku dwóch płyt tektonicznych, które nasuwając się siebie powodują trzęsienia ziemi. Częste i małe trzęsienia uspokajają mieszkańców, gdyż wiedzą wówczas, że nie grozi im większe niebezpieczeństwo. Gdyby zbyt długo nic się nie działo, to wtedy jest się czego obawiać. Ostatnie potężne wstrząsy miały miejsce w 1953 roku, gdzie zginęło aż 800 osób. Do dziś, mieszkańcy ze łzami w oczach wspominają ten tragiczny dzień, w którym ginęły nawet całe rodziny.

Dzięki za uwagę!!

To już wszystko co dla Was przygotowałam. Sprawdźcie też co warto zobaczyć na Zakynthos! 🙂

Zobaczcie co widzieliśmy podczas 1-dniowej wycieczki na Kefalonię!

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! 🙂 <3

Możesz też dokonać rezerwacji na booking.com za pośrednictwem mojego linku! Po zrealizowaniu pobytu otrzymasz zwrot na kartę 60 zł, a ja otrzymam nagrodę za polecenie też w wysokości 60 zł! 🙂

https://www.booking.com/s/34_6/karoza92

8 komentarzy

  • Reply Marta Lo - Spójrz przez okno 1 grudnia 2017 at 19:24

    Byliśmy dokładnie w tym samym czasie w Kalamaki 🙂 pogoda rzeczywiście dopisała! A plaża w Kalamaki zdecydowanie prezentuje się lepiej 😉

    • Reply womenofpoland 1 grudnia 2017 at 21:34

      Akurat w Kalamaki nie byliśmy, ale jestem w stanie uwierzyć, że była lepsza od Argassi! Pozdrawiamy! 🙂

  • Reply Jerzy Bielecki 21 września 2018 at 14:11

    Bardzo pomocny artykuł szczególnie dla osób po raz pierwszy udających się na Zakynthos. Aktualnie nieco się zmieniło , ale to normalne bo minął już rok. Sytuacja na Zatoce Wraku wymusiła zamknięcie tego szlaku dla wypraw morskich z wyjściem do zatoki. Wielka szkoda ponieważ jest ona chyba jedną z największych atrakcji tej wyspy. Jednak najważniejsza jest pogoda a jak nie dopisze to ratować się trzeba pogodą ducha i poprawiać nastrój lampką dobrego wina. Pozdrawiamy wszystkich wycieczkowiczów i okazyjnych turystów .

    • Reply womenofpoland 21 września 2018 at 14:51

      Cześć Jerzy! Fajnie, że ten wpis był dla Ciebie pomocny! Taki nasz zamiar. Przykro nam, że obecnie Zatoka Wraku jest niedostępna, bo jak sam wspomniałeś – to nie tylko wizytówka Zakynthos, ale całej Grecji! Mamy jednak nadzieję, że wkrótce znów będzie dawać radość odwiedzającym wyspę! Życzymy udanej pogody! 😊🇬🇷

  • Reply Ewa 6 października 2019 at 13:30

    Bardzo fajny artykuł i piękne zdjęcia. Wylatuje tam jutro i mam nadzieję że pogoda nam jeszcze dopisze. Pozdrawiam Ewa

    • Reply womenofpoland 6 października 2019 at 19:33

      Cześć Ewa! Mam nadzieję, że trafisz na super pogodę! Baw się dobrze i korzystaj z uroków wyspy 💙

  • Reply Marta 15 września 2020 at 15:05

    Przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Dzięki. My w planie wylot właśnie w październiku, zaczynam śledzić lasty.

    • Reply womenofpoland 15 września 2020 at 19:00

      Hej Marta, bardzo się cieszę i życzę udanej wycieczki! 💙

    Leave a Reply