Azja Podróże Shahrisabz Uzbekistan

Shahrisabz – w cieniu imperium!

18 lipca 2025

Kolebka Uzbekistanu

Ukryte pośród uzbeckich wzgórz, z dala od tłumów i pośpiechu, leży miasto, które kiedyś było sercem imperium – Shahrisabz. To tu narodził się Timur, legendarny władca i wojownik, a dziś po jego śladach stąpają turyści szukający ciszy, historii i autentyczności. Shahrisabz nie krzyczy – ono opowiada. Cicho, ale dobitnie. Miasto nie przytłacza, nie błyszczy – raczej szeptem opowiada o wielkości, która przeminęła, ale nie zniknęła.

Jak dojechać do Shahrisabz?

Shahrisabz położone jest ok. 90 km od Samarkandy, a przejazd może zająć nawet do 2 godzin. Zimą trasa może być zamknięta, gdyż trasa prowadzi przez malowniczą przełęcz Takhta-Karacha. Z Samarkandy można dojechać marszrutką, ale my zdecydowaliśmy się na prywatnego kierowcę.

Na Facebookowej Uzbekistan Tourism znaleźliśmy Abdullaha, który organizował takie wycieczki. Niestety on sam nie mógł nas zabrać tego dnia, więc wysłał swojego znajomego. Cena wywoławcza za naszą dwójkę – 80€, ale że zgodziliśmy się zabrać na pokład jeszcze jedną osobę to wyszło 50€.

Nie wyszło za fajnie…

Mieliśmy sporo szczęścia, że był to jeden z chłodniejszych dni, bo pod naszym hotelem zjawił się starszy pan niemówiący kompletnie po angielsku ze swoim młodym synem, który robił za tłumacza. Przyjechał po nas jakimś starym autem i potem pojechaliśmy po kolejnego pasażera. Nie przypuszczaliśmy, że godząc się na kolejną osobę będziemy jechać w aucie w 5 osób, a nie w 4 jak myśleliśmy… tak więc ja siedziałam po środku stłamszona i przykurczona. Nasz kierowca też nas nie raczył klimatyzacją, ale szczęśliwie – szło jakoś wytrzymać, choć komfortowo pod tym względem też nie było. 

Na domiar złego, w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w restauracji, w której nie było menu. Zamówiliśmy jakieś proste dania z grilla, z czego ja wzięłam tylko frytki i colę, bo mój żołądek nie współpracował. Kazali nam zapłacić za te śmieszne dania ponad 30€, co było ewedinentnym scamem, biorąc pod uwagę, że ja jadłam tylko frytki… na komentarzach w Google wyczytaliśmy, że niestety kierowcy często tam przywożą turystów i właśnie uprawiane są tam takie scamerskie praktyki bez podawanie menu i potem pobierania opłat z kosmosu…

Czy warto jechać do Shahrisabz?

Do tej pory nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Zapewne wpływ na postrzeganie tego miejsca miała też ta nieciekawa podróż, ale w porównaniu do pozostałych miast, to Shahrisabz wypada trochę blado. To bardziej miejsce dla miłośników historii i Timurydów. Nie zniechęcam, ale jak Wam zabraknie czasu, to nic się nie stanie jak pominiecie. 

Zanim Shahrisabz, to jeszcze szybki przystanek na Teshik-Tosh 

Mocno się zdziwiliśmy, gdy nasz kierowca już po kilkunastu minutach stanął mówiąc, że wysiadamy. Tego nie było w ogóle w planie, ale potraktowaliśmy to jako miłą niespodziankę! 

Teshik Tosh to naturalna formacja skalna w kanionie Aman‑Kutan nieopodal przełęczy Tahtakaracha, która posłużyła za plener filmu „Apachen” (1973) — popularnego w byłym bloku wschodnim „eastern westernu” z bohaterami indiańskimi. Krajobraz okolicy przypominał twórcom krajobrazy amerykańskiego Południowego Zachodu, dlatego właśnie wybrano to miejsce. 

Dziś jest to miejsce, w którym lokalsi lubią przyjeżdżać na piknik. Rzeczywiście jest to ciekawa okolica z pięknymi widokami!

Pałac Ak-Saray (Biały Pałac)

Po przyjeździe na miejsce docelowe, pierwszym punktem były monumentalne ruiny Pałacu Timura. Obiekt powstał w XIV wieku i był kiedyś jednym z największych pałaców Azji Środkowej! Wysokość bramy frontowej ma w końcu 70 m wysokości! Szkoda, że do dziś tak niewiele się zachowało, bo nawet te pozostałości wciąż robią ogromne wrażenie! 

Pomnik Timura 

Tuż za pałacem znajduje się słynny pomnik Timura. Został odsłonięty w latach 90. XX wieku, po odzyskaniu niepodległości przez Uzbekistan (1991). To część szerszego trendu przywracania postaci Timura jako narodowego bohatera – w czasach radzieckich jego rola była marginalizowana. Podobne pomniki stoją m.in. w Samarkandzie, Taszkencie i Termizie.

Meczet Kok Gumbaz

Następnie poszliśmy zobaczyć jeden z najważniejszych i najpiękniejszych przykładów architektury timurydzkiej w Uzbekistanie – meczet Kok Gumbaz! Jego nazwa oznacza dosłownie Błękitna Kopuła”, co odnosi się do charakterystycznego turkusowego sklepienia budowli. Obiekt powstał w XV wieku, a jego budowa została zlecona przez wnuka Timura, wielkiego uczonego Ulug Bega. Inspiracją dla tego meczetu był słynny meczet Bibi Chanum w Samarkandzie! 

Obiekt był wielokrotnie odrestaurowywany. Fasada ozdobiona jest geometrycznymi ornamentami, kaligrafią arabską i mozaiką w odcieniach niebieskiego, turkusu i bieli. Jego wnętrza są także zachwycające! 

Wejście jest płatne 

Mauzoleum Dorus Siadat

Ostatnim punktem na trasie było słynne mauzoleum Timurydów – Dorus Siadat! Został założony przez Timura po śmierci jego ukochanego syna – Dżahangira. Jest to jedno z najstarszych i najbardziej symbolicznych miejsc w Szahrisabz. Timur planował, aby Dorus Siadat było jego własnym miejscem pochówku, ale ostatecznie został pochowany w Samarkandzie, w Gur-e Amir. Timur postawił sobie tutaj nawet symboliczny grób, ale ostatecznie spoczął w Samarkandzie. Dziś w kompleksie znajdują się groby członków jego rodziny, choć wiele z nich zostało zniszczonych. 

Wejście jest płatne 

Jak więc sami widzicie Shahrisabz nie oferuje tyle co pozostałe miejsca na Jedwabnym Szlaku, ale jeśli będziecie mieć czas, to warto tutaj zajrzeć! 

Pozostałe wpisy z tej wycieczki

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

Dziękuję, że jesteś! Twoja kawa pobudza mnie do działania i pomaga w prowadzeniu bloga! Moje teksty o podróżach po Niemczech to nierzadko jedyne wpisy po Polsku w Internecie. Jeśli chcesz poznać prawdziwe perełki i wspierać język polski w niemieckiej turystyce, to dobrze trafiłeś! Pomóż mi opisać Niemcy i świat po Polsku!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Brak komentarzy

Zostaw komentarz