Nie pomijajcie!
Buchara to miasto, które może się pochwalić niesamowitą i długoletnią historią. Mimo to, można się spotkać z opinią, że jak ktoś nie ma czasu, to Bucharę można pominąć. Ja nie będę jednak chyba aż tak odważna w tej kwestii, bo Buchara to naprawdę super miasto. Piękne, atrakcyjne i jednocześnie kompaktowe. Prawie wszystkie miejsca można obejść na piechotę, a do zobaczenia są tu przede wszystkim medresy, meczety i minarety. Kupcy także będą zachwyceni ilością i jakością bazarów, choć ceny też potrafią zwalać z nóg. To wszystko składa się na misterny obraz Buchary. Chętnie Wam o niej opowiem!
Przejazd do Buchary
Do Buchary przyjechaliśmy pociągiem z Chiwy. O perypetiach tej podróży przeczytacie właśnie we wpisie z Chiwy, na który serdecznie zaoraszam!
Bilety na pociąg można kupić max na 45 dni przed podróżą na tej stronie.
W Bucharze znajduje się także lotnisko.
Jak się poruszać po Bucharze?
Większość zabytków zlokalizowana jest w centrum miasta, do którego i tak nie można wjechać samochodem, dlatego bez problemu je obejdziecie.
Zupełnie inaczej ma się sprawa z dworcem, który jest oddalony prawie 30 min jazdy samochodem. W tym celu polecam pobranie aplikacji Yandex Go, która działa podobnie jak Uber. Lokalni taksówkarze pobierają znacznie wyższe stawki od turystów.
Meros Boutique Hotel
Dwie noce spędziliśmy w uroczym hotelu Meros Boutique za 50€ za noc za dwie osoby ze śniadaniem. Przyjemny i ładny obiekt, dobra lokalizacja, cicho, ale pokój mógłby być nieco większy! Polecamy!
Buchara co zobaczyć? Chor Minor Madrash
Zwiedzanie Buchary rozpoczynamy z przytupem, bo idziemy zobaczyć jej najciekawszy zabytek, a także jak się później okazało – najbardziej oryginalną budowlę na całej naszej trasie po Uzbekistanie.
Chor Minor Madrash oznacza „cztery minarety” i co ciekawe, został zbudowany przez kupca na początku XIX wieku. Nie była to duża madrasa (szkoła religijna) – raczej prywatna fundacja lub część większego kompleksu, z niewielką funkcją edukacyjną. Obiekt symbolizuje rzekomo cztery główne kierunki islamu (lub cztery części świata, w zależności od interpretacji).
Obok madrasy znajduje się ciekawy sklep, jakby antykwariat z masą przedziwnych i jednocześnie niezwykłych rzeczy! Kurtki radzieckie, czapki, porcelana, stare legitymacje… oczywiście wszystko bezcenne, a znając już realia uzbekistańskie nie chciałam nawet pytać o ceny!

Buchara co zobaczyć? Madrasa Kukaldosh
Tuż obok naszego hotelu znajdowała się jedna z największych i najstarszych madras (szkół koranicznych) w Bucharze – Kukaldosh. Zbudowano ją w XVI wieku i była częścią dużego kompleksu religijnego. Kiedyś była tu szkoła i miejsce spotkań, a dziś dominują sklepy i warsztaty rzemieślnicze. Przepiękna architektura zachowała się niemal w oryginalnym kształcie po dzień dzisiejszy!

Buchara co zobaczyć? Medrasa Nadir Divan
Jednak to dopiero obok Kukaldosh znajduje się najbardziej bajkowa madrasa w Uzbekistanie (a może i w całej Azji) – Nadir Divan! Nazwa madrasa jest tu jednak troszkę na wyrost, bo miejsce to pełniło bardziej funkcję gościnne i reprezentacyjne.
Fasada ozdobiona jest wizerunkami ptaków, słońca i mitycznych stworzeń, co jest rzadkością w islamskiej sztuce, gdzie zwykle unika się przedstawiania istot żywych. Interpretowana jest jako symboliczne połączenie wpływów perskich, buddyjskich i zoroastryjskich – echa dawnych tradycji Azji Środkowej.

Buchara co zobaczyć? Lyabi Khause Square
Do powyższej madrasy przylega plac Lyabi Khause, będący sercem miasta. Plac otoczony jest historycznymi budowlami i skupia wokół siebie życie towarzyskie, kulturalne i turystyczne. Centrum placu stanowi duży kamienny basen (hauz) z XVII w., który był częścią miejskiego systemu wodociągów. W czasach chanatu w Bucharze znajdowało się ponad 200 takich hauzów – większość została zasypana w czasach radzieckich z powodów sanitarnych. Lyabi-Khauz jest jednym z nielicznych, które przetrwały.

Buchara co zobaczyć? Medresy Ulug Beg oraz Abdulaziz-Khan
Kawałek dalej znajdują się stojące naprzeciwko siebie medresy Ulug Beg i Abdulaziz-Khan. Razem reprezentują dwa różne style i epoki, pokazując rozwój sztuki i nauki w regionie.
Medresa Ulug Bega została zbudowana na polecenie słynnego astronoma, wnuka Timura – Uluga w XV wieku. To jedna z najstarszych madras w Bucharze.
Druga medresa powstała 200 lat później, jako symbol chwały i potęgi chanatu bucharskiego. Bogato zdobiona, kolorowymi płytkami, złoceniami, płaskorzeźbami, a nawet wizerunkami ptaków i kwiatów.
W ich wnętrzach można kupić najróżniejsze pamiątki.

Buchara co zobaczyć? Po’i Kalon
Najważniejszy i chyba najpiękniejszy zespół architektoniczny w Bucharze! Na jego krajobraz składają się 3 budowle!
Najbardziej w oczy rzuca się zapewne niemal 47 metrowy minaret Kalin z XII wieku. Służył muezinowi do nawoływania na modlitwę, ale także jako wieża strażnicza i punkt orientacyjny na Jedwabnym Szlaku. Legenda mówi, że Czyngis-chan był tak zachwycony jego pięknem, że kazał oszczędzić minaret, mimo że zniszczył większość miasta.
Nieco młodszy jest XVI wieczny meczet Kalon, który może pomieścić do 10.000 tysięcy wiernych. Przypomina on meczet Bibi Chanum znajdujący się w Samarkandzie. Wejście na teren meczetu jest płatne.
Oczywiście nie może też zabraknąć medres, które podobnie jak meczet powstały w XVI wieku. Co ciekawe, Medresa Mir-i Arab nadal funkcjonuje jako wyższa szkoła islamska.
Na plac polecam szczególnie udać się po zachodzie słońca, gdy jeszcze jest widno, ale pojawia się już oświetlenie budynków! Wygląda naprawdę magicznie!


Buchara co zobaczyć? Mauzoleum Samanidów
To jedyny obiekt we wpisie znacząco już oddalony od centrum miasta. Z racji wysokiej temperatury, w jedną stronę podjeżdżamy taxą, a z powrotem wracamy na nogach.
Ten niezwykły budynek powstał na przełomie IX i X wieku, a jak jego nazwa wskazuje jest miejscem spoczynku dynastii Samanidów. Kiedyś na terenie obecnego parku znajdowała się ogromna metropolia, która z czasem przemieniła się w teren zielony – dziś chętnie wykorzystywany szczególnie przez młodych na pikniki.
Wejście do środka jest płatne, choć tak naprawdę wnętrza nie są zbyt ciekawe. Wystarczy zobaczyć z zewnątrz.
Buchara co zobaczyć? Meczet Bala Hauz
W drodze powrotnej do centrum miasta zatrzymujemy się w Bala Hauz. Nazwa oznacza dosłownie „Meczet przy Małym Basenie” – i rzeczywiście znajduje się on tuż obok niewielkiego basenu. Został zbudowany na początku XVIII wieku i służył jako meczet piątkowy (dżuma) dla emirów, urzędników i mieszkańców.
Najbardziej rozpoznawalny element to drewniana kolumnada – 20 smukłych, rzeźbionych kolumn z orzecha i morwy.
Buchara co zobaczyć? Bukhara Tower
Miejsce, które można zobaczyć, ale co najwyżej zewnątrz. To taka szkieletowa konstrukcja, z której można podziwiać panoramę miasta, ale tak naprawdę to dużo lepszy widok roztacza się z pobliskiej cytadeli Ark.

Buchara co zobaczyć? Cytadela Ark
Cytadela Ark to najstarsza budowla w Bucharze, którą najlepiej zdobyć o zachodzie słońca! Przez ponad 1 000 lat była rezydencją emirów Buchary, centrum administracyjnym, militarnym i duchowym miasta. Dziś imponuje swoim ogromem i atmosferą historycznej potęgi.
Pierwsze fortyfikacje powstały tu już ponad 2 000 lat temu – Ark był miastem w mieście, zamkniętym i niedostępnym dla zwykłych ludzi. W obecnej formie cytadela została zrekonstruowana w V wieku, a potem wielokrotnie przebudowywana.
Wejście na teren cytadeli jest płatne. Oprócz genialnych widoków, polecam też zwrócić uwagę na Salę Tronową oraz Meczet Piątkowy.

Bazary
Podczas spaceru po Bucharze wielokrotnie traficie na bazary, dzięki którym można rzeczywiście się poczuć jak na Jedwabnym Szlaku. Ceny bywają mocno zróżnicowane, ale jeśli ktoś liczył na jakieś tanie pamiąteczki, to może się nieco rozczarować. Chętnie podzielę się w tym zakresie moimi doświadczeniami:
Mały Talerzyk w cenie tableta
Przechodząc przez bazar moją uwagę przykuł sklep z pięknymi talerzami. Handlarz artysta miał akurat klientów, więc miałam chwilę czasu by rozejrzeć się po jego sklepie. Oprócz pięknych talerzy i innych ciekawych rzeczy, między półkami wisiały certyfikaty ze szkoleń, nawet ze Stanów Zjednoczonych. Wiedziałam, że tanio nie będzie, ale gdy wreszcie Pan znalazł dla mnie chwilę wzięłam jeden z mniejszych, bogato zdobionych talerzyków i spytałam o cenę. Pan odpowiedział 250… 250 Dolarów. Amerykańskich Dolarów. O mało co mi ten talerz nie wyleciał z rąk z wrażenia. Odłożyłam, a o cenę największych bałam się już pytać. Dodam, że mój był może odrobinę większy niż talerzyk do kawy.
Muzealna biżuteria na bazarze
Niezrażona poprzednią historią, nadal ochoczo wdawałam się w konwersacje z handlarzami. Liczyłam na przywiezienie jakiś unikalnych pamiątek za niewielkie pieniądze, bo przecież to jedwabny szlak. Jak na srokę przystało, moją uwagę przykuła stara biżuteria. Piękna, wiekowa, regionalna biżuteria. Gdy już wypatrzyłam swój wymarzony naszyjnik, który planowałam powiesić na ścianie, zawołałam Panią z pytaniem za ile to. 1000 Dolarów – usłyszałam. A w sumie to 1500 – poprawiła szybko sprzedawczyni. Po czym wyciągnęła atlas i zaczęła mi opowiadać, że to XIX wieczna biżuteria muzealna. Takie same eksponaty znajdę w Muzeum, stąd taka cena. Pooglądałam z nią jeszcze chwilę atlas i jej biżuterie, a na ścianie co najwyżej powieszę sobie zdjęcie biżuterii. Poniżej możecie zobaczyć biżuterię wartą 1500 USD. Ciekawe, czy ktoś to serio kupuje i jaki mają na co dzień utarg…

Gdzie zjeść
Joy chaikhana lounge
Przyjemna restauracja z dobrym jedzeniem i przystępnymi cenami. Byliśmy tu na obiedzie i możemy polecić!
Silk Road Teahouse
Słynna herbaciarnia, polecana na wielu blogach. W opiniach doczytałam jednak, że to pułapka turystyczna, gdyż ceny są znacznie wyższe niż w innych miejscach. Nie mam porównania z innymi herbaciarniami, bo to jedyna, którą odwiedziliśmy. Oprócz herbaty spróbowałam też kawy, ale ogólnie nic specjalnego. Do herbaty serwowane są też drobne, słodkie przekąski. Na minus, że nie można zamówić dzbanka herbaty na dwie osoby, tylko trzeba wziąć dwa. Mam mieszane uczucia wobec tego miejsca – z jednej strony piękne wnętrza, wszystko ładnie podane, z drugiej widać, że chcą Cię oskubać z Twoich pieniędzy, a jakość serwowanych produktów też wcale nie była z najwyższej półki.

Przejazd do Samarkandy
Po zobaczeniu Buchary udaliśmy się pociągiem do Samarkandy. Przejazd trwał 3 godziny, a my jechaliśmy tym razem najniższą klasą, która notabene była bardzo przyzwoita i klimatyzacja w końcu działała jak należy. Być może to też zasługa faktu, że jechaliśmy pociągiem o 6 rano, to nie odczuwaliśmy tego upału aż tak bardzo. Na plus fakt, że o 6 rano na dworcu działały sklepy i kafejki, więc można było się zaopatrzyć w świeży prowiant!
I to już wszystko co dla Was przygotowałam.
Pozostałe wpisy z tej wycieczki
Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! <3
Dziękuję, że jesteś! Twoja kawa pobudza mnie do działania i pomaga w prowadzeniu bloga! Moje teksty o podróżach po Niemczech to nierzadko jedyne wpisy po Polsku w Internecie. Jeśli chcesz poznać prawdziwe perełki i wspierać język polski w niemieckiej turystyce, to dobrze trafiłeś! Pomóż mi opisać Niemcy i świat po Polsku!

Brak komentarzy