Düsseldorf Europa Niemcy

Düsseldorf – stolica Nadrenii Północnej Westfalii

8 lutego 2019
Zaskakujący Düsseldorf

Choć od Frankfurtu nad Menem dzieli go niewielka odległość, to jednak początkowo Düsseldorf nie był w moich planach podróżniczych. Zdecydowanie bardziej wolę małe, kolorowe średniowieczna miasteczka, których w Niemczech jest pod dostatkiem. Tym razem wydarzył się jednak prawdziwy podróżniczy spontan, bo nagle Daro odkrył tanie bilety lotnicze do Kolonii! Nie trzeba było brać urlopu i można było spędzić uroczy weekend w Nadrenii Północnej Westfalii. Jak wiecie, do okazji nie trzeba nas przekonywać, dzięki czemu możemy podzielić się z Wami nowym doświadczeniem. Kolonia nie jest dość atrakcyjnym miastem na cały weekend, więc postanowiliśmy też wybrać się do stolicy regionu – Düsseldorfu. Niestety, pogoda tego dnia kompletnie nam nie dopisała! Nie dość, że było zimno, to jeszcze deszcz dał nam porządnie w kość. Być może to trochę wypaczy pozytywny odbiór miasta, ale postaramy się go Wam przedstawić w miarę obiektywnie! 🙂

Düsseldorf – dojazd

Do Düsseldorfu przyjechaliśmy z Kolonii. Zakupiliśmy bilet na cały land NRW, gdyż wstępnie nasz plan obejmował tego dnia jeszcze szybki wypad do Wuppertal lub zamku Drachenburg. Niestety, ze względu na bardzo złą pogodę, wróciliśmy do Kolonii jak już zobaczyliśmy stolicę regionu. Nie wyszło nam to aż tak super cenowo, bo bilet na cały region opłaca się przy większej ilości podróży. O zasadach funkcjonowania biletu regionalnego od Deutsche Bahn możecie poczytać tutaj.

Jaki zatem bilet kupić? Jak się okazuje, na terenie NRW działa jeszcze jedna organizacja – Verkehrsverbund Rhein-Sieg, dzięki której możecie podróżować trochę taniej w obrębie dużych miast (tj. Düsseldorf, Kolonia czy Bonn). Dla podróżników najważniejsze są bilety strefowe. Dzięki tej stronie możecie sprawdzić ile będzie Was kosztował bilet do danego miasta (czyli ile stref musi obejmować). Całkiem przyjemne i przejrzyste rozwiązanie! 🙂

Co warto zobaczyć w Düsseldorfie? Kiefernstrasse!

Zwiedzania miasta rozpoczynamy dość nietypowo, bo tuż po wyjściu z dworca kierujemy się w przeciwną stronę od centrum. Naszym celem jest najbardziej hipsterska ulica w mieście – Kiefernstrasse!  Co ciekawe, przewodniki rzadko o niej wspominają, a ja natknęłam się na nią w aplikacji Triposo, która pomaga mi w ustalaniu planu podróży! 🙂 

Kiefernstrasse słynie z niebanalnych grafitti. Stare i mało atrakcyjne bloki przekształcono w prawdziwe dzieła sztuki! Naprawdę warto się tutaj wybrać, zwłaszcza, że z dworca to ok. 10-15 min. spacerem.

Metro czy tramwaj?

Pogoda nie sprzyja dość długim spacerom, więc decydujemy się na przejazd komunikacją miejską do centrum. Google Maps podpowiada nam, żeby podjechać metrem. Kiedy schodzimy do podziemi, przeżywamy niemały szok, bo zamiast metra podjeżdża coś co wygląda jak tramwaj! Niby nic nowego, bo nawet w Krakowie dwa przystanki są pod ziemią, ale w Niemczech tego typu rozwiązanie widziałam pierwszy raz! Poza tym, dużym zaskoczeniem był też dość wiekowy wygląd ów pojazdów! W końcu stolica NRW stylizuje się na dość nowoczesne, niemieckie miasto!

Altstadt

Po krótkiej podróży wysiadamy przy Heinrich-Heine-Allee. Wkraczamy powoli do starego miasta, które tak naprawdę wcale nie wygląda na stare. Choć nie oczekiwaliśmy pod tym względem od Düsseldorfu wiele, to jednak nas trochę zawiódł. Zabudowa bardzo nijaka, kościoły ładne, ale niezbyt interesujące… Nawet zabytkowy ratusz z XVI wieku był w naszym odczuciu bardzo przeciętny! Choć muszę przyznać, że widziałam zdjęcia z lata kiedy jest porośnięty bluszczem i od razu wygląda lepiej! Przypominał mi trochę Ratusz z Quedlinburga, który latem też prezentuje się znacznie ciekawiej niż w zimniejszych porach roku! 🙂

Kościół św. Andrzeja
Ratusz
Burgplatz

Wkrótce docieramy do Burgplatz. Nazwa miejsca wskazuje na zamek, ale niestety jedyne co po nim pozostało to wieża. Powstał on prawdopodobnie pod koniec XIV wieku, wraz z przeniesieniem się centrum miasta bardziej na północ. O dziwo, zamek został zniszczony nie w trakcie Wojny Światowej, ale znacznie wcześniej, bo już pod koniec XVIII wieku w trakcie rewolucji francuskiej. Ocalałą część wykorzystała później Akademia Sztuk Pięknych, co przyczyniło się wkrótce do dalszego niszczenia budynku. Dziś, w jedynej pozostałej części znajduje się Muzeum Morskie. Podobno jest to najstarsze tego typu muzeum w Niemczech.

Warto też dodać, że sam plac jest bardzo eleganckim miejscem. Otaczające go kamienice są doskonale odrestaurowane i przyjemne dla oka. Nieopodal znajduje się też XIV wieczny kościół św. Lamberta, który zwyczajowo otrzymał tytuł bazyliki mniejszej. Na placu nie brak też kolorowych akcentów! 🙂

Wieża zamkowa
Przylegające kamienice
Wieża kościoła św. Lamberta
Kolorowe akcenty 😉
Wzdłuż Renu!

Promenada położona nad rzeką, to zdecydowanie jedno z najfajniejszych miejsc w Düsseldorfie! Szkoda tylko, że pogoda nam tak nie dopisała, bo to naprawdę niezwykle przyjemne miejsce! Z jednej strony burzliwe prądy Renu dają się we znaki mknących po nich barkom, z drugiej zaś najróżniejsze bary i restauracje proszą nas o chwilę relaksu.

Medienhafen i Neuer Zollhof

Przemoknięci i wygłodniali docieramy w końcu do najbardziej pożądanego przez nas miejsca w Düsseldorfie – Medienhafen! To industrialna i niezwykle nowoczesna część miasta, która stała się także obowiązkowym punktem turystów. Głównie ze względu na ciekawe budynki Neuer Zollhof! Wybudowane w latach 90-tych ubiegłego wieku, przez amerykańskiego architekta Franka O. Gehry. Ich nietypowe kształty przykuwają uwagę, a ponadto są niezwykle fotogeniczne! 🙂

Tuż obok znajduje się potężna, 240 metrowa wieża Rheinturm. Podobno roztaczają się z niej piękne widoki, ale nie było nam dane tego doświadczyć. Tego dnia, stojąc nawet pod wieżą nie byliśmy wstanie dostrzec jej czubka!

Königsallee już nie dla nas

Chłód i deszcz dawały nam się mocno we znaki. Dopadł nas też okropny głód, ale jak na złość nic w pobliżu nie było! W końcu trafiliśmy do Burger Kinga. Staramy się unikać tego typu miejsc, ale nie będziemy Was oszukiwać – czasem nam się zdarza! 😀

Niestety, nie udało nam się zagrzać, stąd ponowne wyjście na zewnątrz było niezwykle nieprzyjemne. Darowaliśmy sobie już spacer po Königsallee. Choć bywa często polecana, to do tej pory się zastanawiam czy to rzeczywiście takie fajne miejsce, skoro są tu głównie bary i restauracje? 😛 Nie mnie to już oceniać, bo nie byłam, ale mogę Wam zdradzić, że pobliskie centrum handlowe Breuniger ma naprawdę świetny design! 🙂

Po drodze mijamy przepiękne kamienice – uwielbiam takie smaczki! 🙂
Gęsi w parkach to niemiecka normalka!

Na tym skończyło się nasze zwiedzanie stolicy NRW. Choć mogliśmy jeszcze trochę wycisnąć z tego miasta, to jednak pogoda dała nam tak w kość, że wróciliśmy do Kolonii i poszliśmy jeszcze do kawiarni się zagrzać! Dopiero ciepła czekolada i kawa postawiły nas na nogi.

Przez tą pogodę mam bardzo mieszane uczucia co do Düsseldorfu. Z jednej strony ciekawe, nowoczesne miasto, z drugiej zaś pogoda, która tak nam dała w kość (i to bardzo, bo już 3 raz pisze to zdanie), że chcemy o niej jak najszybciej zapomnieć. 😉 Dlatego podsumuje tak: Nie jest to najpiękniejsze niemieckie miasto jakie widziałam. Nie będzie nawet w moich ulubionych! Ale uważam, że warto tu przyjechać właśnie ze względu na ten industrialny charakter! 🙂

W trakcie naszego weekendu w Nadrenii odwiedziliśmy też zamek Drachenburg!

Jeżeli lubisz podróżować po Niemczech tak jak my i chcesz być z nami na bieżąco, albo może chcesz pochwalić się swoimi odkryciami w tym pięknym kraju, to zapraszamy do grupy: Podróże po Niemczech 

Podobał Ci się wpis? Chcesz nas docenić? Zostaw serduszko/komentarz pod postem lub polub nas na facebooku albo zaobserwuj na Instagramie. Ciebie nic nie kosztuje, a nas do dalszej pracy motywuje!  <3

Brak komentarzy

Zostaw komentarz