Azja Chiwa Podróże Uzbekistan

Chiwa – co zobaczyć? W baśniowym mieście Uzbekistanu!

6 lipca 2025

Czy to świat realny?

Według legendy Chiwę założył jeden z synów Noego – Sem. Podczas wędrówki przez pustynię znaleziono tu studnie o niezwykle smacznej wodzie. Słowo „Khiva” miałoby pochodzić od okrzyku „Khey-vakh!” („jakie dobre!”), który wydał, pijąc wodę.

Od początku Chiwa była ważnym ośrodkiem kultury, nauki i handlu, położonym przy odnogach Jedwabnego Szlaku. W XVI wieku Chiwa została stolicą Chanatu Chiwy – niezależnego państwa feudalnego rządzonego przez lokalnych chanów. Na ten okres przypada złoty wiek miasta – rozwój handlu, nauki, kultury i bogactwa. 

W drugiej połowie XIX wieku Chiwa została zdobyta przez wojska Imperium Rosyjskiego. Szczęśliwie miasto nigdy nie zostało zniszczone, przez co obecnie Chiwe uważa się za najpiękniejsze miasto Uzbekistanu. Jej zabytki skoncentrowane są na małym obszarze, a nie rozproszone jak w pozostałych miejscach. Nic więc dziwnego, że jej walory turystyczne dostrzeżono już w drugiej połowie XX wieku. Zapraszam Was do Chiwy!

Jak dostać się do Chiwy?

  • Z Nukus: transport prywatny, można zamówić w hotelu, przejazd trwa około 3 godziny i kosztował nas 35€ za auto
  • Pociąg, którym notabene można dojechać aż do Taszkientu, ale podróż jest bardzo długa. Tylko do Buchary jechaliśmy 6 godzin
  •  Lot samolotem z Taszkientu lub Samarkandy do Urgenczu

Nocleg w Chiwie + dlaczego warto spać w obrębie murów starego miasta

W Chiwie zatrzymaliśmy się w uroczym hotelu, będącym kiedyś medresą – Polvon Qori Boutiqe hotel. Bardzo tani obiekt ze śniadaniem, ale polecam Wam wybrać jakiś nocleg w obrębie murów miasta. Dlaczego? Bo wówczas nie musicie płacić za wejście do miasta!

Tak, tak dobrze czytacie – za wejście na teren miasta w Chiwie trzeba zapłacić 250K SOM (ok. 17 EUR). Podaje cenę orientacyjnie, bo ulegają one tak szybkiemu wzrostowi, że jak przyjedziecie, to może być już minimalnie drożej (nam się tak wielokrotnie zdarzyło). Dlatego niektórzy też mówią, że Chiwa to także pułapka turystyczną, bo rzeczywiście chyba 17€ za wejście do miasta nie płaciłam i jakby tego było mało – są jeszcze atrakcje, za które i tak trzeba dodatkowo zapłacić. 

Jak się poruszać po Chiwie?

Na nogach! Chiwa jest naprawdę malutka, więc tutaj aplikacja Yandex nie będzie aż tak przydatna. My wzięliśmy sobie tylko transfer z naszego hotelu na dworzec kolejowy, co kosztowało nas ok. 3€.

Zanim Chiwa, to jeszcze… Chilpiq(Shilpiq) qala

Jeśli czytaliście wpis z nad Jeziora Aralskiego, to już zapewne wiecie, że w te rejony Uzbekistanu dostaliśmy się lecąc z Taszkientu do Nukus, a następnie zamówiliśmy prywatny transfer do Chiwy. Po drodze zrobiliśmy dosłownie 5 minutowy postój przy Chilpiq(Shilpiq) qala.

To starożytna budowla, jedna z najbardziej fascynujących i tajemniczych w Azji Środkowej, związana z praktykami pogrzebowymi wyznawców zaratusztrianizmu – religii, która dominowała w tym regionie przed islamem. 

Nie weszliśmy na górę, właściwie to na górze nie wiele jest do zobaczenia – co najwyżej widok na okolice (pustkowie).

Chiwa, co zobaczyć? Mury miejskie

O potędze Chiwy świadczą już imponujące mury miejskie! Otaczają całe miasto, a najsłynniejszą bramą jest Ota Darvoza, będąca jednocześnie głównym wejściem do miasta. Nasz hotel znajdował się jednak zupełnie z drugiej strony i my korzystaliśmy z wejścia wschodniego (Pavlan), które notabene naszym skromnym zdaniem jest ładniejsze. W bramach są właśnie kasy gdzie kupuje się bilety na wejście do miasta.

Chiwa, co zobaczyć? Pałac Toshhovli!

Z racji, że zwiedzanie zaczęliśmy od wschodniej części miasta, to najpierw kierujemy się do Pałacu Toshhovli (Kamienny Dom). To jeden z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych pałaców z okresu chanatu chiwskiego z XIX wieku, o charakterze rezydencjonalnym. Szczególnie polecam zwrócić uwagę na dziedziniec z niebieskimi kafelkami, oraz sale tronową.

Chiwa, co zobaczyć? Kuhna Ark

Z pałacu do pałacu! Po Toshhovli następnym przystankiem może być Kuhna Ark, czyli „Stara Twierdza” lub „Stary Zamek”. To najstarszy pałacowy kompleks w Chiwie, który przez wieki pełnił funkcję siedziby chanów chiwskich zanim powstało Toshhovli. Jego budowa rozpoczęła się w XII wieku, ale do aż do XIX w. był wielokrotnie rozbudowywany i przebudowywany. W tym miejscu na szczególną uwagę zasługuje dziedziniec ceremonialny, sala tronowa oraz letni meczet.

Chiwa, co zobaczyć? Niebieski Minaret Kalta Minor

Symbol miasta? Kalta Minaret, czyli krótki Minaret, choć wcale nie taki miał być! Jego budowę rozpoczęto w 1851 roku i planowano zrobić z niego największy minaret na świecie! Niestety, już 4 lata później jego budowa została przerwana, gdy chan Muhammad Amin zginął w trakcie wojny z Persją. Mimo, że obiekt jest niedokończony, to dla wielu jest to najpiękniejszy minaret na świecie! Coś w tym jest!

Tuż obok minaretu znajduje się medresa, która była kiedyś największa w chanacie Chiwy. Obecnie mieści się w niej hotel.

Chiwa, co zobaczyć? Meczet Dżuma

Tuż obok meczetu znajduje się kolejne ciekawe miejsce – meczet Dżuma. To świątynia, której początki sięgają X wieku, ale obecna wersja pochodzi z XVIII wieku. Słynie ze swojej nietypowej konstrukcji: dziesiątki drewnianych, rzeźbionych kolumn wspierają jej dach. Każda z kolumn jest inna, ręcznie rzeźbiona. 

Chiwa, co zobaczyć? Mauzoleum Pahlawona Mahmuda  

Przepiękne mauzoleum Pahlawona Mahmuda – średniowiecznego poety, filozofa i lekarza, którego zrobiono też patronem miasta. Wnętrze pokryte jest niebiesko-białymi kafelkami glazurowanymi o wzorach geometrycznych i kaligraficznych. Misternie zdobione ściany zawierają cytaty z Koranu i wersy poezji sufickiej. Szczególne wrażenie robi ornamentowana kopuła i marmurowy sarkofag świętego. Wejście jest dodatkowo płatne, ale moim zdaniem – warto zobaczyć! 

Chiwa, co zobaczyć? Medresa i minaret Islam Chodża

Tymczasem najwyższy minaret w Uzbekistanie i tak znajduje się w Chiwie! Nie jest to co prawda słynny, niebieski minaret, ale Islam Chodża – równie piękny i imponujący! Cały zespół architektoniczny powstał na początku XX wieku, ale z zachowaniem XVI wiecznych kanonów. 

Na minaret można wejść za dodatkową opłatą, która w przeliczeniu wynosi ok. 9€. To strasznie dużo, biorąc pod uwagę fakt, że płaci się już za wejście do miasta. Widok z minaretu jest ładny, ale na górze jest strasznie ciasno, okna są malutkie i okratowane. Nie będę ukrywać, że byłam delikatnie rozczarowana, a wejście też dało nam mocno popalić, bo nie dość, że panowała duchota, to jeszcze było ciemno, wąsko i stromo.

Spacer po mieście…

Z takich głównych atrakcji Chiwy, to właściwie tyle. Polecam też po prostu pospacerować uliczkami miasta w poszukiwaniu najlepszych impresji czy zatracić się w zakupach. Tutejsze rzeczy są naprawdę piękne, wiele z nich to hand made, ale niestety sprzedawcy też mocno odlecieli z cenami. Nie liczcie raczej na tanie, azjatyckie pamiątki – ta era już dawno minęła. Mimo to, warto jakieś drobne pamiątki kupić.

Na zwiedzanie Chiwy tak naprawdę wystarczy pół dnia, ale polecam zostać też na wieczór gdy miasto jest przepięknie podświetlone.

W wielu madrasach funkcjonują muzea, ale nie wspominam o nich zbytnio, gdyż moim zdaniem Uzbecy nie do końca potrafią w te muzea. Większość ekspozycji jest chaotyczna, bez ładu, składu i opisów. Nie do końca wiadomo jaki jest cel ekspozycji itp. 

Gdzie zjeść? Terrasa Cafe i Restaurant!

Podczas pobytu w Chiwie naszą ulubioną restauracją została Terrasa Cafe i Restaurant. Byliśmy tu aż 3 razy – 2 razy na obiedzie i kolacji. W przypadku kolacji, warto wcześniej podejść do restauracji i zarezerwować stolik, bo ta jest naprawdę pełna! Świetne jedzenie i najlepsze widoki miasto. Śmiało korzystajcie z całej karty, nawet desery mają dobre! Tutaj jeszcze krótki filmik z tego miejsca.

Przejazd do Buchary

W Chiwie spędziliśmy 1,5 dnia! Bez większego pośpiechu udało nam się zobaczyć wszystko co zaplanowaliśmy.

Następnym przystankiem była Buchara, do której wybraliśmy się pociągiem. Bilety na pociąg nie są bardzo drogie i można podróżować różnymi klasami. Najniższa klasa, wcale nie jest jakaś zła, ale moim zdaniem dużo zależy od pory roku kiedy się podróżuje. Niestety my już trafiliśmy na prawie 40 stopniowe upały, a w najniższej klasie nie ma klimatyzacji. Nasz znajomy Brytyjczyk z Nukus, jechał z nami tym pociągiem właśnie w tej najniższej klasie i myślał, że umiera. 

U nas wcale nie było lepiej, bo choć mieliśmy klimatyzację, to działała bardzo słabo i na dodatek tylko podczas jazdy, a na początku pociąg miał dużo przystanków. Dopiero po 4 godzinach jazdy (z sześciu), temperatura spadła do 26 stopni. To była moja najcięższa podróż pociągiem. Nie pomógł nawet fakt, że mieliśmy leżanki. Ja bałam się nawet w nich zasnąć, bo myślałam że się uduszę.

Oczywiście tak skrajne doświadczenia, to niestety wina pogody. Myślę, że w bardziej przyjaznym okresie ta podróż pociągiem nie jest taka zła. Pamiętajcie, żeby kupować bilety z wyprzedzeniem (tak z miesiąc wcześniej), bo liczba pociągów i miejsc jest ograniczona.

Bilety na pociąg można kupić max na 45 dni przed podróżą na tej stronie

Pozostałe wpisy z tej wycieczki

I to już wszystko co dla Was przygotowałam!

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

Dziękuję, że jesteś! Twoja kawa pobudza mnie do działania i pomaga w prowadzeniu bloga! Moje teksty o podróżach po Niemczech to nierzadko jedyne wpisy po Polsku w Internecie. Jeśli chcesz poznać prawdziwe perełki i wspierać język polski w niemieckiej turystyce, to dobrze trafiłeś! Pomóż mi opisać Niemcy i świat po Polsku!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Brak komentarzy

Zostaw komentarz