Europa Granada Hiszpania

Jeśli nie widziało się Granady, nie widziało się niczego. Granada w 1 dzień

27 czerwca 2017
Granada w 1 dzień

Granada była naszym przedostatnim hiszpańskim miastem podczas naszej podróży po południowej części Półwyspu Iberyjskiego. Spędziliśmy tutaj zaledwie jeden dzień, choć z ręką na sercu muszę przyznać, że Granada zasługuje na znacznie więcej! Nie dziwi zatem fakt, że przyjeżdża tu wielu polskich studentów w ramach programu Erasmus. Nie jest to duże miasto – mieszka tu zaledwie ok 234 tys. osób, ale będąc w centrum Granady ma się zupełnie inne wrażenie co do wielkości miasta. Choć nie byliśmy jeszcze u szczytu sezonu, to nie da się ukryć, że miasto jest wypełnione turystami po brzegi. Nie traci przez to na uroku, choć za tłumami nie przepadam. Pomimo, że Granada bardzo mi się podobała, to jednak nie mam z niej najlepszych wspomnień. Nie po raz pierwszy dorwało mnie przeziębienie w trakcie wyjazdu, które skutecznie utrudniało ogarnięcie wszystkich zabytków. Dlatego, oprócz tego co udało się zobaczyć, podpowiem też co jeszcze byśmy zobaczyli gdyby zdrowie bardziej dopisało! 😉

Koniecznie zobaczcie nasz filmik z całej objazdówki po Hiszpanii!

Jak się dostać do Granady?

Choć Granada posiada lotnisko, to jednak na próżno szukać nam bezpośrednich lotów z Polski. Nie należy także ono do najtańszych, choć do Wielkiej Brytanii kilka bezpośrednich lotów w rozsądnych cenach da się znaleźć. 🙂 Najlepiej celować zatem w Malagę, do której to dolecimy już bezpośrednio z kilku polskich miast. Odległość między tymi miastami wynosi 126 km, więc bez problemu można się tam szybko dostać autobusami ALSY. Alternatywnym rozwiązaniem mogą być jeszcze loty do Sewilli. Z tym, że odległość między tymi miastami to już 250 km., ale w 3 godz. ALSA dowiezie Was na miejsce. My podróżowaliśmy autobusem ALSY z Almerii, gdyż był to nasz poprzedni przystanek podczas tej podróży.

Gdzie się zatrzymać?

Skończyło się już nocowanie u znajomych. Ponownie byliśmy skazani na łaskę hoteli, pensjonatów itp. 😛 Mieliśmy do wyboru albo nocleg w Sewilli albo nocleg w Grenadzie. W którymś z tych miast musieliśmy się przespać, więc trzeba było się na coś zdecydować. Padło na Granadę, ponieważ był znacznie większy wybór tanich i dobrych hoteli. Ponieważ nie miało to dla nas tak dużego znaczenia, w którym z tych miast będziemy nocować, wybraliśmy to, które było tańsze. W ten sposób trafiliśmy do uroczego i wysoko ocenianego Pension Olympia. Obiekt spełnił nasze oczekiwania – adekwatny stosunek ceny do jakości, czysto, sympatyczny personel i genialne położenie zaraz przy samej Katedrze. Obiekt nie ma prywatnych łazienek, jednak nie był to dla nas duży problem.

Pierwsze Wrażenia

Przyjeżdżamy na sporych rozmiarów Dworzec Autobusowy. Niestety, dworzec znajduje się na obrzeżach miasta, więc musieliśmy się jakoś dostać do centrum autobusem. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie fakt, że nazwy przystanków były tak dziwne i niekumate dla nas, że nie wiedzieliśmy którym autobusem dojedziemy tam gdzie chcemy. Trochę zawaliliśmy, że nie sprawdziliśmy wcześniej tego na google maps, no ale czasem takie rzeczy umykają… Udało nam się w końcu ustalić z miejscowymi, że musimy wysiąść w okolicach Katedry. Wskazali nam w końcu autobus, zapłaciliśmy za bilet ok 2 euro i kilkanaście minut później dojechaliśmy do celu.

Nie był to koniec kłopotów z dworcem. Następnego dnia mieliśmy autobus do Sewilli o 7 rano. Pierwszy autobus miejski był krótko przed 7 z naszego miejsca, co całkowicie wykluczało podróż transportem publicznym. Na szczęście w Granadzie kursują całkiem tanie taxówki, które można nawet zamówić przez internet (całe szczęście, bo wątpię żeby na infolinii pracował ktoś z językiem angielskim). Koszt dojazdu z okolic Katedry wyniósł nas 7 euro. Tak więc nie wiele więcej niż autobus za naszą dwójkę.

Katedra Najświętszej Maryi Panny od Wcielenia

Zwiedzanie Granady zaczynamy od przepięknej Katedry. Budowa Katedry rozpoczęła się w 1523 roku i trwała przez 181 lat. Jak to już w Hiszpanii bywa, katedrę budowało wielu architektów. Za ich sprawą oraz długiego okresu budowy, Katedra posiada zarówno elementy gotyckie jak i renesansowe. Do katedry przylega słynna Capilla Real (kaplica królewska), gdzie mieszczą się groby Królów Katolickich.

Katedra jest sporych rozmiarów, więc jeśli macie w planach wejście do środka to zarezerwujcie sobie trochę czasu. Warto wydać 5 euro na wejście (audioguide wliczony), gdyż wnętrze Katedry lśni od złota i przepychu! 😉 W przeciwieństwie do budowli gotyckich, wnętrze Katedry jest bardzo jasne, co z pewnością rzuci Wam się w oczy! Jeśli potrzebujecie jeszcze więcej informacji, godzin otwarcia itp., to zaglądnijcie tutaj.

Wspaniała architektura, którą mijamy po drodze! 🙂

Katedra

Kaplica Królewska

Katedra

Katedra

Katedra

Katedra

Katedra

Katedra

Alcaiceria

Niedaleko Katedry znajdują się kolejne skarby, które koniecznie musicie zobaczyć. Alcaiceria to miejsce, w którym kiedyś handlowano orientalnymi towarami. W epoce muzułmańskiej w jej małych i krętych uliczkach sprzedawano mauretański jedwab. Pomimo, że targ przetrwał rekonkwistę, to przyszły król Filip II zamknął go na cztery spusty, a późniejszy pożar dopełnił jego dzieła. Jednak, już pod koniec XIX wieku targ ponownie odbudowano. Oczywiście, głównie ze względów turystycznych, bo teraz nie znajdziemy tam żadnych wartościowych artykułów. Co najwyżej pamiątki. Mimo to, warto tu zaglądnąć! 🙂

Alcaiceria

Alcaiceria

Alcaiceria

Alcaiceria

Alcaiceria

Alcaiceria

Corral del Carbon

Następnie udaliśmy do prawdopodobnie najstarszego i najlepiej zachowanego budynku arabskiego w Granadzie – Corral del Carbon. W jego wnętrzu znajduję się sporych rozmiarów dziedziniec, którego kolumny porasta bluszcz. Idealne miejsce na krótki relaks. Jednak największą uwagę powinniśmy poświęcić bramie wejściowej. Zbudowana w stylu mauretańskim, przypomina nam o dawnych dziejach Granady. W centrum miasta nie znajdziemy zbyt wielu tego typu budowli. W tym miejscu można też odebrać zamówione przez Internet bilety do Alhambry, co też uczyniliśmy.

Corral del Carbon

Corral del Carbon

Kościół Santo Domingo

Odwiedziliśmy też XVI wieczny kościół Santo Domingo. Kościół sprawia wrażenie bardzo starego, choć w cale tak do końca nie jest. Cała ściana nad wejściem pokryta jest pięknymi malowidłami, co sprawia, że obiekt ten jest naprawdę oryginalny. Nie udało nam się wejść do środka. Nie jest to zbyt turystyczna część Granady, stąd też kościół otwarty jest głównie w czasie nabożeństw. Jeśli jednak chcecie odetchnąć trochę od turystów, wypić spokojnie kawę i popatrzeć jak młodzi artyści siedzą pod drzewami i wykonują swoje rysunki, to dobrze trafiliście!

Kościół Santo Domingo

Pobliskie uliczki

Follow me to… 😉

Plaza Isabel La Catolica

Zawędrowaliśmy na powyższy plac, gdyż jest to ważny węzeł komunikacyjny miasta i można powiedzieć, że jedno z bardziej rozpoznawalnych miejsc w Granadzie. Stąd odjeżdżają też autobusy do Alhambry. My zjawiliśmy się tutaj w celu znalezienia jedzenia. Udało się wypatrzeć jakiś bar, w którym serwowali kebaby i paelle. Ogólnie jedzenie nie było złe, zmieściliśmy się w kwocie poniżej 10 euro na osobę, ale czas oczekiwania… Ogólnie to zapomnieli o moim zamówieniu, więc nie skłamię jak powiem, że czekałam ok. 30 min.

Plaza Nueva (Plac Nowy)

Nazwa dość myląca bo jak się okazuje, to tak naprawdę najstarszy Plac w Granadzie i najbardziej centralny punkt miasta. Dlatego nawet nie planując specjalnie spaceru w to miejsce i tak najprawdopodobniej do niego zawędrujecie. Znajduje się tutaj mnóstwo barów i wiele ważnych budynków. Warto zaglądnąć, ale ogólnie nic ciekawego.

Plac Nowy

Carrera del Darro

To najbardziej malownicza uliczka w Granadzie, która prawie nam umknęła podczas naszego zwiedzenia. Nazwa Carrera del Darro oznacza złotą uliczkę.

Ulica pochodzi z XVII wieku. Ze względu na zniszczenia spowodowane w 1509 roku eksplozją amunicji w pobliżu kościoła św. Piotra, część muru, który tu biegnie, uległ zniszczeniu zmieniając przy tym kierunek rzeki i poszerzając ulicę. Wzdłuż ulicy znajduje się wiele pięknych i kolorowych domków.

Carrera del Darro

Carrera del Darro

Carrera del Darro

Carrera del Darro

Carrera del Darro

Carrera del Darro

Alhambra – Orientalna Granada

Alhambra to warowny zespół pałacowy zbudowany w latach 1232–1273 i rozbudowywany do XIV wieku. Mauretański kompleks składa się z: Alkazaby (twierdza), Generalife (letnia rezydencja z ogrodami) oraz z ogrodów znajdujących się na całym wzgórzu. O Alhambrze można stworzyć nawet osobny post i pisać o niej nawet całą książkę. Najlepiej jednak zobaczyć ją na własne oczy. 🙂 Dlatego tutaj podzielę się z Wami praktycznymi informacji, z niewielką dawką wiedzy!

  • Zakup biletów

Nie sądziłam, że zakup biletów może być tak skomplikowany. Hiszpanie to jednak wiedzą jak utrudnić życie turystom. Być może jest to celowy zabieg, żeby ograniczyć ilość osób odwiedzających to miejsce?

Bilet normalny, na samodzielne zwiedzanie kosztuje 15,40 euro. Osoby powyżej 65 roku życia i młodzi posiadający kartę euro <30 płacą 9 euro. Dzieci poniżej 12 lat wchodzą za darmo.

Powyższe ceny dotyczą najczęściej kupowanego biletu (bez przewodnika), który obejmuje: ogrody Generalife, twierdzę Alcazaba, Pałac Partal oraz najsłynniejszy Pałac Nasrydów z fontanną 12 lwów (el Palacios Nazaríes).

Bilety można kupić w kasie, jednak istnieje duże ryzyko, że będą już wyprzedane. My byliśmy w połowie maja i pamiętam jak przyszliśmy odebrać swoje bilety, to w kasie widniała informacja, że bilety są wyprzedane do końca maja.

Polecam zatem zakup w internecie, choć i on do najłatwiejszych nie należy. Kupowaliśmy bilety przez Internet w marcu i najbliższy termin był dopiero na początek maja…

Oto strona z której kupowaliśmy bilety do Alhambry

https://www.ticketmaster.es/artist/la-alhambra-de-granada-tickets/972748?language=en-us

Pamiętajcie, żeby zabrać potem ze sobą kartę, z której kupowaliście bilety, gdyż podczas odbioru, musicie ją włożyć do automatu w celu wczytania danych.

Podczas zakupu musicie podać godzinę wejścia. Pałac Nasrydów ma wejście na konkretną godzinę. Tzn. że po całej Alhambrze możesz chodzić tak długo jak Ci się podoba, a do pałacu musisz się stawić obowiązkowo o wskazanej godzinie.

W razie problemów z kupnem biletu polecam Wam Krople Arganu, która świetnie opisała cały temat zakupu biletów krok po kroku! 🙂

  • Dojazd do Alhambry

Alhambra położona jest na wzgórzu do którego prowadzą kręte uliczki. W trakcie upalnych dni mogą być one dość sporym wyzwaniem. Nawet dla mojego osłabionego przeziębieniem organizmu było to zbyt wiele, więc zdecydowaliśmy się na dojazd autobusem. Z Plaza Isabel La Catolica odjeżdżają co kilka minut małe autobusy, które za około 2 euro, dowiozą Was pod samo wejście do ogrodów.

  • Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Kompleks pałacowo-ogrodowy powstał za panowania Muhammada III, w latach 1302-1309 na miejscu dawnych sadów i pastwisk. Można w nim znaleźć wytchnienie i ulgę od palącego słońca. Jednak po takie miejsca, trzeba zejść z głównej strasy, gdyż ogród jest po prostu zatłoczony. Nie znajdziemy tu wyszukanych roślin jak w Ogrodzie Botanicznym, ale gwarantuję Wam, że będziecie zachwyceni! Wspaniale zadbane żywopłoty, małe strumyki i kolorowe róże to wszystko co potrzebne do szczęścia! 🙂

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

Generalife – Ogrody Rajskich Rozkoszy

  • Pałac Karola V

Został wzniesiony w XVI wieku na polecenie cesarza w stylu renesansowym. Pałac miał być symbolem zwycięstwa nad dynastią arabską. Zbudowano go na planie kwadratu, choć ten szczegół jest zupełnie niedostrzegalny. Wszystko to za sprawą wewnętrznego, okrągłego patio, które sprawia, że kwadrat jest praktycznie niewidoczny. Obecnie znajduje się tutaj Muzeum Sztuk Pięknych i Muzeum Alhambra. W porównaniu do arabskich pałaców, budynek jest mało interesujący. 😉

Pałac Karola V

Pałac Karola V

Pałac Karola V

Pałac Karola V

  • Pałac Nasrydów

To koronkowy skarb Alhambry, najbardziej pożądane miejsce przez wszystkich odwiedzających to miejsce. To tutaj musicie stawić się na określoną godzinę, jeśli chcecie zobaczyć ten arabski skarb. Każda sala, przejście, dziedziniec zapiera po prostu dech w piersiach! Choć zakładam, że Ci co zwiedzali już kraje arabskie, nie będą się już tak zachwycać pałacem Nasrydów.

Najbardziej reprezentatywną częścią pałacu jest dziedziniec Lwów. Znajduje się na nim antyczna fontanna, którą podtrzymuje 12 największych, afrykańskich kotów. Wokół dziedzińca znajdują się jeszcze 3 inne perełki: Sala de las Dos Hermanes (Sala Dwóch Sióstr) w kształcie ośmiokątnej kopuły ozdobionej muquarnas, przypominające plastry miodu; Sala de Los Abencerrajes (od nazwiska arystokratycznej rodziny) oraz Sala de los Reyes (królów) – moja ulubiona! 🙂

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

Pałac Nasrydów

  • Alcazaba

Na samym końcu udaliśmy się do Alcazaby. To najstarsza część Alhambry, która była pierwszą twierdzą. Nie znajdziemy tutaj tak pięknych koronkowych zdobień, jak w Pałacu Nasrydów – przygotujcie się raczej na wysuszone w słońcu piaskowce, po których to warto się przejść dla wspaniałej panoramy miasta. Stąd możemy podziwiać ośnieżone szczyty Sierra Nevada (tak, jeszcze w maju jest śnieg), centrum miasta z majestatyczną katedrą oraz śnieżno białą dzielnicę Albaycin.

Alcazaba

Widok na Katedrę

Ośnieżone szczyty Sierra Nevada

Albaycin

  • A co jeśli nie załapaliśmy się na bilet do Alhambry?

Wówczas można się przespacerować po darmowej części ogrodów Generalife. Niestety, my już do tej części nie doszliśmy, więc nie powiem Wam czy w ogóle warto się wtedy fatygować na wzgórze.

To już koniec…

Na Alhambrze skończyliśmy nasze zwiedzanie Granady. Był to długi i intensywny dzień, zwłaszcza że mój organizm był osłabiony.

Co jeszcze ma do zaoferowania Granada?

Dlatego na samym początku napisałam, że Granada to miasto, które zasługuje na przynajmniej 2 dni pobytu. Bardzo żałujemy, że piękną dzielnice Albaycin widzieliśmy tylko z Alcazaby. Warto pokręcić się wokół jej pięknych, białych domków i stylowych Tapas Barów.

Przewodniki polecają też Sacromonte, czyli cygańską dzielnicę Granady. To coś dla fanów architektury i pięknych, uroczych domków.

Jeśli marzy Wam się piękny widok Alhambry na tle zaśnieżonych gór Sierra Nevada, to koniecznie jedźcie na Mirador de San Nicolas. To najsłynniejszy punkt widokowy (nie wiem jak to możliwe, że tam nie dotarliśmy) w Granadzie do podziwiania Alhambry.

Ze względu na ciekawą architekturę i bogate wnętrza (coś dla fanów obiektów sakralnych), warto też zobaczyć Klasztor de San Jeronimo.

To wszystko co udało mi się wyszukać w internecie dla Was.

Podczas planowania wycieczki polecam jeszcze zaglądnąć na oficjalną stronkę Granady dla turystów! Sporo ciekawych informacji.

A jak Wam podobała się Granada?

Chcesz wiedzieć jak zorganizowaliśmy sobie taką wycieczkę? Ile nas to dokładnie kosztowało, kiedy kupowaliśmy bilety, kiedy noclegi, itp.? Przeczytaj nasz dedykowany wpis, w którym znajdziecie odpowiedzi na te (i inne) pytania!

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! 🙂 <3

1 Comment

  • Reply Marcin 23 lutego 2020 at 22:44

    Świętny artykuł, kilka smaczków o których nie wyczytałem nigdzie indziej. We wtorek lecę do Granady i nie mogę się doczekać.

  • Leave a Reply