Budapeszt Europa Węgry

Budapeszt w 2 dni- perła Środkowej Europy

17 sierpnia 2017
Pokochaj Budapeszt w 2 dni!

Czy Budapeszt w 2 dni brzmi jak wyzwanie? Cóż, w prawdzie my w Budapeszcie mieliśmy okazje być już dwa razy, ale nie wykluczamy też opcji powrotu do tego miasta. 🙂 Za pierwszym razem byliśmy tu jesienią. Pomimo szarej pogody i krótkiego dnia wyjechaliśmy z miasta z wielkim niedosytem. Nie zdążyliśmy zobaczyć tego co chcieliśmy, więc postanowiliśmy wrócić żeby nadrobić straty. Dwa lata później, a konkretnie 2 tygodnie temu, ponownie odwiedziliśmy stolicę Węgier. Tym razem zaskoczyła nas upalna aura, ale mimo to wróciliśmy już bardziej usatysfakcjonowani. Czyli jakby na to nie patrzeć, w sumie spędziliśmy tutaj 3 dni. Skłaniam się jednak ku opcji, że Budapeszt w 2 dni przy długim (letnim) dniu można spokojnie ogarnąć. Oczywiście, dłuższego pobytu również nie odradzam!! 🙂 . Czym zatem zachwyca tak Budapeszt i gdzie koniecznie musicie się znaleźć? Jak dojechaliśmy i ile nas to kosztowało? Zapraszam do lektury! 🙂

Jak się dostać? Budapeszt w 2 dni!

Nie taka straszna i długa droga od południowej granicy Polski do pięknego Budapesztu.

  • Jakby na to nie patrzeć, to ok. 5-6 h drogi samochodem z Krakowa.
  • Flix Bus z Krakowa jedzie 7 h. – to nasz środek transportu. Za bilety w dwie str. zapłaciliśmy 33 zł.
  • Alternatywą dla Flix Busa mogą być węgierskie Orangeways. Warto sprawdzić, mają konkurencyjne ceny, ale podróżują tylko do Krakowa.
  • Wizzair Warszawa-Budapeszt – ok. 1 h lotu
  • I wreszcie coś dla fanów pociągów: PKP Intercity oferuje możliwość przejazdów z kilku miast. Ceny trochę wysokie jak dla mnie, ale zawsze taniej to od samolotu czy wygodniej niż w autobusie.
Forinty – czyli zmora turysty

Niestety, przelicznik węgierskiej waluty w stosunku do złotówek nie należy do najprostszych działań matematycznych. Ciekawe czy Węgrzy korzystają na nieświadomych turystach? 😉 Przyznam szczerze, że choć sami podróżujemy dużo to z węgierskimi forintami ciężko nam było się doliczyć ile co kosztuje. 😀 Dlatego mała ściąga (może sami dzięki temu w końcu zapamiętamy), Stan na 17.08.2017:

  • 1 złoty to 71.12 HUF
  • 10 złotych to 711.24 HUF
  • 100 złotych to 7112.39 HUF
Budapeszt w 2 dni – co warto zobaczyć?

Na początek pokażemy Wam naszą ostatnią trasę jaką przeszliśmy teraz w lecie, a następnie uzupełnię jeszcze o miejsca, które widzieliśmy za pierwszym razem. Dlatego nie zdziwcie się, że zdjęcia są z różnych pór roku! 🙂

Przystanek Budapeszt Kelenföld vasútállomás M

To tutaj kończy swoją podróż Flix Bus. Znajduje się tutaj także stacja kolejowa oraz co dla nas najważniejsze – linia metra M4. Przed podróżą do Budapesztu polecam pobranie sobie mapki metra na telefon. W naszym przypadku linia M4 pasowała nam idealnie, bo swój dzień zaczynaliśmy od zwiedzania Wzgórza Gelerta, które jest akurat na trasie M4. Zakupiliśmy zestaw 10 biletów jedno-przejazdowych za 3000 HUF. Wystarczyło nam po 5 na głowę, co uważam za całkiem niezły deal. Są też bilety dobowe, ale w naszym przypadku bardziej się opłacało kupić 10 biletów i podzielić koszty na pół. Podczas naszego 1 pobytu również zakupiliśmy ten zestaw biletów. Jeśli będziecie mieć dobrą lokalizację, to nawet na Budapeszt w 2 dni powinno Wam wystarczyć te 5 biletów! 🙂

Hotel Gellert

Do Budapesztu przyjechaliśmy przed godziną 6;00 rano. Normalnie o tej porze jeszcze śpimy, ale był to jednodniowy wypad, z nocnym przejazdem. W sumie to nie wyszło źle, że zaczęliśmy tak wcześnie zwiedzać, bo raz, że obyło się (w miarę) bez tłumów (w końcu była to sobota), a dwa, że szykował się bardzo upalny dzień. 😀 Już o tak wczesnej porze było tak ciepło, że można było w samym stroju kąpielowym biegać. 😉

Tak jak wspomniałam wyżej, zwiedzanie rozpoczynamy od Wzgórza Gellerta. W tym celu wysiadamy na przystanku metra o tej samej nazwie. Przy okazji, podziwiamy piękny i zabytkowy Hotel Gellert. Jego budowę rozpoczęto jeszcze za czasów Austro-Węgier w 1912 roku. Od razu można dostrzec ten przepych i styl z tamtego okresu!

Na bookingu przeciętne ceny na Budapeszt w 2 dni to ok 500 zł. od osoby.  🙂 😛

Hotel Gellert

Hotel Gellert

Wzgórze Gellerta

Wysoki na 235 m. n.p.m. pagórek, może okazać się nie małym wyzwaniem w upalne dni! Oczywiście, widoki z tego miejsca są warte każdej kropli potu. Dawniej okolica nie należała do najbezpieczniejszych miejsc w mieście. Obecnie nie ma się czego obawiać, zwłaszcza rano, gdzie jedynie spotkamy właścicieli psów i pierwszych biegaczy. No, i ewentualnie pasażerów Flix Busa, którzy tak jak my przyjechali na 1 dzień. 😀 Na wzgórzu znajduje się stara cytadela, która została wybudowana w XIX wieku i miała „wybić z głowy” obywatelom Budy i Pesztu ewentualne próby buntu przeciw Habsburgom. Oprócz twierdzy znajduje się tam także Pomnik Wolności, który upamiętnia wszystkich poległych za ojczyznę.

Dla nas jednak Wzgórze Gellerta to przede wszystkim niesamowity i najpiękniejszy widok na Budapeszt. Naprawdę ciężko się nim nasycić i można tam spędzić sporo czasu podziwiając to niezwykłe miasto. 🙂

  • Ciekawostka!

Na Wikipedii znalazłam jeszcze bardzo interesującą rzecz odnośnie wzgórza Gellerta. Nie wiem jak jest z tą Północną częścią, ale wspinając się po Południowej odniosłam wrażenie jakbym była gdzieś na Południu Europy! I niewiele się pomyliłam:

Góra Gellerta ma specyficzny mikroklimat – na południowym stoku warunki przypominają kraje takie jak Maroko lub Tunezja (wysokie temperatury, duże nasłonecznienie), na stoku północnym kraje skandynawskie (brak światła słonecznego). Z tego powodu rośliny porastające różnią się znacznie od siebie – drzewa figowe (zasadzone jeszcze w czasach tureckich) mieszają się z roślinnością subalpejską.

Wzgórze Gellerta

Wzgórze Gellerta

Wzgórze Gellerta

Wzgórze Gellerta

Wzgórze Gellerta

Ybl Miklós tér

Następnie kierujemy się w stronę zamku królewskiego. Idziemy tam pieszo, choć odległość nie taka mała jak nam się wydawało na pierwszy rzut oka. Na szczęście po drodze mijamy kilka ciekawych budynków, które znajdują się przy ulicy Ybl Miklós tér. Dzięki temu nasz długi spacer zostaje należycie wynagrodzony! 🙂

Ybl Miklós tér

Ybl Miklós tér

Ybl Miklós tér

Most Łańcuchowy

Niewiele jest takich miast na świecie, gdzie most należy do jednej z największych atrakcji!! Do grona najbardziej popularnych zalicza się właśnie węgierski Most Łańcuchowy. Kamienny most wybudowano w latach 1839-1849 i był pierwszym połączeniem leżących po przeciwnych stronach Dunaju – Budy i Pesztu.

Most Łańcuchowy

Most Łańcuchowy

Most Łańcuchowy

Most Łańcuchowy

Zamek Królewski

To piękny i potężny budynek, dumnie górujący nad miastem. Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawiła się w tym miejscu pierwsza siedziba królewska, choć kroniki wskazują na XIV wiek. Zygmunt Luksemburczyk zintensyfikował budowę zamku, ale wraz z jego śmiercią, odeszła chęć rozbudowy tego miejsca. Kolejni władcy rozbudowywali, tylko niewielkie części. W XVI wieku pałac zdobyli Turcy i urządzili w nim arsenał, którego wybuch zniszczył zamek całkowicie. Obecny kształt nadali mu dopiero Habsburgowie.

Czasy królewskie pozostały już tylko wspomnieniem w Budapeszcie, w związku z czym Zamek został zamieniony na kompleks muzealny.

Żeby dostać się na zamek, trzeba pokonać niewielkie wzniesienie… 😀 Nie ma zlituj, po piękne widoki trzeba się trochę natrudzić. Ale… ponieważ było już bardzo gorąco, byliśmy zmęczeni po całonocnej podróży itp., itd. 😀 Postanowiliśmy sobie wyjechać kolejką w 1 stronę za 1200 HUF.

Zamek królewski

Zamek królewski

Zamek królewski

Zamek królewski

Stąd również mamy piękne widoki! 🙂

Stąd również mamy piękne widoki! 🙂

Pałac Sandora

To dość skromny budynek wybudowany na początku XIX wieku przez rodzinę o tym samym nazwisku co nazwa pałacu. Został wykupiony przez państwo i odremontowany na siedzibę premiera Węgier. Jednak, nowy premier Péter Medgyessy oświadczył jednak w 2002, że nie chce się tam wprowadzać. W związku z tym budynek przypadł prezydentowi Węgier. 🙂

Pałac Sandora

Kościół Macieja

Kierujemy się teraz w stronę osławionej Baszty Rybackiej. Na początku jednak musimy przejść obok Kościoła Macieja. To jeden z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych kościołów Węgierskich. Początki świątyni sięgają XIII wieku i już od zarania dziejów oglądała ona królewskie koronacje i inne ważne święta państwowe.

Oczywiście wstęp jest płatny (bo jakżeby inaczej), ale my darujemy sobie wejście do środka. Ostatnio nachodziliśmy się po kościołach i wydaliśmy na nie mnóstwo pieniędzy, więc pora trochę przystopować. Z resztą po takim przesycie odnosimy wrażenie, że większość katedr wygląda tak samo…

Po drodze jeszcze taki fajny budyneczek mijamy!

Kościół św. Macieja

Kościół św. Macieja

Kościół św. Macieja

Kościół św. Macieja

Baszta Rybacka

Na Baszcie Rybackiej byliśmy tuż po godzinie 9;00. Pomimo stosunkowo wczesnej pory, Budapeszt przypomniał nam jak bardzo jest turystycznym miastem. Tłumy ludzi okupowały Basztę Rybacką już z samego rana. Od razu przypomniało nam się także, że jest sobota i środek lata, więc w sumie czego możemy oczekiwać?

W każdym razie Baszta Rybacka wybudowana została w XIX wieku i swoją nazwę zawdzięcza cechowi rybaków, który bronił tej części Baszty. Niesamowita konstrukcja na pewno przypadnie Wam do gustu, a nawet jeśli nie to jestem przekonana, że Budapesztańska panorama oczaruje Was już na 100%!

Baszta Rybacka

Baszta Rybacka

Baszta Rybacka

Podziwiamy widoki z Baszty Rybackiej 🙂

Widok na parlament z Baszty Rybackiej

Batthyány tér

Z Baszty Rybackiej kierujemy się po kolejny niesamowity widok. Chyba nie są Wam obce zdjęcia pięknego budynku parlamentu z przeciwległego brzegu rzeki? Wiecie gdzie je zrobić? 🙂 Najlepiej podejść pod przystanek Batthyány tér. To z tego miejsca zrobicie piękne zdjęcia Orszaghaz w całej okazałości. Tylko uwaga: Koniecznie przyjdźcie popołudniową porą. Rano będziecie mieli pod światło. Niestety, nam się nie udało już po południu tutaj dotrzeć i musieliśmy zadowolić się jedynie widokiem pod słońce… Dlatego Budapeszt w 2 dni nie zawsze może się okazać satysfakcjonujący dla poszukiwaczy pięknych ujęć fotograficznych! 😛

Orszaghaz

Cafe New York Budapeszt

Na Batthyány tér wsiadamy w linie metra M2 i jedziemy do Blaha Lujza Ter. To tutaj znajduje się nasz kolejny cel – Cafe New York! Aż trudno w to uwierzyć, że wybudowany pod koniec XIX wieku budynek był własnością New York Insurance (czyli jakiegoś nudnego ubezpieczyciela). 😛 W czasach komunizmu znacznie podupadł i dopiero na początku XXI wieku przywrócono go do pełnej świetności. Dziś znajduje się tutaj 5 gwiazdkowy, luksusowy hotel oraz podobno najpiękniejsza kawiarnia na świecie.

To kolejne niesamowite miejsce w Budapeszcie, w którym poczujecie jak za czasów Austro-Węgier. Choć ceny do najniższych nie należą, do kawiarni ustawiają się tłumy chętnych. Warto zatem zarezerwować stolik trochę wcześniej, zwłaszcza jeśli wybieracie się tam w weekend. W tym celu polecam Wam wejść na oficjalną stronę internetową Cafe New York, gdzie oprócz rezerwacji stolika możecie zaglądnąć do Menu wraz z cenami. 🙂 Pamiętajcie, że do rachunku doliczany jest 15% serwis.

W rytm klasycznej muzyki granej na żywo, wraz z ludźmi ze wszystkich stron świata popijaliśmy pyszną kawę i gorącą czekoladę. Ceny może nie rozpieszczały, ale za to nasze podniebienie było w niebie! Skusiliśmy się też na desery lodowe – ja na smak truskawkowo-szampański, który okazał się niezwykle orzeźwiający w ten upalny dzień, a Darek wybrał trochę cięższe smaki typu toffee, którym również nie można było niczego zarzucić. Ta przyjemność kosztowała nas 9315 HUF.

Cafe New York

Cafe New York

Cafe New York

Cafe New York Cappucino

Cafe New York Gorąca Czekolada

Cafe New York i nasze desery

Cafe New York

Bazylika Świętego Stefana

W Cafe New York spędziliśmy trochę ponad godzinę, żeby nabrać sił przed kolejnym marszem. Tym razem ruszyliśmy pod Bazylikę Świętego Stefana. To obecnie największy kościół na Węgrzech, który może pomieścić aż 8500 osób. Wybudowano go w połowie XIX wieku i jest to drugi co do wysokości budynek w Budapeszcie.

Oczywiście wejście jest płatne. 😉 Już nawet nie pamiętam ile kosztuje, ale jak zobaczyliśmy kasy to zwątpiliśmy. Wystarczyło nam podziwianie budynku z zewnątrz oraz rzut oka przez drzwi na ołtarz. 😀 W końcu Budapeszt w 2 dni miał być niskobudżetowy, a my już i tak zapłaciliśmy majątek w Cafe New York! 😛

Bazylika Świętego Stefana

Widok z Bazyliki na przylegający plac

Id. Antall József rkp.

Budapeszt to miasto, które warto po prostu przejść wzdłuż i wszerz. Wtedy dopiero będziemy mogli nasycić się jego pięknem. I tak zmierzając w stronę budynku parlamentu z Bazyliki, koniecznie zróbcie to po ulicy Id. Antall József rkp. Widoki na zamek królewski i basztę rybacką, na pewno umilą Wam ten krótki spacer!

Widok z Id. Antall József rkp.

Widok z Id. Antall József rkp.

Widok z Id. Antall József rkp.

Budapeszt rządzi czyli Orszaghaz

Widzieliśmy go już ze wzgórza Gellerta i z Baszty Rybackiej, ale dopiero teraz, w porze obiadowej, doszliśmy pod sam budynek. To nie tylko siedziba władz, ale także jego najpiękniejszy symbol Węgier! Nie da się zaprzeczyć, że jest to prawdziwe dzieło sztuki, które jest rozpoznawalne na całym świecie. Ten kolos powstał pod koniec XIX wieku. Gdyby ktoś chciał wiedzieć po co takiemu małemu państwu tak ogromny parlament, to zwracam jeszcze raz uwagę na datę budowy. Wówczas miał on służyć Austro-Węgrom. Pech jednak chciał (dla Austriaków), że jak ten twór upadł, to budynek został po stronie węgierskiej. 😀

Budynek Parlamentu jest powszechnie dostępny i można go zwiedzać bez żadnych utrudnień, ale za drobną opłatą. 😛 My byliśmy podczas naszej pierwszej wizyty, dlatego tym razem darowaliśmy sobie ponowne odwiedziny. Warto jednak zaglądnąć na oficjalną stronę, gdzie znajdziecie dokładne godziny otwarcia, ceny biletów oraz możliwość zakupu biletów online.

Orszaghaz

Orszaghaz

Orszaghaz

Orszaghaz

Orszaghaz

Żółte tramwaje

Dla fanów retro, wokół parlamentu kursują stare, żółte tramwaje. Świetnie komponują się w pobliskie klimaty, choć w tak upalne dni, stare nieklimatyzowane wagony muszą być sporym utrudnieniem dla podróżujących. W każdym razie, z tego co udało nam się zauważyć, to tylko jedna linia – nr. 2 – jeździ tym starym taborem. 🙂 Jeżeli też planujecie intensywny Budapeszt w 2 dni, to polecam korzystać z komunikacji miejskiej! Stolica Węgier to całkiem spore miasto. Już samo przejście na drugi brzeg rzeki zabiera mnóstwo czasu!

Słynne żółte tramwaje 🙂

Słynne żółte tramwaje 🙂

Budapeszt i jego smaki

Następnym przystankiem był obiad. Przyznam szczerze, że trochę oszukaliśmy podczas tej wizyty, bo zamiast się udać na typowe węgierskiej jedzenie, to skończyliśmy na pizzy. Niedaleko Orszaghaz, 2 pizze, lemoniada i piwo kosztowały nas 6150 HUF. 

Za pierwszym razem było nam trochę łatwiej z jedzeniem, gdyż byliśmy w trakcie jarmarku bożonarodzeniowego. Jak się domyślacie można było tam zjeść wszystkie węgierskie potrawy i parę innych rzeczy. Mnie urzekł Langosz, czyli placek z mąki pszennej, drożdży, gotowanych i utłuczonych ziemniaków, mleka, cukru, soli i smażony na głębokim oleju. Wybrałam wersje z serem i sosem czosnkowym. Dość specyficzny smak i bardzo tłusty. Nie każdemu może smakować, ale ja zawsze zjem go z przyjemnością! 🙂

Zjedliśmy też ciekawe placki, które były podsmażane na piecu pod żelazkiem. Niestety, nazwy nie pamiętam! 😀

Langosz

i takie placki/bułki?

Wyspa Małgorzaty

Na sam koniec naszej wycieczki wybraliśmy się jeszcze na Wyspę Małgorzaty. Dojeżdża tutaj jedynie autobus nr. 26. Warto tu przyjechać latem, gdyż piękny i przestrzenny park pozwoli Wam całkowicie zapomnieć, że znajdujecie się w zatłoczonej stolicy. Wyspa wyposażona jest także w kompleks basenów, zarówno tych rekreacyjnych jak i sportowych, na których odbywały się największe światowe imprezy. Podczas naszego pobytu pływalnie szykowały się na Mistrzostwa Świata Mastersów! 🙂

Wyspa Małgorzaty

Wyspa Małgorzaty

Wyspa Małgorzaty

Na tym miejscu zakończyliśmy nasz letni dzień w Budapeszcie. Zmęczeni? My tak, ale to jeszcze nie wszystko. Co zatem jeszcze można zobaczyć? Oto kilka miejsc, które zobaczyliśmy podczas pierwszej wycieczki. 🙂

House of Terror

To muzeum upamiętniające wydarzenia z 1956 roku. Nie byliśmy jednak w środku, ale polecamy podejść ze względu na dość ciekawy budynek!

House of Terror

Plac Bohaterów

To jeden z najważniejszych i największych placów w Budapeszcie. Był świadkiem wielu demonstracji politycznych. Po obu stronach placu znajdują się okazałe budynki Muzeum Sztuk Pięknych, w eklektyczno-klasycystycznym stylu oraz Pałac Sztuki. Jednak, najważniejszym obiektem na placu jest Pomnik Tysiąclecia, którego budowę rozpoczęto w 1896 z okazji hucznie obchodzonego 1000-lecia państwa węgierskiego.

Pomnik Tysiąclecia

Pałac Sztuki

Kąpieliska termalne széchenyi

Chyba nikogo nie muszę przekonywać o miłości Węgrów do basenów czy ogólnie do wody? Wystarczy popatrzeć na drużynę pływacką tego kraju. Jak na tak niewielki kraj mają naprawdę wiele wspaniałych gwiazd! 🙂

Podczas naszej pierwszej wycieczki, jedynie podeszliśmy pod budynek kąpielisk. Szczerze powiedziawszy jakoś to miejsce nie pociąga mnie zbytnio, gdyż jako pływaczka nie lubię siedzieć w wodzie, tylko pływać! Stąd termy nie są dla mnie aż tak atrakcyjne. Chociaż jakby była okazja i więcej czasu to nie pogardziłabym krótkim brodzeniem w wodzie. 😀 Dlatego jeśli planujecie kąpiel w termach, to Budapeszt w 2 dni może okazać się niewystarczający! 😛

Kąpieliska termalne széchenyi

Vajdahunyad vára

W 1896 z okazji 1000-lecia Węgier w stolicy odbyła się wielka Wystawa Milenijna. Wzniesiono wówczas zespół budynków z nietrwałych materiałów (głównie drewna), które były kopiami obiektów z terenu Wielkich Węgier i miały reprezentować różne style w narodowej architekturze węgierskiej. Wystawa tak spodobała się publiczności, że prezentowane budynki w latach 1904–1908 zostały ponownie wybudowane z trwałych materiałów.

Vajdahunyad vára

Vajdahunyad vára

Vajdahunyad vára

Budapeszt nocą

Budapeszt warto też zobaczyć nocą. Miasto pod osłoną ciemności nie dość, że nie znika, to jeszcze zapiera dech w piersiach. Pięknie oświetlone najważniejsze budynki dodają niesamowitego uroku stolicy Węgier. Koniecznie musicie się przejść po wieczornym Budapeszcie. Dlatego uważam, że Budapeszt w 2 dni to minimum – chociażby po to, żeby zobaczyć miasto nocą!

Podczas naszego pierwszego pobytu miasto szykowało się już na święta i wówczas wieczorny spacer dostarczył nam wielu wspaniałych widoków!

Świąteczny Budapeszt

Świąteczny Budapeszt

Ruin Pub

Pora na kolejny powód, który przemawia za faktem, że Budapeszt w 2 dni to minimum! Po tak intensywnym zwiedzaniu większość z Was ma zapewne ochotę wrócić do domu i nie wstawać z łóżka przez najbliższe kilkanaście godzin. Tymczasem Budapeszt kusi jeszcze jedną wyjątkową atrakcją jaką są Ruin Puby! To klimatyczne miejsca, które stały się tak popularne, że są organizowane po nich nawet specjalne wycieczki! Co ciekawe, ich fenomen wynika z umiejętnego zagospodarowania starych i bezużytecznych kamienic, które obecnie generują milionowe zyski. W tych retro pubach znajdziemy wiele ciekawych rzeczy, o których nawet byśmy nie pomyśleli idąc do baru – np. na środku sali stoi wanna. 😀 Wbrew pozorom wszystko to trzyma się kupy, a bary tętnią wieczorami życiem. Ceny też są całkiem znośne. Poniżej mapka wszystkich ruin pubów!

Mapa Ruin Pubów

Ruin Pub, źródło: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/73/72/cd/7372cdb772fc8409b138b1c70a73325e.jpg

Ruin Pub, źródło: https://wayfaringrachel.com/wp-content/uploads/2015/08/365-days-of-budapest.jpg

To już wszystko co chciałam Wam powiedzieć o Budapeszcie! Trochę się tego nazbierało jak widać, ale za to macie wszystko w jednym miejscu. Myślę, że wyszedł całkiem fajny przewodnik i będziecie z niego korzystać podczas Waszych podróży do Budapesztu! Dajcie znać czy wybieracie Budapeszt w 2 dni, czy raczej w 3 dni! 😀

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! 🙂 <3

Możesz też dokonać rezerwacji na booking.com za pośrednictwem mojego linku! Po zrealizowaniu pobytu otrzymasz zwrot na kartę 60 zł, a ja otrzymam nagrodę za polecenie też w wysokości 60 zł! 🙂

https://www.booking.com/s/34_6/karoza92

16 komentarzy

  • Reply 101CountriesBefore50 7 marca 2018 at 11:00

    Bardzo zachęcający post i piękne zdjęcia! Mamy nadzieję, ze kiedyś uda nam się podążyć Twoimi śladami po Budapeszcie 😉

    • Reply womenofpoland 7 marca 2018 at 11:07

      Cześć! Bardzo dziękujemy i zachęcamy do zaproponowanej przez nas trasy! Przebiega przez wszystkie najważniejsze miejsca Budapesztu z punktu podróżniczego 😊 pozdrawiamy i życzymy udanych podróży!

  • Reply zosla 22 października 2018 at 18:59

    Prosty logiczny opis .Mądrzy ludzie to zrobili!!:-)) Taki tekst zachęca do Budapesztu.

    • Reply womenofpoland 22 października 2018 at 19:53

      Cześć Zosla! Bardzo nam miło! Dzięki 😊

  • Reply Kaja_Ps 30 października 2018 at 20:25

    <3 Dzieki za post 🙂

    • Reply womenofpoland 30 października 2018 at 20:45

      Cześć Kaja! Również dziękujemy! 🙂 🙂

  • Reply alex 11 listopada 2018 at 11:46

    super pomocne 😉
    ps
    kościół nie jest pod wezwaniem św.Macieja, tylko to jest kościół Macieja nazywany tak powszechnie przez mieszkańców i teraz turystów, a nazwa wzięła się od króla Macieja Korwina 🙂 szczegół, ale istotny (:

    • Reply womenofpoland 11 listopada 2018 at 11:48

      Cześć Alex! Cieszę się, że wpis pomocny. Dzięki za uwagę. Poprawimy! 😊

  • Reply Andrzej 28 maja 2019 at 08:27

    Piszesz ze wstęp do kościoła Macieja jest platny, a nie piszesz co ze wstępem do innych obiektów jak zamek królewski czy baszta rybacka. Czy wstęp jest darmowy?

    • Reply womenofpoland 28 maja 2019 at 08:57

      Cześć Andrzej. Na Basztę Rybacką wstęp jest ogólnie darmowy, aczkolwiek nie jestem pewna czy wszystkie jej części są bezpłatnie dostępne. Niemniej jednak, zdjęcia, które są na blogu wykonane zostały w darmowej części. Na Zamku Królewskim nie byłam, ale z tego co mi wiadomo jest tam Muzeum Sztuk Pięknych, więc podejrzewam, że trzeba zapłacić! Pozdrawiam 😉

  • Reply Wiesia z Milanówka 2 sierpnia 2019 at 13:18

    Cześć, jedziemy małym kamperkiem do Budapesztu na 2 dni, specjalnie skręcamy z trasy w drodze do Chorwacji. Dzięki za inspirację, na Twoja stronę trafiłam przypadkiem, wielkie dzięki. Pozdrawiam serdecznie

    • Reply womenofpoland 2 sierpnia 2019 at 17:32

      Cześć Wiesia! Bardzo się cieszę i życzę udanej wycieczki! 😊

  • Reply Grzegorz 25 grudnia 2019 at 15:41

    Konkretnie

    • Reply womenofpoland 25 grudnia 2019 at 16:58

      Cześć Grzegorz! Cieszę się w takim razie 😉

  • Reply Małgosia 6 stycznia 2020 at 12:26

    Świetny przewodnik na samodzielne wypady, właśnie planujemy w tym roku, poradź proszę czy wystarczą dwa dni, czy lepiej zostać trzy? Jedziemy samochodem-czy poruszać się po Budapeszcie samochodem, czy pieszo i komunikacją miejską?

    • Reply womenofpoland 6 stycznia 2020 at 16:50

      Cześć Małgosiu! Cieszę się, że Ci się podoba! Jeśli będziecie intensywnie zwiedzać, a dzień będzie długi, to dwa dni powinny Wam wystarczyć. Jeśli jednak wybieracie się w okresie chłodniejszym, albo nie zamierzacie intensywnie zwiedzać, to wówczas warto poświecić 3 dni. My cały Budapeszt przeszliśmy pieszo z pomocą komunikacji miejskiej i takie rozwiązanie też Wam polecamy! 😊

    Leave a Reply