Pływanie Podróżnicze Inspiracje

Pływanie – najpiękniejsza podróż w moim życiu!

15 sierpnia 2019
Najlepszy moment?

Wakacje to okres, który szczególnie kojarzy nam się z pływaniem. Jest ku temu wiele powodów! Związane jest to głównie z urlopami, które najchętniej spędzamy nad wodą. No bo czy może być coś przyjemniejszego od szumu fal i chłodzącej nas wody w upalne dni? W telewizji do trenowania pływania motywują nas doskonale wyrzeźbieni pływacy z całego Świata. To okres wielkich imprez sportowych takich jak Mistrzostwa Europy, Świata, a nawet Igrzysk Olimpijskich. Dla mnie pływanie to nie tylko starty ze słupka czy wakacyjne szaleństwo. Po kilkunastu latach w wodzie mogę śmiało napisać, że to najpiękniejsza podróż w moim życiu, która trwa nieprzerwanie!

Pływanie = Podróżowanie

Aktywność fizyczna w wodzie to nie tylko cykliczne ruchy od ściany do ściany. To także jedna z najpiękniejszych i najdoskonalszych form podróżowania! Już opłynięcie zbiornika wodnego to wspaniała radość. Pomyślcie jednak co muszą czuć pływacy, którzy swoją podróż rozpoczynają w Europie, a kończą w Afryce pod drugiej stronie cieśniny Gibraltarskiej? Albo taki Sebastian Karaś, który przepłynął 100 km wpław przez Bałtyk, z Kołobrzegu na Bornholm – czyż to nie piękna forma podróży? Sama dużo zawdzięczam pływaniu, z którym jestem związania już prawie 17 lat. Dzięki niemu zwiedziłam sporą część Polski oraz Europy, wyrobiłam sobie kondycję na lata, ale przede wszystkim nauczyłam się pokory oraz czerpania radości ze sportu.

17 lat doświadczenia

W czym do wody?

Przez te 17 lat pływania miałam okazję przetestować różne marki specjalizujące się zarówno wyłącznie w pływaniu jak i w różnych dyscyplinach sportowych. Niektórzy z Was już pewnie wiedzą (zwłaszcza obserwatorzy Instagrama), że obecnie moją ulubioną pływacką marką jest francuska Arena. Pomimo dużej rozpoznawalności (zwłaszcza w świecie pływackim) ciężko było mi znaleźć wymarzony model stroju pływackiego w odpowiednim kolorze i rozmiarze. Nawet w specjalistycznych sklepach dla pływaków były ogromne luki asortymentu, co doprowadzało mnie do szału. Na szczęście w końcu trafiłam na addnature.pl, który okazał się prawdziwą kopalnią asortymentu pływackiego bez dna! Mnóstwo kolorów, modeli, rozmiarów i nie tylko z mojej ulubionej firmy, ale także z wielu innych! Co więcej, można tu też znaleźć profesjonalne wyposażenie treningowe tj. płetwy czy łapki. Nie brak też innych akcesoriów, które przydadzą się nie tylko na basenie, ale też w podróży. A to wszystko w rozsądnych cenach. Pozwólcie, że Wam teraz opowiem gdzie wykorzystuję ten asortyment pływacki!

Ocean (niespokojny)

Pływanie na wodach otwartych to zupełnie inna bajka od tego co może nas spotkać na basenie. Panujące tu zasady można porównać do prawa dżungli. Ocean to najmniej zbadany przeze mnie teren. Pływałam u wybrzeży Maroka, Teneryfy i Portugalii. Najgorsza była ciemność – zerowa widoczność wzmagała wyobraźnie, która najmniejszy pływający przedmiot zamieniała w największego morskiego potwora. Fauna mórz i oceanów wywołuje u mnie gęsią skórkę i niespotykane jak na mnie przyśpieszenie.

Może Morze?

Morski kilometraż w moim wykonaniu przedstawia się znacznie lepiej. Wszystko za sprawą obozów pływackich, dzięki którym poznałam Morze Śródziemne w południowej Francji, w Chorwacji i u wybrzeży Korsyki. Jednak, trening tutaj to nie lada wyzwanie. W celu uniknięcia wysokich fal, często trzeba odpłynąć od brzegu, co nie zawsze sprawia człowiekowi przyjemność. Zamiast płynąć do niego z powrotem, pływamy prostopadle do morskich grzbietów. W sumie to dobrze, że są, bo dzięki nim meduzy nie podpływają blisko brzegu!

Ulubione Jeziora!

Z akwenów najbardziej lubię jeziora. To na nich mam jedyne doświadczenie z zawodów na wodach otwartych. Mam już za sobą wyścigi na 2500, 1500, 1000 i 800 metrów z różnymi rezultatami. W jeziorze najczęściej przeraża mnie mętna woda i roślinność. Łatwo się w nią zaplątać, a jej kontakt ze skórą nie należy do przyjemnych. Pomimo, że jeziora wydają się być najłatwiejszym do pływania akwenem, to jednak nie można lekceważyć ich potęgi. Przykładem niech będą Śniardwy, największe jezioro w Polsce, w którym ostatnio miałam przyjemność pływać. Gwałtowne załamanie pogody może być tutaj śmiertelnie niebezpieczne!

Ale najpierw Basen!

To tutaj powinna się rozpocząć każda pierwsza przygoda z tym sportem. Dla mnie najważniejszym aspektem jest rodzaj basenu: czy mam do czynienia ze sportowym czy rekreacyjnym. Ten pierwszy to taki, który charakteryzuje się pełnym metrażem – czyli 25 metrów i minimum 6 torów po założeniu lin. Nie pogardzę też basenem olimpijskim (50 metrów), ale takich u nas w Polsce (niestety) wciąż jak na lekarstwo! Dlaczego odpowiedni metraż jest taki ważny? Bo dzięki niemu wiem ile przepłynęłam i w jakim czasie. Pamiętam jak kiedyś wyzwaniem było przepłynięcie jednego basenu (25 metrów) bez zatrzymania się. To była dla mnie największa bariera do pokonania na pierwszej, indywidualnej lekcji pływania. Na 10 przepłynęłam takich basenów dziesięć. Na pierwszym treningu w sekcji pływackiej przepłynęłam 800 metrów i powiedziałam, że pływanie to sport nie dla mnie! Dziś 800 metrów to moja rozgrzewka do 4 kilometrowego treningu! 🙂

Do wody hop!

A Ty, drogi czytelniku? Na co jeszcze czekasz? Link do najfajniejszego sklepu z pływackim wyposażeniem już masz. Zaopatrz się w niezbędny ekwipunek, ćwicz swoje umiejętności i trenuj pływanie! Moim największym celem jest teraz medal Mistrzostw Europy w pływaniu w kategorii Masters na 800 metrów stylem dowolnym. A jaki jest Twój cel? Widzimy się w wodzie!

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na Facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje! 🙂 <3

 </p

Brak komentarzy

Zostaw komentarz