Chęciny Europa Polska

Atrakcje na trasie S7 – jak spędzić udany dzień w świętokrzyskim

21 czerwca 2020
Warto zrobić sobie przerwę na trasie!

Jeśli czytaliście już nasze czerwcowe posty o Polsce, to zapewne wiecie, że na trasie Kraków-Warszawa-Kraków musieliśmy się przesiąść z pociągu do samochodu. Miało to swoje plusy i minusy, bo wyjazdy się nieco wydłużyły, ale też umożliwiły nam zobaczenie kawałka Polski. Najczęściej podróżowaliśmy S7, która aż prosiła się o zrobienie przystanku na wysokości Chęcin. To właśnie tu góruje nad trasą zamek królewski. Po dokładnym przestudiowaniu mapy, okazało się że warto zjechać nawet trochę wcześniej. Obok zamku znajduje się jedna z najsłynniejszych jaskiń w Polsce – Jaskinia Raj. W ten sposób zlokalizowaliśmy dwa godne uwagi miejsca, a kiedy powiedzieliśmy znajomym o naszych planach, polecili nam jeszcze Muzeum Wsi Kieleckiej. I tak z niewinnego postoju zrodził się pomysł na całkiem długą wycieczkę. Zobaczcie zatem jak mają się w praktyce te Atrakcje na trasie S7!

Kilka kwestii organizacyjnych

Nasza wycieczka rozpoczyna się sobotnim porankiem. Darek miał ustawić budzik, ale za każdym razem kiedy on zajmuje się tymi kwestiami, to coś idzie nie tak i budzik nie dzwoni… na szczęście nie zaspaliśmy dużo, ale wszystko robiliśmy w pośpiechu. Udało nam się wyjechać po godzinie 8:00. 

Na szczęście na trasie nie było dużego ruchu i dojechaliśmy na czas. Przed wejściem do jaskini byliśmy ok. 10:20. To tak dosłownie rzutem na taśmę, bo rezerwacje mieliśmy na 10:30, a bilety powinniśmy odebrać o 10:15.

Atrakcje na trasie S7 – Jaskinia Raj
Bilety

Przy jaskini znajduje się płatny parking – 5 zł. Na pierwszym planie mamy Centrum Neandertalczyka, które z uwagi na Koronawirusa było jeszcze zamknięte. Wejście do jaskini znajduje się około 300 metrów dalej. Powinniście zauważyć żółtą tablicę, która będzie Was informować o kierunku, w którym należy podążać.

Nie wybierajcie się jednak do jaskini bez uprzedniej rezerwacji internetowej. Na miejscu nie można kupić biletów. W sezonie zwiedzanie jaskini jest dość drogie bo kosztuje 22 zł. Jak na 180 metrową trasę, którą zwiedza się przez 45 min i w dodatku nie można robić zdjęć – to lekkie przegięcie. Plusem był natomiast fakt, że w związku z obostrzeniami nasza grupa liczyła tylko 7 osób. 

Kilka faktów o Jaskini Raj

Jaskinia Raj jest wapienną jaskinią krasową znajdującą się w Górach Świętokrzyskich. Wyróżnia się wyjątkowo bogatą, różnorodną i dobrze zachowaną szatą naciekową. Zainstalowane jest tu oświetlenie elektryczne, dzięki któremu można podziwiać najciekawsze formacje naciekowe. Panuje tu stała temperatura w granicach 9 stopni, dlatego bez względu na porę roku, warto mieć ze sobą coś ciepłego do zarzucenia. W okresach wzmożonych opadów, w jaskini gromadzi się dużo wody i wówczas warto mieć na sobie wodoodporne obuwie. Podczas naszej wycieczki wystarczyły zwykły sneakersy.

Jaskinia została odkryta przez grupę studentów w 1964 roku, którzy weszli przez zasypane dziś już wejście. Miejscowi odwiedzali jaskinie już wcześniej, a najstarsze ślady działalności człowieka pochodzą sprzed 50 tysięcy lat. Mieszkał tu wówczas Neandertalczyk, co potwierdzają znalezione na tym terenie narzędzia. Nie odnaleziono jednak żadnych szczątków ludzkich.
Po kilku latach latach badań i konserwacji jaskini, w 1972 roku udostępniono ją dla ruchu turystycznego. 

Mieszane uczucia

Speleologiem nie jestem, nie widziałam też nie wiadomo ilu jaskiń, ale z tak drogim biletem wstępu i zakazem robienia zdjęć się nie spotkałam. Nie sposób się nie zgodzić co do wspaniałych formacji naciekowych Jaskini Raj, ale jak długo będę je pamiętać, skoro nie mogłam zrobić nawet jednego, symbolicznego zdjęcia? Kiedy zapytaliśmy przewodnika skąd wynika zakaz fotografowania, to wyszło na to, że ludzie się zabijają dla robienia zdjęć i przy tym dewastują jaskinie. Nie przemawia do mnie ten argument, bo generalnie jak się pogada z dyrekcją, to nagle można robić zdjęć i wtedy nic się nie niszczy i nikt nie umiera. 😉 No cóż, mnie pozostało zdjęcie z tablicą na pamiątkę.

Atrakcje na trasie S7 – Zamek Królewski w Chęcinach
O tym warto wiedzieć! 

Naszym następnym przystankiem był znajdujący się nieopodal Zamek Królewski. Podróż do niego zajęła nam tylko kilka minut. Zostawiliśmy auto na jednym z darmowych parkingów i ruszyliśmy w stronę zamku. Tutaj także jest kawałek do przejścia, gdyż zamek znajduje się na wzniesieniu (367 m. n.p.m.). Nie jest to jednak na tyle strome podejście by osoby starsze czy o gorszej kondycji miały problem z wejściem. No, chyba że idziecie z miasta, to wówczas można złapać zadyszkę! 🙂

Bilet na zamek w sezonie letnim kosztuje obecnie 13 zł.  Pamiętajcie, że w godzinach 12;30-13;30 jest przerwa techniczna na zamku i nie można wówczas zwiedzać. Aktualne godziny otwarcia i ceny biletów znajdziecie na oficjalnej stronie zamku.

Widok z drona na miasto

Historia Zamku

Zamek Królewski może poszczycić się już całkiem długą historią, gdyż powstał na przełomie XIII i XIV wieku. Pierwsze wzmianki pochodzą z 1306 roku, kiedy to Władysław Łokietek nadał zamek biskupowi krakowskiemu Janowi Muskacie (z którym książę zawarł chwilowo ugodę z przyczyn czysto politycznych). Ten niedługo nacieszył się własnością, gdyż w 1308 roku warownia znów była w rękach Łokietka. Był to obiekt wysokiej rangi, gdyż tętnił życiem politycznym. Łokietek przechowywał tu czasowo nawet skarbiec koronny. 

Twierdza służyła też za więzienie, w której przetrzymywano między innymi jeńców krzyżackich po bitwie pod Grunwaldem. 

Zamek pełnił funkcje rezydencyjną dla rodzin królewskich, królowych i wdów. Przebywała tu Bona Sforza wraz ze swoim skarbem. Związana jest z nią ciekawa legenda. Podobno gdy opuszczała zamek i wracała do Włoch, zapakowała cały swój majątek na kilkadziesiąt wozów. Niestety, nieopodal zamku część jej skarbu zatonęła w rzece! Natychmiast wysłała do Chęcin sługę po pomoc, ale ta nie została udzielona. Chciano w ten sposób zatrzymać część skarbu Bony w Polsce, co się udało. Podobno sługa nadal pląta się po zamku szukając pomocy. 😉

Przełomową datą w dziejach zamku był rok 1588. Sejm zezwolił wówczas na przeniesienie ksiąg ziemskich powiatu chęcińskiego z zamku do kościoła w Chęcinach, co znacznie osłabiło pozycje warowni. Już w czasie rokoszu Zebrzydowskiego w 1607 roku zamek został podpalony. Trzy lata później ponownie stanął na nogi w pełnej krasie, ale w trakcie Potopu Szwedzkiego chęcińską warownię zniszczyły wojska Rakoczego. Znów udało się ją odbudować, ale w 1707 roku ponownie zniszczyły ją wojska szwedzkie…

Po III rozbiorze Polski zamek zaczął popadać w ruinę. Na szczęście dość prędko rozpoczęto pierwsze prace konserwatorskie, gdyż sięgają one drugiej połowy XIX wieku. Już wtedy dostrzeżono jak ważną spuścizną historyczną i kulturową jest ten niesamowity obiekt. Stąd też prace zabezpieczające prowadzone są nieprzerwanie. I rzeczywiście Królewski Zamek w Chęcinach można zaliczyć do grupy tych dobrze zachowanych i ciekawie odrestaurowanych obiektów w Polsce. Cieszę się, że tu przyjechaliśmy i poznaliśmy historię tego miejsca.

Atrakcje na trasie S7 – Muzeum Wsi Kieleckiej – Park Etnograficzny w Tokarni
Kuźnia Smaków

Po dwu godzinnej trasie z Warszawy, zobaczeniu Jaskini Raj i Zamku w Chęcinach przyszła pora na porządny obiad. W tym celu, tuż przed wejściem do Muzeum Wsi Kieleckiej, poszliśmy na obiad do Kuźni Smaków. Był to dobry wybór, gdyż zjedliśmy całkiem sycie i smacznie. Poniższe danie kosztowało nas 25 zł.

Jak zwiedzać Muzeum?

Jeśli zamierzacie odwiedzić w najbliższym czasie Muzeum Wsi Kieleckiej, to musicie zadowolić się wyłącznie biletem spacerowym. Wnętrza są obecnie niedostępne (szkoda). Cena jak na tak spory park jest bardzo przyzwoita i wynosi obecnie 10 zł. Plusem jest także darmowy parking. Nie wybierajcie się tylko w poniedziałek, gdyż muzeum jest wtedy zamknięte. Przed wizytą warto zajrzeć na oficjalną stronę.

Park Etnograficzny w Tokarni położony jest na dość rozległym obszarze, dlatego warto zarezerwować sobie ok. 2-3 godzin. Polecam pobrać aplikacje na telefon, w której znajdziecie mapę muzeum oraz opisy znajdujących się w niej obiektów.

Warto wiedzieć!

Muzeum Wsi Kieleckiej funkcjonuje od 1977 roku. Na terenie placówki odtworzono typowy układ osadniczy wiosek z różnych subregionów Kielecczyzny. Podzielono go na sześć sektorów: Małomiasteczkowy, Wyżynny, Świętokrzyski, Lessowy, Dworsko-Folwarczny i Nadwiślański. Skansen liczy aż 65 h, a zróżnicowanie terenu pozwala prezentować zabytkowe budynki w warunkach zbliżonych do naturalnych. Na podstawie badań archiwalnych i terenowych, odtworzono tu również istotne elementy dawnego środowiska przyrodniczego. Obok domów znajdują się więc nie tylko skromne ogródki, ale także pola uprawne!

W najcenniejszych zabytkach drewnianych urządzane są stałe ekspozycje wyposażenia wnętrz. Niestety tak jak wspomniałam ze względu na Koronawirusa mogliśmy je podziwiać tylko przez okno.

Naprawdę warto!

Park Etnograficzny w Tokarni to jedno z najciekawszych miejsc jakie do tej pory odwiedziłam w Polsce. Być może wynika to ze słabości do starodawnej architektury i tego typu miejsc, ale myślę, że nie jestem osamotniona w tym osądzie. Największym atutem tego miejsca jest jego rozmiar, gdyż spacerując tutaj można się poczuć tak jakby nadal istniał ten świat. To uczucie nie towarzyszyło mi np. podczas zwiedzania Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach czy Skansenie w Maurzycach (które także bardzo mi się podobało). Tokarnia jest pod tym względem wyjątkowa, gdyż wygląda niezwykle naturalnie. W tutejszych zagrodach i stodołach nadal są zwierzęta, a warsztat garncarski czy apteka wydają się być zamknięte tylko czasowo ze względu na Koronawirusa. Różnorodność zebranych tu obiektów także jest godna podziwu, a w niektórych można spędzić niezapomnianą noc. Dlatego jeśli wciąż zastanawiacie się nad przyjazdem tutaj, to ja Was do tego gorąco zachęcam! 🙂

Atrakcje na trasie S7 – od nas to już wszystko!

Zwiedzanie Muzeum Wsi Kieleckiej było naszym ostatnim punktem na trasie S7. Czekała nas jeszcze droga do Krakowa, do którego dojechaliśmy wieczorem. Był to idealnie zagospodarowany dzień, dzięki któremu zobaczyliśmy wiele różnorodnych miejsc: od Jaskini Raj przez Królewski Zamek w Chęcinach po Park Etnograficzny w Tokarni. Tym samym mamy nadzieję, że ten wpis będzie dla Was inspiracją do wyjazdu w te regionu! 🙂

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! 

No Comments

Leave a Reply