Azja Lahore Pakistan Podróże

Lahore – co zwiedzić? Kulturalna stolica Pakistanu!

20 czerwca 2024

Pakistan to nie tylko góry!

Czy po zobaczeniu jednych z najwyższych szczytów górskich na świecie można jeszcze czymś zachwycić się w Pakistanie? Pewnie wielu z nas zadawało sobie to pytanie gdy zmierzaliśmy do Lahore, a temperatura na liczniku rosła bez opamiętania dochodząc do ponad 40 stopni… to dość spora zmiana po przyjemnej północy, w której można było oddychać pełną piersią. Sprawy nie ułatwiał też fakt, że Lahore należy do najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie, a przy tym jest drugim co do wielkości miastem w Pakistanie (zaraz po Karaczi) i 26 na świecie. Liczbą mieszkań oscyluje wokół 13 milionów. Choć na pierwszy rzut oka nie wygląda to zachęcająco, to warto pamiętać, że Lahore nazywane jest „Paryżem wschodu”, „Sercem Pakistanu” czy „Miastem Ogrodów”. Ponadto, jego zabytki zostały docenione przez UNESCO, a bliskość granicy z Indiami sprawiła, że pobyt w Lahore był niezwykle intensywny i ciekawy!

Internet

Na wyjazdach poza UE korzystam z e-Sima Roamless. Z tego co wiem jest nieco droższy niż Airalo, ale ma lepszy zasięg. Używałam go już w wielu miejscach na świecie, m.in. w Chinach (nie ma żadnych blokad i wszystko normalnie śmiga).

Jeśli użyjesz tego kodu T7HQN, to dostaniesz 5$ na start i ja też otrzymam 5$ za polecenie.

Mehendi

Zanim ruszymy na zwiedzanie miasta, najpierw trzeba było się odpowiednio przygotować. W tym celu jeszcze tego samego dnia po przyjeździe do Lahore, do naszego hotelu przyjechała kobieta zajmująca się Mehendi!

Mehendi to popularny zwłaszcza w Indiach oraz krajach afrykańskich i azjatyckich zwyczaj dekorowania dłoni i stóp kobiety wzorem ze sproszkowanych liści henny.

Pomalowane dłonie i stopy są znakiem przynoszącym błogosławieństwo, szczęście i zdrowie oraz chronią od złych mocy.

W naszej grupie panie zdecydowały się na pomalowanie dłoni. Taka przyjemność kosztowała nas ok. 12€ od osoby. 

Stare Miasto Lahore

Zwiedzanie drugiego co do wielkości miasta rozpoczynamy przy bramie Delhi. Kiedyś w mieście było 13 takich bram, ale uległy one zniszczeniu i tylko niektóre zostały odbudowane.

Początkowo spacerowaliśmy w gąszczu ciasnych uliczek przypatrując się życiu na ulicy. Może nie brzmi to zbyt ekscytująco, ale jeśli spojrzycie na poniższe zdjęcia, to na pewno przyznacie, że taki spacer też może dostarczyć ciekawych wrażeń, szczególnie jeśli ktoś lubi fotografować lokalsów. (Wszystkie zdjęcia wykonano za ich zgodą).


W tej części miasta największą atrakcją jest meczet Wazir Khan. To XVII wieczny meczet, który został oddany do użytku za panowania cesarza Mogołów Shah. Podobno jest to najbogatszy pod względem zdobień meczet z tego okresu. Słynie z misternych płytek fajansowych znanych jako kashi-kari oraz z wewnętrznych powierzchni, które są prawie w całości ozdobione wyszukanymi freskami z epoki Mogołów. Wstęp na teren obiektu jest darmowy. 

Fort w Lahore

Przemieszczamy się teraz do kolejnej części miasta, w której czekają na nas kolejne wspaniałe zabytki. Zaczynamy od zwiedzania ogromnego portu w Lahore, który także powstał w okresie panowania Wielkich Mogołów. Warto jednak podkreślić, że historia tego miejsca sięga znacznie dalej, bo już w XI wieku istniały tutaj jakieś fortyfikacje.

Jednak obecny wygląd, który dziś możemy podziwiać to przede wszystkim XVI wiek. Fort łączy w sobie zarówno elementy islamskie jak i hinduskie oraz perskie. Fort służył też jako rezydencja w czasach Sikhów, co można dostrzec w niektórych, przepięknie zdobionych komnatach. 

Meczet Badshani

Na przeciwko fortu znajduje się prawdopodobnie najbardziej ironicznie miejsce w mieście – Meczet Badahani. Bez wątpienia jest to jedna z najpiękniejszych islamskich świątyń jakie miałam do tej pory okazję zobaczyć. Jego budowę zakończono w drugiej połowie XVII wieku i w okresie panowania Mogołów był to ich największy meczet. Dziś jest to 3 co do wielkości świątynią Islamska w Pakistanie! 

Wejście do kompleksu meczetowego prowadzi przez dwukondygnacyjny gmach zbudowany z czerwonego piaskowca, który jest pięknie i misternie ozdobiony obramowanymi i rzeźbionymi boazeriami na każdej fasadzie.

Zarówno wnętrze, jak i zewnętrzna część meczetu ozdobiona jest wyszukanym białym marmurem z rzeźbionym wzorem.

Pakistańskie Ciężarówki

Po wyjściu z meczetu, okazało się że nasz kierowca zaginął w akcji. W związku z tym postanowiliśmy skorzystać z okazji i pokręcić się trochę w poszukiwaniu najpiękniejszych kadrów do zdjęć, tak natknęliśmy się na słynną pakistańską ciężarówkę. Nie to żebyśmy ich nie widzieli na codzień na drodze ale w końcu natrafiła się okazja żeby spokojnie zrobić jej zdjęcia. Pakistańskie ciężarówki podobnie jak nasze służą przede wszystkim do transportu. Przy okazji jednak są też polem do popisu, bo Pakistańczycy postanowili przedstawiać na nich swoje zdolności artystyczne. Dzięki temu stały się one swoistym symbolem narodowym. Pakistańskie ciężarówki są pełne kolorów i najróżniejszych zdobień, co czyni je wyjątkowymi na drogach, choć w Pakistanie są akurat na porządku dziennym… Tu raczej te zwykłe są wyjątkiem!

Na granicy pakistańsko-indyjskiej

Kto by się spodziewał, że pakistańskie granice mogą być tak atrakcyjne? Najpierw byliśmy na granicy z Chinami, która jest przecież najwyżej położona utwardzoną granicą na świecie (prawie 4.7K), a teraz pojechaliśmy zobaczyć wielkie show na granicy indyjsko-pakistańskiej!

Wiedziałam, że będzie się działo, ale chyba kompletnie inaczej sobie to wyobrażałam. Na przejściu granicznym w Wagah znajduje się coś na miarę niewielkiego stadionu, z którego widzowie po obu stronach granicy mogą podziwiać ceremonię zamknięcia bramy (granicy). Odbywa się ona codziennie w godzinach wieczornych już od 1959 roku!

Kiedy zbliżamy się do granicy atakują nas różni sprzedawcy, którzy próbują nam wcisnąć flagi, popcorn itp. Są nawet ludzie, którzy za darmo malują nam farbkami na twarzy pakistańskie flagi! Atmosfera jak przed jakimś koncertem czy meczem piłkarskim.

Zaczynamy!

Po zajęciu miejsc, dostrzegamy wodzirejów, którzy zagrzewają tłum do głośnych okrzyków, prawdopodobnie wychwalających Pakistan. Po stronie indyjskiej wygląda to tak samo, choć tam ludzi jest zdecydowanie więcej – w końcu żyje ich tam chyba z 7 razy więcej niż Pakistanie… Co jeszcze warto podkreślić, to fakt, że po stronie Indyjskiej jest już przesunięcie czasu o 30 min.

W końcu rozpoczęła się uroczystość. Z naszych miejsc nie do końca było widać co dzieje się po indyjskiej stronie, ale u nas zamaszystym krokiem wyszli po dziedzińcu wysocy mężczyźni ubrani w eleganckie czarne mundury i hełmy z wachlarzami. I tak panowie sobie głośno tuptali, wymachując rękami ze srogim minami. Z jednej strony byłam tym zafascynowana, z drugiej czułam się trochę jak w cyrku, bo w sumie jest to taka popisówka, pokaz siły, który w zależności od sytuacji politycznej potrafi przybrać nawet agresywne postawy. 

Kiedy żołnierze odegrają już wszystkie pozycje, wartownicy spotykają się na ziemii niczyjej i puszczają flagi. Następnie podają sobie ręce i brama się zamyka. Od tej pory każdy kto chce przekroczyć granice musi zaczekać do dnia następnego. 

Teraz nadchodzi czas dla celebrytów, czyli żołnierzy. Tłum zbiega do nich z nadzieją zrobienia sobie zdjęcia. Oczywiście my także, choć szybko się okazuje, że także stajemy się celebrytami bo każdy chce sobie zrobić z nami zdjęcie.

W ten sposób kończy się każdy dzień na granicy pakistańsko-indyjskiej. Przyznaje, że jestem pełna podziwu, że chce im się odgrywać na taką skalę całą tą szopkę! Z drugiej strony uważam też, że ma to w sobie taką nutkę fascynacji, bo jednak nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. I nie wiem też czy gdzieś indziej zobaczę. 

I to już koniec…

Pokaz na granicy był naszym ostatnim punktem podczas zwiedzania Lahore. Następnego dnia czekała nas podróż do Islamabadu gdzie mieliśmy czas jeszcze na fajną kolację i szybkie zakupy. Wieczorem i w nocy większość z nas wracała do domów. My także.

Wyjazd do Pakistanu był bez wątpienia jednym z najciekawszych doświadczeń w moim życiu. Nigdy nie sądziłam, że tutaj zawitam, a co więcej – teraz chcę wrócić zobaczyć południową część kraju.

Pozostałe wpisy z Pakistanu:

I to już wszystko co dla Was przygotowałam. Jeśli marzy Wam się podróż do Pakistanu, to koniecznie piszcie do Tuk Tuk Tours! Oni się Wami zajmą, a wy przeżyjecie wspaniałą przygodę!

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

Dziękuję, że jesteś! Twoja kawa pobudza mnie do działania i pomaga w prowadzeniu bloga! Moje teksty o podróżach po Niemczech to nierzadko jedyne wpisy po Polsku w Internecie. Jeśli chcesz poznać prawdziwe perełki i wspierać język polski w niemieckiej turystyce, to dobrze trafiłeś! Pomóż mi opisać Niemcy i świat po Polsku!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

2 komentarze

  • Odpowiedz Grazyna 15 sierpnia 2024 at 20:08

    Super relacją tak jak wszystkie Twoje , które śledzę na FB. Chętnie też bym się wybrała ale chyba już mi się nie uda niestety.

  • Zostaw komentarz