Europa Grecja Korfu

Co warto zobaczyć na Korfu?

21 października 2019
Królowa Wysp Jońskich

Korfu jest niewątpliwie najbardziej promienną wśród szmaragdowych wysp Morza Jońskiego. To najbardziej wysunięta na północ i druga co do wielkości Wyspa Jońska (592 km2 – po Kefalonii). Dzierży też tytuł najdalej wysuniętego na zachód terytorium Grecji. Znajduje się u wybrzeży Albanii, ale z południowo-wschodnich brzegów wyspy widać już terytorium należące do Grecji. Wyspa ma długość 54 km, a jej szerokość waha się od ok. 24 do 2.5 km. Nie myślcie sobie jednak, że wyspa jest do objechania w dwa dni! Kręte i wąskie drogi uniemożliwiają rozwinięcie wysokich prędkości. Z drugiej strony zobaczenie wyspy bez wypożyczenia auta jest niemożliwe. W przeciwieństwie do pozostałych wysp greckich, odznacza się nieco innym klimatem. Tutejsze lata są bardziej rześkie (oczywiście w stosunku do innych greckich wysp), ale też wilgotne z powodu ciepłych wiatrów południowych. Dzięki temu, wyspa zarówno zimą jak i latem jest zielona! Co warto zobaczyć na Korfu? Oto pytanie, na które znajdziecie tu niejedną odpowiedź!

Październikowe Korfu

Na Korfu wybraliśmy się w pierwszym tygodniu października. Kochamy Grecję, ale tylko poza sezonem. Tłumy, upały i wysokie ceny mocno nas zniechęcają do przyjazdu w okresie wakacyjnym, ale wtedy też pogoda jest najpewniejsza.

Jeśli ciekawi Was jak zorganizowaliśmy sobie pobyt na królowej wysp jońskich, ile nas to kosztowało i jaka była pogoda itp. to zapraszamy do dedykowanego wpisu >>tutaj<<. W tym poście pokażemy Wam co udało nam się zobaczyć oraz co mieliśmy w planach, gdyby było więcej czasu. Kolejność nie ma większego znaczenia. Lista zrobiona jest według porządku w jakim odwiedziliśmy poszczególne miejsca. Gotowi na grecką przygodę? No to zaczynamy! 🙂

Co warto zobaczyć na Korfu? Palaiokastritsa!

Ta niezbyt przyjemnie brzmiąca nazwa to w rzeczywistości jeden z najpiękniejszych resortów na Korfu. Warto zatem zapamiętać jego nazwę, żeby przekonać się o pięknie tego miejsca! Co je wyróżnia? Na pewno dość ciekawe wybrzeże, z głęboko wciętymi w ląd zatoczkami i półwyspami. Niektóre z nich skrywają nawet tajemnicze groty, w który woda pod wpływem światła przybiera intensywnie turkusowy kolor. Otaczające Palaiokastritse wzniesienia dostarczają niesamowitych widoków, ale o tym gdzie ich szukać, za chwilę.

  • Rejs na błękitne groty

W Palaiokastritsa zakupiliśmy od lokalnych wilków morskich wycieczkę na błękitne groty za 10 euro. Choć nazwa brzmiała zachęcająco, to w rzeczywistości wiało trochę nudą. I to dosłownie, bo fale były tak duże, że aż byliśmy pod wrażeniem, iż w ogóle zdecydowali się wypłynąć. Być może to właśnie wzburzone morze wypaczyło trochę urok tej wycieczki, bo nie wpłynęliśmy do wszystkich grot, a falująca w nich woda uniemożliwiała dostrzeżenie ich pełnego majestatu! 

  • Klasztor Palaiokastritsa

Na jednym z półwyspów w powyższej miejscowości, znajduje się XIII wieczny klasztor poświęcony Maryi Dziewicy (Monastery of Paleokastritsa). Prowadzi do niego wąska i kręta droga, którą niektórzy turyści pokonują pieszo. Po drodze towarzyszą nam nieziemskie widoki, które wraz ze wzrostem wysokości stają się coraz lepsze. Dla zmotoryzowanych na górze czeka parking, więc można też spokojnie wjechać autem. Bizantyjski klasztor można zwiedzać za darmo. Nie jest to obiekt, który „powali na kolana”, ale wspaniałe ogrody i przepiękne widoki robią dobrą robotę. Oprócz klasztoru, znajduje się tutaj restauracja i krótka trasa na pobliskie wzgórze, z którego także można podziwiać wspaniałe krajobrazy. Warto dla nich dołożyć kilka kilometrów. Trasa nie jest w żaden sposób oznaczona na mapach, ale na pewno zauważycie wejście.

Klasztor

Widoki ze wzgórza

  • Restauracja Limani 

W Palaiokastritsa zatrzymaliśmy się na obiad w  Restauracji Limania. Był to dobry wybór, co zresztą potwierdzają wysokie oceny na TripAdvisorze. Zamówiliśmy Ośmiornicę, Souvlaki, Sałatkę Grecką, Wodę i Tequile Sunrise. Kosztowało nas to 46.2 euro. Całkiem sporo, ale możemy polecić. 

Co warto zobaczyć na Korfu? Bella Vista Viewpoint!

Skoro już tu jesteście, to koniecznie wyszukajcie na mapie Bella Vista Viewpoint! To jeden z tych widoków, którego naprawdę nie można ominąć na Korfu! To swoiste potwierdzenie, że Palaiokastritsa ma naprawdę niesamowite wybrzeże! Zwróćcie uwagę na te kształty – czy Wy też po lewej stronie widzicie serce? <3 Z kolej, na tym okrągłym półwyspie znajduje się klasztor, który wcześniej odwiedziliśmy! To miejsce tak bardzo nam się spodobało, że usiedliśmy w pobliskiej restauracji na kawie, żeby nasycić się widokiem nieco dłużej. 

Widzicie serce po lewej stronie? 🙂

A tu klasztor, który kilka chwil wcześniej odwiedziliśmy

I znakomita kawa z trującym plastikiem. Niestety na Korfu wciąż go w dużych ilościach. Liczę jednak, że z czasem się to zmieni <3

Co warto zobaczyć na Korfu? Widok na plażę Agios Georgios!

Zrobiło się już późno, a przed nami zostało jeszcze trochę kilometrów do Agios Stefanos, w którym mieliśmy hotel. Po drodze z Bella Vista View Point, zupełnie niespodziewanie trafił nam się kolejny pejzaż na wyjątkowo dużą plażę w Agios Georgios. Zatrzymaliśmy się w miejscu, które wyglądało jak parking, żeby porobić kilka zdjęć i nasycić oczy kolejnym niesamowitym miejscem na Korfu. Jeszcze tego dnia nie wiedzieliśmy, że ostatniego dnia będziemy dokładnie po drugiej stronie wybrzeża, także spoglądać na plażę w Agios Georgios. W końcu to właśnie tam, na końcu wchodzącego głęboko w morze kawałka lądu, znajduje się perełka Korfu – Porto Timoni Beach. Tymczasem tego miejsca na Google Maps szukajcie gdzieś w okolicach Gaidouro-monopati – The Donkey path.

>>Angelokastro<< Jeśli macie trochę więcej czasu, to w pobliżu znajdują się jeszcze pozostałości bizantyjskiego zamku Angelokastro. Jednych zachwyca, inni twierdzą, że nic specjalnego. My ominęliśmy, ale może niesłusznie? 😉

Co warto zobaczyć na Korfu? Agios Stefanos!

Do Agios Stefanos dojechaliśmy tuż przed zachodem słońca. Tego dnia byliśmy bardzo zmęczeni (lot był o 6:30) stąd też chcieliśmy wrócić do hotelu trochę wcześniej i zobaczyć z plaży zachód słońca. Darek specjalnie wybrał hotel, z którego można było podziwiać wskakujące do wody słońce! My to jednak zrobiliśmy z plaży, do której mieliśmy rzut beretem. Przy okazji polataliśmy po raz pierwszy dronem, żeby zobaczyć jak wygląda okolica z góry. I wiecie co? Tu jest naprawdę fajnie! Jeśli szukacie niezbyt dużego i mało popularnego resortu, z kilkoma sklepikami i rozległą plażą, z której można podziwiać zachody słońca, to Agios Stefanos jest idealnym dla Was miejscem!! 🙂

Widok na plażę z drona

Widok na nasz hotel z drona

Co warto zobaczyć na Korfu? Plażę Loggas!

Tego ranka nie obudził nas dźwięk alarmu w telefonie, ale rzęsisty deszcz przeplatany gradem. Niebo przeszywały błyskawice, a grzmoty dudniły nieprzerwanie. Musiałam to aż nagrać, bo w życiu nie widziałam tak intensywnej i długiej burzy!!

Dopiero o godzinie 13:00 deszcz ustał, a my korzystając z okazji wskoczyliśmy do auta i pojechaliśmy na pobliską Plażę Loggas. Słynie z monumentalnych (chyba piaskowych) klifów, które nam przypominały trochę te z Parku Narodowego Jasmund w Niemczech. Z tym, że te na Korfu były znacznie wyższe, a u ich podnóży można się kąpać. Warto mieć jednak na uwadze, że wstęp na plaże jest na własne ryzyko, gdyż klify mogą się osunąć. Ciekawe, że na ich krawędzi znajduje się bar 7 Heaven, który oferuje nawet specjalną przeszkloną platformę, z której można podziwiać ów cud natury. Ciekawe, czy to takie w pełni bezpieczne? 🙂

Zdjęcie z drona

Co warto zobaczyć na Korfu? Cape Drastis!

Cape Drastis to najdalej wysunięty na północ fragment wyspy, a przy tym jedna z wizytówek Korfu. To, co czyni to miejsce tak rozpoznawalnym jest niesamowity kształt klifów. Rzeczywiście, z pobliskiego punktu widokowego wyglądają spektakularnie. O dziwo, podczas naszego pobytu przez dobrych kilkanaście minut byliśmy tu sami! Nie wiem czy to ta pogoda tak wystraszyła ludzi, czy też grząska droga, która utworzyła się po solidnych opadach deszczu. Dla nas na plus, bo mogliśmy w spokoju podziwiać klify i obfotografować je z każdej perspektywy!

Obok Cape Drastis znajduje się też kilka innych, ciekawych punktów widokowych. Jak je znaleźć? Podążajcie za ludźmi! 🙂

Co (niekoniecznie) warto zobaczyć na Korfu? Sidari!

No dobra, z tym Sidari to może przegięcie, ale pozwólcie mi się wytłumaczyć! 🙂

Po Cape Drastis odczuliśmy porządne ssanie w żołądku, a że naszym kolejnym punktem był Canal d’Amour, postanowiliśmy zajechać najpierw do Sidari na jakiś obiad. W między czasie na niebie znów pojawiły się ciemne chmury i zaczęło kropić. Uznaliśmy to za znak, że pora na obiad. 

Sidari porównałabym do słynnego Laganas na Zakynthos. Mnóstwo tu wszystkiego – od kiczowatych sklepików z różnymi dziwnymi pamiątkami, po bary, puby, dyskoteki, biura podróży, hotele i restauracje. Wszystko gęsto zabudowane wśród jednej ciasnej uliczki. Jedyny pozytywny aspekt był taki, że był duży wybór restauracji!

  • San Remo

Żeby choć poczuć się choć trochę „Grecko”, na obiad wybraliśmy Souvlaki. Klasyczne, greckie danie, niezbyt drogie, ale bardzo sycące. I tak za dwie porcje pity z frytkami i napojami zapłaciliśmy w sumie 25 euro. Z ręką na sercu możemy Wam polecić lokal San Remo w Sidari!

  • Plaża w Sidari

Sidari nie można też odmówić dość rozległej i ładnej plaży. Może sama miejscowość nie jest zbyt ujmująca, ale jeśli poza sezonem traficie na pogodę do plażowania, to tutaj jest naprawdę fajnie! My niestety trafiliśmy na burze… 

Burza na horyzoncie!!

Co warto zobaczyć na Korfu? Plażę Canal d’Amour!

Największą atrakcją Sidari jest kolejna ciekawa formacja skalna – Canal d’Amour (kanał miłości). Zanim jednak do niego dotarliśmy, musieliśmy odczekać aż godzinę w aucie – przeszła nad nami kolejna, gwałtowna burza. Na szczęście po burzy zawsze wychodzi słońce i pomimo później pory, nam też jeszcze przyświeciło! 🙂

Canal d’Amour to przykład niesamowitej walki morza z ziemią. Prawdziwa perełka efektu erozji, który z roku na rok postępuje w tym miejscu, tworząc niezwykłe kształty. Szkoda tylko, że podczas naszej wizyty woda była okropnie zmącona z powodu silnych opadów deszczu. Ze zdjęć w Internecie wynika, że w bardziej przyjaznych warunkach atmosferycznych dominuje tu turkusowy kolor, który zachęca do kąpieli! Podobno wszystkie pary, które wykąpią się w kanale, będą wieść szczęśliwe życie do końca swych dni razem!

No cóż, nam to chyba nie pisane, bo z oczywistych powodów do wody nie weszliśmy, ale za to polataliśmy nad skałami dronem!

Na Canal d’Amour zakończyliśmy drugi dzień zwiedzania. Niewiele nam się udało zobaczyć, ale biorąc pod uwagę jak gwałtowna tego dnia była pogoda, to i tak wyszło całkiem nieźle. Gdybyśmy mieli więcej czasu, to na pewno zwrócilibyśmy jeszcze uwagę na:

>>Kassiopi<< To niewielka wioska rybacka w zachodnio-północnej części Korfu, która podobnie jak Angelokastro może pochwalić się jednym z trzech zamków bizantyjskich. Ich historia sięga XI wieku, ale mówi się też, że zamki mogły być znacznie starsze!

>>Pantokrator<< Jest najwyższym wzniesieniem na Korfu, które sięga 906 m n.p.m. Jego szczyt można zdobyć zarówno pieszo, jak i wjechać autem. Ze szczytu roztacza się wspaniała panorama na okolicę.

Co warto zobaczyć na Korfu? Achillion!
  • Epoka Sissi

Około 11,5 km na południe od stolicy Korfu, na małym wzniesieniu znajduje się najbardziej wyróżniająca się perełka wyspy – Achillion! Wzniesiony został pod koniec XIX wieku przez cesarstwo austro-węgierskie za panowania ikony pop-kultury tamtych czasów – Cesarzową Sissi (Elżbieta Bawarska). Pełne tragicznych wydarzeń życie, nakłoniło ją do rozpoczęcia serii podróży śródziemnomorskich. Korfu wyjątkowo przypadło Elżbiecie do gustu, na którym postanowiła się osiedlić. Wielka miłość i fascynacja mitologią grecką ujawnia się w wystroju rezydencji rzeźbami i obrazami o tematyce mitologicznej, a także w nadanym imieniu Achillion. Co ciekawe, wnętrza pałacu nawiązują do dekoracji z pompejańskich domów.

  • Epoka Wilhelma II

Niestety, Cesarzowa Sissi nie delektowała się pięknem zbyt długo. W 1898 roku podczas podróży do Genewy została zamordowana. W 1908 roku pałac zostaje zakupiony przez cesarza niemieckiego Wilhelma II, który służy mu jako letnia rezydencja do 1914 roku. Podczas jego panowania ożywiono ogrody pałacowe rzadką roślinnością oraz skonstruowano obserwatorium w Pelekas. Podobnie jak Cesarzowa Sissi, został zamordowany.

  • XX wiek

W 1915 roku wojska francuskie i serbskie okupują neutralną do tej pory wyspę. Pałac zostaje przekształcony w szpital i sztab wojenny. Po zakończeniu wojny rezydencja przekształca się w placówkę dydaktyczną, a także jest domem szeregu innych instytucji. W 1962 roku rząd grecki decyduje się na ciekawy krok. Pozwala wynająć jednej z niemieckich firm pałac na 20 lat, pod warunkiem, że zostanie odrestaurowany i będzie funkcjonować jako kasyno. Umowy dotrzymano, a po wygaśnięciu umowy kasyno przeniesiono do centralnego hotelu w mieście. Pałac powrócił do swoich pierwotnych kształtów, a dziś pełni funkcję muzeum. Wynajmowany jest tylko w wyjątkowych przypadkach, np. w 1994 roku kiedy to pod przewodnictwem Grecji odbył się tutaj jeden z Unijnych Szczytów.

  • Zwiedzanie

Do Achillionu można przyjechać autem, ale także autobusem, które dojeżdżają tu ze stolicy. Jeśli zdecydujecie się na przyjazd autem, to warto mieć na uwadze, że parking jest niewielkich rozmiarów i nawet poza sezonem gęsto zastawiony. Na szczęście można zostawić auto na ulicy, co też zrobiliśmy. Wejście kosztuje 10 euro i obejmuje też audioguide. Niestety, my się na niego nigdy nie doczekaliśmy, bo kolejka była tak duża, że trzeba było liczyć się z godzinnym czekaniem. Szkoda, bo wiele eksponatów czy sal jest dość skromnie opisanych, więc jeśli nie załapiecie się na audioguide to najprawdopodobniej będziecie musieli się zadowolić suchym obejściem pałacu.

Co warto zobaczyć na Korfu? Miasto Korfu!

Początkowo miasto Korfu mieliśmy zobaczyć naszego ostatniego dnia pobytu. Całe szczęście, że przyjechaliśmy tu na cały dzień, bo to miejsce kompletnie nas pochłonęło!! 🙂 Korfu jest całkiem sporym miastem, liczącym około 32 tysięcy mieszkańców. To niemal 1/3 populacji całej wyspy, która liczy ok. 97 tysięcy. Korfu to także stolica wysp jońskich.

  • Wiatrak

Zwiedzanie Korfu postanowiliśmy rozpocząć od słynnego miejsca do podziwiania lądujących samolotów. Po drodze jednak naszą ciekawość wzbudził wiatrak stojący na niezbyt długim molu, z którego roztaczał się piękny widok na nową fortecę. Zatrzymaliśmy tu, żeby porobić kilka zdjęć i ruszyliśmy dalej. (Miejsce na Google Maps oznaczone jest jako Windmill)

  • Klasztor Vlacherna + spektakularne lądowanie

Vlacherna i pobliski punkt widokowy do podziwiania lądujących samolotów, to jedno z najpopularniejszych miejsc na wyspie! Szczerze powiedziawszy nie jesteśmy jakimiś ogromnymi fanami latających maszyn, ale rzeczywiście ta bliskość tutaj robi ogromne wrażenie! Nam udało się złapać w obiektywie dwa samoloty – Ryanair i Laude. Polecamy skorzystać z aplikacji Flight Radar, dzięki której wiedzieliśmy kiedy i kogo można się spodziewać. Nie wszystkie loty oznaczone są na tablicy przylotów (nasz Ryanair przyleciał niespodziewanie z Bari), a można też trafić w 40 minutową dziurę (tak jak my).

Na szczęście w trakcie dłuższej przerwy można podejść do pobliskiego klasztoru Vlacherna. To jeden z symboli wyspy, który powstał w XVII lub XVIII wieku. 

Nieopodal znajduje się inne ciekawe miejsce – Mysia Wyspa (Pontikonisi). Legenda mówi, że to statek Odyseusza, który Posejdon zamienił w kamień w zemście za oślepienie swego syna Polifema. Na wyspie znajduje się kaplica, dzięki której na wysepkę przybywają turyści. Transfer można zakupić za kilka euro spod klasztoru Vlacherna.

  • Zwiedzanie miasta

Samochód parkujemy przy Leof. Dimokratias i zanurzamy się w gęste od uliczek miasto. Pierwsze historyczne wzmianki na temat wyspy pochodzą z VIII wieku p.n.e. kiedy to wyspę zasiedlają mieszkańcy Eretrii. Dla nas jednak ten najciekawszy okres, to czasy panowania Weneckiego. Podzielone są one na dwa etapy, z czego ten drugi (1386-1797) trwał ponad 400 lat i pozostawił po sobie odwieczne piętno na wyspie. Oprócz licznych fortyfikacji (np. monumentalna Stara Forteca z XV wieku), Wenecjanie stworzyli wspaniałą architekturę, którą po dzień dzisiejszy można podziwiać na ulicach starego miasta. Najlepiej je zwiedzać bez mapy, zaglądając czasami głębiej w niektóre uliczki. Warto zapuścić się do Starej Fortecy, z której roztacza się niesamowity widok na stare miasto. Wejście na jej teren kosztuje 6 euro, ale my zjawiliśmy się na 30 minut przed zamknięciem i weszliśmy za darmo dzięki uprzejmości Pana za kasą. 😉

Niezwykłą ciekawostką jest też fakt, że rodowici mieszkańcy Korfu to niezwykli pasjonaci muzyki. Podobno w tym zakresie są nie tylko świetnie wyedukowani, ale posiadają także liczne talenty. Potwierdzeniem tego faktu, jest założona tu pierwsza w kraju Uniwersytecka Szkoła Muzyczna.

Forteca

Widok na Fortecę

  • Pane E Psaraki & Pane E Souvlaki

Jeśli szukacie fajnego miejsca na obiad w centrum miasta, to polecamy Wam te dwie knajpki. Pierwsza serwuje owoce morza, przez co jest znacznie droższa. Wybór całkiem spory, więc jeśli nie przepadacie za krewetkami, można też zamówić rybę. Nasz obiad (na dwie osoby) kosztował 33 euro.

Jeśli ryby i owoce morza to nie Wasza bajka, to nieopodal znajduje się mięsna restauracja serwująca Souvlaki w najróżniejszej formie. My zamówiliśmy klasyka, a do tego wzięliśmy na pół sałatkę grecką. Całość wyniosła nas 26 euro.

Zwiedzanie stolicy wyspy zajęło nam cały dzień. Da samochodu wróciliśmy krótko przed zachodem słońca i wróciliśmy do hotelu. Był to nasz przed ostatni dzień.

Co warto zobaczyć na Korfu? Porto Timoni!

Ostatni dzień na Korfu ponownie przywitał nas ciepłą, ale nieco pochmurną pogodą. Gwoździem programu było najpiękniejsze (naszym skromnym zdaniem) miejsce na Korfu – Porto Timoni. 

Jak wiecie, byliśmy już po sezonie, więc zaparkowanie auta nie było wyzwaniem. Zostawiliśmy je na parkingu restauracji Apartments & Restaurant Dionysos, po uzyskaniu zgody od właściciela.

Droga na plaże wiedzie wzdłuż urwiska, ale jest ona względnie bezpieczna. Polecam jednak założyć adidasy lub pełne buty, ze względu na kamienie i strome podejścia. Po drodze nie uświadczymy żadnych barów i restauracji, więc jeśli zdecydujecie się na zejście na plażę, pamiętajcie o odpowiednim zapasie prowiantu i wody. 

Pomimo ogromnej popularności, podczas robienia zdjęć na malutkim cypelku byliśmy sami. Nikt nam nie przeszkadzał i nad nami nie sapał, że za długo już robimy te zdjęcia. Mieliśmy zatem czas żeby nacieszyć się w spokoju widokiem majestatycznej, podwójnej plaży i zrobić odpowiednią ilość zdjęć! 🙂

Zejście i powrót na plażę zajął nam ponad godzinę. Warto o tym pamiętać, wybierając się tutaj, że trzeba jeszcze kawałek przejść. 

Po powrocie, w ramach wdzięczności i głębokiej potrzeby, zatrzymaliśmy się w wyżej już wspomnianej restauracji na kawę i ciastko. 🙂 Przy okazji mogliśmy podziwiać wspaniały widok na plażę Agios Georgios. Pamiętacie ją z początku wpisu? Widzieliśmy ją z przeciwnej strony pierwszego dnia! 🙂

Podsumowanie

Porto Timoni było naszym ostatnim punktem wycieczki. Zjechaliśmy jeszcze na plażę w Agios Georgios, żeby zrobić ostatni spacer brzegiem morza, a potem ruszyliśmy w stronę lotniska.

Jak widzicie, nasza wycieczka skoncentrowała się głównie wokół północno-wschodniej części Korfu. To bez wątpienia najciekawszy obszar wyspy. Nie bez powodu oferty w tej części Korfu są znacznie droższe od południa. Znajomi, którzy byli na południu wyspy bardzo chwalili sobie tamtejsze plaże i krystalicznie czystą wodę, ale poza tym nie wskazywali na inne atrakcje. Jak wiecie, po stronie północnej pięknych plaż i turkusowej wody też nie brak. Dlatego jeśli zależy Wam na zwiedzaniu wyspy, warto zatem rozważyć nocleg w jej północnej części. W naszym przypadku Hotel Athina w Agios Stefanos okazał się strzałem w 10!

Mam nadzieję, że zawarte w tym tekście informacje będą dla Was przydatne podczas odkrywania uroków wysp jońskich. Z mojej strony to już wszystko! Dzięki, jeśli dotarłaś/eś ze mną tu do końca! 

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! 

4 komentarze

  • Reply Patrycja 31 października 2019 at 14:57

    Korfu wspominam bardzo miło. Piękna stolica, pyszne jedzenie i ładne plaże…

    • Reply womenofpoland 31 października 2019 at 16:17

      Hej Patrycja! Bo z Grecji tylko piękne wspomnienia powinno się przywozić! 💙

  • Reply Nika 9 listopada 2019 at 19:33

    Nigdy tam nie byłam i żałuje, bo te zdjęcia są niesamowite!

    blog youtube

    • Reply womenofpoland 9 listopada 2019 at 20:06

      Hej Nika! Dzięki wielkie i polecamy Korfu na następne wakacje ❤️

    Zostaw komentarz